Facebook Google+ Twitter

Tomasz Sakiewicz powraca

Najnowszy numer "Niezależnej Gazety Polskiej" jej naczelny otwiera trafnymi spostrzeżeniami na temat niskich zarobków i dziur w krajowych drogach. Sakiewicz wreszcie przejrzał na oczy. Tylko czemu nie dostrzegał tego za rządów PiS-u?

 / Fot. Przemysław KorycińskiW artykule "Powroty i otrzeźwienie" autor rozwodzi się nad losami naszego kraju i nad zagadnieniem emigracji zarobkowej: "Co by się stało, gdyby nagle milion Polaków powrócił dzisiaj z Wysp Brytyjskich? Nie trzeba być prorokiem, żeby domyślić się, że byłby to ostatni dzień rządów Donalda Tuska zmiecionego falą prawdziwej wściekłości społecznej".

Już widzę milion wściekłych byłych emigrantów okupujących Kancelarię Premiera. Z jakiego niby powodu ta grupa miałaby "zmieść" rząd zaprzysiężony zaledwie kilka miesięcy temu? Czy redaktorowi nie przyszło do głowy, że za exodus młodych ludzi odpowiedzialne są między innymi wszystkie rządy po '89 roku? W jakim stopniu rząd PiS jest mniej odpowiedzialny za wyjazdy młodych ludzi niż rząd PO czy SLD?

Pytanie zasadnicze: co zrobił premier Jarosław Kaczyński by powstrzymać emigrantów przed ucieczką? Czy choć raz w ciągu dwóch lat rządów zwrócił się do nich? Czy z anteny Radia Maryja starał się ich przekonać, że wyjazd jest rozwiązaniem ostatecznym? Mam wrażenie, że wizja IV RP była skierowana do środowiska, które w głowie miało przede wszystkim resentymenty i narzekania, a nie zwrócenie się ku przyszłości, w której właśnie ci młodzi emigranci upatrują swój byt. Można z ironią stwierdzić, że młodzi uciekli w trakcie tzw. "rewolucji moralnej" i od niej. Największy wzrost emigracji przypada na początek rządów PiS-u. Jednak było by to zbyt proste żeby w ten sposób wytłumaczyć. Mógłby przecież rządzić LiD, PO, LPR czy inna Samoobrona - ludzie wyjeżdżali by tak samo. Mam wrażenie, że "wnerwienie społeczne" byłoby większe gdyby u sterów trwała słusznie miniona władza. Co by się stało, gdyby ten milion osób wróciło przed 21 października - tego redaktor Sakiewicz nie przemyślał.

"Nie czekałyby też (na nich - przyp. P.K.) miliony mieszkań, a ich ceny znowu zaczęłyby gwałtownie rosnąć". Pamiętam kpiny z obiecanych trzech milionów mieszkań. Prawo i Sprawiedliwość obiecało w ciągu czterech lat wybudować ich tyle. Tempo zaiste jak za rządów Gierka. W ciągu lat dwóch nie powstała połowa z obiecanych, politycy ówczesnej partii rządzącej zapewne stwierdzą dziś, że gdyby jeszcze te dwa lata szczęśliwe rodziny zasiedliłyby nowe luksusowe wille... Pamięć redaktor Sakiewicz ma krótką.

Dalej dziennikarz zastanawia się: "Porównując drogi i komunikację brytyjską z polską, wpadliby w autentyczną furię". Przypomina się pompa ministra Polaczka nad nowo otwartym odcinkiem autostrady - piorunująca długość nowej nawierzchni - 3 kilometry. Za rządów PiS oddano do użytku 214 kilometrów autostrad. Chyba nie starczy by wzdłuż nich postawić te trzy miliony mieszkań... Gdzie obiecane tysiące kilometrów dróg ja pytam?

"Nie za bardzo chcą też (politycy - przyp. P.K.), by wstrzymywano wyjazdy tych, którzy jeszcze w Polsce pracują. Łatwiej jest bowiem np. wytłumaczyć zamykanie szpitali brakiem personelu niż strajkiem". Wicepremier w "sanacyjnym" rządzie PiS mówił do dziennikarzy, aby młodzi jeśli chcą to niech wyjeżdżają, on ich na siłę nie będzie trzymał. To jest podejście na miarę mężów stanu, którym leży na sercu dobro obywateli. Po takich słowach sam miałem ochotę spakować manatki i wyjechać za granicę. Co myśli zwykły obywatel o władzy, która w ten sposób odnosi się do obywateli?

O ile wiem prawdziwa awantura w służbie zdrowia trwała w lato pod Kancelarią Premiera. Tam pielęgniarki dopominały się od władzy więcej niż tylko obietnic. Były zdeterminowane na wszystko. To cud, że władza się zmieniła, bo drugiej "okupacji" premier by nie wytrzymał. No chyba, że wcześniej doszłoby do pacyfikacji pielęgniarek po wcześniejszym podsłuchiwaniu "tych pań" jak to kiedyś ktoś określił.

"Ten numer miesięcznika poświęcony emigracji warto przesłać tym, którzy przebywają dzisiaj poza Polską. Niech wracają, ale niech znają prawdę" pisze Sakiewicz.

Racja. Coś ty narobił Tusku w ciągu tych ponad stu dni? Dziurawe drogi, niskie zarobki, strajki w służbie zdrowia. Gorzej być nie może, wraca stare. Drodzy emigranci troska naczelnego NGP o wasz los jest "porażająca". Konia z rzędem mu za to, że mówi wam prawdę. Wiedzcie, że od kiedy nastąpił kres ery IV RP Polska płonie.

Na koniec Sakiewicz składa życzenia z okazji zbliżających się świąt: "(...) życzę Państwu, by nasze liczne wędrówki, emigracje i oczekiwania przybliżyły nas do prawdziwego spotkania, które nam przez 33 lata swojego ziemskiego życia przygotował Niebieski Emigrant".

Ja natomiast życzę redaktorowi Sakiewiczowi mniej hipokryzji i przysypiania, kiedy należy być "przytomnym", a więcej rzetelnych wniosków wysnuwanych podczas szczegółowej obserwacji rzeczywistości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Celnie. Tacy partyjniacy jak Sakiewicz przyczyniają się do spowalniania rozwoju kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.