Facebook Google+ Twitter

Tomasz Misiak nie potrafi zrezygnować z biznesu

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2009-03-17 14:44

Inteligentny, błyskotliwy, kulturalny - to najpowszechniejsze opinie o Tomaszu Misiaku, senatorze PO z Wrocławia. Zrobiło się o nim głośno, gdy okazało się, że firma, której jest współudziałowcem, realizuje za państwowe pieniądze zapisy ustawy, nad którą pracował w Senacie.

Misiak dla swoich partyjnych kolegów jest ucieleśnieniem wrocławskich młodych wilków Platformy, którzy politykę sprytnie łączą z biznesem. - Doszedł do polityki poprzez biznes i bardzo długo biznes był dla niego na pierwszym miejscu - mówi Stanisław Huskowski, były prezydent Wrocławia, obecnie poseł PO. - Sprawny w prowadzeniu firmy, twardy w negocjacjach. Nie jest typem człowieka, który się rozczula nad innymi i dzieli włos na czworo - dodaje.

Nawet polityczni przeciwnicy senatora z Dolnego Śląska nie odmawiają mu wiedzy i doskonałego zorganizowania. Tyle że na końcu dodają: to niebezpieczny polityk. - Jest niebezpieczny. Działa w białych rękawiczkach i sprytnie łączy interesy z polityką - uważa jeden z członków PiS.

Misiak na jakiś czas będzie jednak musiał zrezygnować ze swoich biznesowych zainteresowań i wiceszefowania w firmie Work Service, największej agencji zatrudnienia w Polsce, której udziały w rynku sięgają 25 proc. Wrocławski pośredniak zbudował swoją pozycję, wyszukując pracowników do hipermarketów i call center. Potem przyszedł boom na wyjazdy do Wielkiej Brytanii.

Tomasz Szpikowski, prezes Work, wspomina w jednym z wywiadów: "W 1999 r. z kolegą, Tomkiem Misiakiem, działaliśmy w samorządzie studenckim. Często dzwonili do nas ludzie z pytaniem, czy nie znamy studentów, którzy chcieliby dorobić. To nam uzmysłowiło, że rynek pracy będzie się intensywnie zmieniał. Na trzecim roku studiów założyliśmy więc agencję zatrudnienia. Po 2 - 3 latach obsługiwaliśmy 90 proc. wszystkich sieci handlowych, a pod naszą marką pracowało 3 tys. ludzi".

Ale biznesowe zacięcie nie przeszkodziło Misiakowi w politycznej karierze. Flirt z polityką zaczął jeszcze na studiach (dzisiejszym Uniwersytecie Ekonomicznym, wówczas wrocławskiej Akademii Ekonomicznej). Wstąpił do Unii Wolności w czasie narastającego konfliktu między starymi działaczami Unii Demokratycznej, reprezentowanymi przez Władysława Frasyniuka, a byłymi członkami Kongresu Liberalno-Demokratycznego, na których czele stał Grzegorz Schetyna. Obalenie Frasyniuka na regionalnym zjeździe UW w 1999 roku i postawienie na czele dolnośląskich struktur Jacka Protasiewicza byli działacze KLD osiągnęli metodą pompowania kół partyjnych.

- Zapisywało się do "starych kół" ludzi, którzy głosowali na zwolenników Schetyny. Jednym z kół, które najbardziej napompowano, było to na Akademii Ekonomicznej, bo rozrosło się z kilkunastu członków do ponad stu osób - opowiada jeden z wrocławskich działaczy. Zjazd, na którym odsunięto od władzy Frasyniuka, odbył się właśnie na AE. Pompowanie zakończyło się sądem partyjnym, który ukarał kilka osób, ale Misiak pozostał czysty.

Cały artykuł przeczytasz na Polskatimes.pl.
JS

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 17.03.2009 15:29

Misiak - wilkiem.... ? a to heca......
Dzieciaki się cieszą ... i babcia i Kapturek....
a kto Czerwony i czy aby na pewno ze wstydu.....?

.......... a kto milczy gdy apetyt rośnie wilczy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.