Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18506 miejsce

Tomasz Adamek... nie taki straszny

Popołudnie 16 listopada w Klinice Chirurgii Onkologicznej Instytutu Matki i Dziecka zapowiadało się spokojnie. Nagle, na korytarzu ukazała się znana postać. „To Adamek, Tomek Adamek” - wykrzyknęła mama jednego z pacjentów.

Pojawienie się Tomasza Adamka zelektryzowało wszystkich. / Fot. Witold StrobelNiespodziewana wizyta zelektryzowała bez mała wszystkich. Zarówno personel jak i pacjenci chcieli z bliska przyjrzeć się najbardziej utytułowanemu polskiemu mistrzowi bokserskiemu. Popularny „Góral” okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem, łatwo nawiązującym bezpośredni kontakt z chorymi dziećmi. Nie było specjalnej różnicy czy rozmawia z chłopakiem, czy z dziewczyną. Te ostatnie, jak się okazało, dobrze orientują się w niuansach współczesnego boksu. Prawie wszyscy pytali o ostatnią walkę z Andrzejem Gołotą oraz plany na przyszłość.

Dziewczyny też, jak się okazało, znają się na boksie. / Fot. Witold StrobelTomasz Adamek chętnie pozował do zdjęć z pacjentami, rozdawał autografy, koszulki i zdjęcia. Dla każdego miał dobre słowo, życzył zdrowia i szybkiego opuszczenia szpitala. Ten wspaniały prezent dla dzieci chorych na raka zorganizowała Fundacja Spełnionych Marzeń, która od wielu lat dba o to, aby w Instytucie Matki i Dziecka spełniały się marzenia te małe i trochę większe. Prezesowi Fundacji Tomaszowi Osuchowi udało się do tej pory ściągnąć do Kliniki Chirurgii Onkologicznej bardzo wiele znanych postaci. Ich fotografie zdobią największą ścianę małego pokoiku zajmowanego przez biuro Fundacji na parterze budynku klinicznego Instytutu matki i Dziecka.

Nie taki straszny ten Adamek. / Fot. Witold StrobelJeszcze będziesz biegał, chłopie. / Fot. Witold StrobelFundacja Spełnionych Marzeń niesie też pomoc materialną skutecznie zbierając środki na zakup wyposażenia medycznego oraz leczenie chorych na nowotwory dzieci. Tomasz Osuch osobiście zna każdego pacjenta i jego rodziców. Jest dla nich przyjacielem i ostoją. Nic dziwnego, skoro sam zetknął się z tragedią choroby nowotworowej własnego dziecka. To wtedy postanowili wraz z żoną założyć fundację. Działa do dziś i dzięki prawdziwej pasji zarządu, pracowników i wolontariuszy rzeczywiście pomaga tym, którzy tej pomocy potrzebują. A komu bardziej potrzebna jest pomoc niż dzieciom chorym na nowotwory?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.