Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10473 miejsce

Tomasz Więcek: "Od zawsze chciałem śpiewać"

Rozmowa z Tomaszem Więckiem, solistą Teatru Muzycznego w Gdyni.

 / Fot. Paulina KurasPaulina Kuras: Czy w dzieciństwie myślał Pan o tym, żeby zostać aktorem?
Tomasz Więcek: W dzieciństwie przychodziły mi do głowy różne zawody, ale nigdy nie aktorstwo. Taki pomysł zrodził się gdzieś może dopiero jak miałem 15-17 lat, dopiero wtedy takie myśli przychodziły mi do głowy. Od zawsze chciałem śpiewać i niezależnie od tego czy to miało by mieć związek ze sceną czy nie. Ale o aktorstwie jako takim nie myślałem od razu.

Jakie charaktery lepiej się gra, te złe czy dobre?
Trudno powiedzieć tak naprawdę, bo aktor musi, powinien grać wszystko. Najlepiej jest grać różne postaci te złe i dobre, bardziej złożone i proste. Ja najczęściej gram role amanta, ale grałem też jakieś czarne charaktery typu Dracula. Często nie mamy możliwość wybierania sobie postaci jakie chcemy zagrać. Pracując w teatrze repertuarowym tak naprawdę to dyrektor artystyczny, to reżyser, który będzie akurat jakiś spektakl realizował decyduje i proponuje nam jakieś role do zagrania. Taka jest prawda i wtedy musimy zagrać wszystko co nam zaproponują, czy to będzie jakaś charakterystyczna postać czy nie, bierzemy wszystko.

A jest jakaś wymarzona rola którą chciałby Pan zagrać?
Moja wymarzona rola? Nie, nie ma takiej. Jedyne jakieś takie marzenie jakie mam, to żeby zawsze grać takie role, które istnieją przez cały spektakl, czyli od początku do końca. Jest wtedy przyjemniej i łatwiej się gra niż kiedy się wchodzi na scenę np. na chwilę. Lepiej kiedy się wchodzi na początku spektaklu, kiedy można rozwinąć postać i tego bym sobie życzył.

Teatr to przedstawienia na żywo. Nawet najlepszym zdarzają się wpadki, pomyłki. Pamięta Pan jakąś swoją wpadkę?
Nieprawda ;)
Ja akurat najczęściej pracuje w teatrze muzycznym, problem tu jest taki, że jak coś się wydarzy np. tekst wyleci to muzyka na ciebie nie zaczeka, partner nie zaczeka, wszystko idzie dalej. Są tylko sekundy, żeby zastanowić się co dalej, trzeba szyć w mgnieniu oka aby dogonić muzykę. Zdarzyło mi się w związku z tym parę razy, ale jakiś takich strasznych wpadek nie pamiętam. Jakieś tzw. białe plamy zdarzały mi się nader rzadko. Zdarza się oczywiście też tzw. gotowanie.

No właśnie, gotowanie się, które zdarza się nie tylko z powodu tego co na scenie ale i przez publiczność. A może pamięta Pan jaką śmieszną sytuacje z udziałem widzów?
Mamy taki zabawny spektakl w Teatrze Muzycznym w Gdyni jak Szalone nożyczki i tak, zdarzyła nam się kiedyś taka sytuacja. Mieliśmy na widowni pewną panią która się nieprawdopodobnie śmiała, tak, że cała widownia po prostu rechotała już nie z tego co się działo na scenie tylko z niej. My też już nie dawaliśmy rady. Ja nieczęsto gotuję się na scenie, ale też już nie wytrzymałem. Wszyscy popłakaliśmy się ze śmiechu, trwało to chyba ze 20 sekund nim się pozbieraliśmy. Oczywiście widownia przerwała wszystko brawami, wszyscy się wyśmiali, później dalej jechaliśmy ze spektaklem, było jakoś w miarę normalnie.

A były jakieś krytyczne momenty w których chciał Pan zrezygnować z aktorstwa?
Średnio co pół roku tak mam. Jest to bardzo piękny zawód, ale jednocześnie bardzo trudny. W teatrze musimy być niebywale sprawni cały czas, przygotowani zawsze, nie możemy być nie wyspani, gramy nawet chorzy. To zawód który wymaga od nas stu procentowej sprawności ciągle, nie zależnie od wieku czy jakiegoś stanu emocjonalnego. Musimy być tak naprawdę zawsze świetni na stówę, to, że nas coś boli, że mamy jakiś tam problem nikogo nie interesuje. Bardzo często tak sobie myślę, po co mi to, mógłbym sobie iść wykonać jakąś robotę, swoje zrobić, zamknąć drzwi, wyjść nie pamiętać i zająć się tylko rodziną. Chociaż zamykamy drzwi teatru, wychodzimy, nie chcemy o nim myśleć to i tak ciągle w nas siedzi.

Zdarza się Panu grać w drugiej obsadzie. Czy to ma jakieś znaczenie która obsada?
Prawdę powiedziawszy tak się myśli, a lepiej zagrać premierę, wiadomo, prestiż większy i tak dalej. Z drugiej strony jak się gra premierę to obciążenie jest większe, największe cięgi dostaje właśnie ta premierowa obsada jeśli coś jest nie tak. A w drugiej obsadzie mamy większy spokój. Może i lepiej zagrać premierę, ale jeśli chodzi o takie codzienne granie to nie ma to znaczenia. Nie ma czegoś takiego, gram drugą obsadę, to będę grał trochę inaczej, trochę gorzej. Zawsze gramy na stówę naszych możliwości, na ile nam w danym momencie organizm pozwala i nie ma to w ogóle znaczenia tak naprawdę w codziennym graniu. Ma to znaczenie w dniu premiery, tylko tyle. Widz przychodzi do teatru na spektakl, my zawsze przychodzimy, żeby dla widza zagrać i tylko to ma znaczenie.

Współpracował Pan już z wieloma reżyserami. Z kim się najlepiej pracowało?
Reżyserów tak naprawdę było tylko kilku. Najwięcej pracowałem z śp. Maciejem Korwinem. Trudno jest powiedzieć z którym reżyserem pracuje się najlepiej. Zawsze bardzo dobrze jak reżyser jest przygotowany, kiedy przychodzi i wie czego chce, ma jakąś wymyśloną wizję spektaklu, postaci itd., wtedy jest najłatwiej. Trudno jest mi tak naprawdę powiedzieć z kim mi się pracowało najlepiej, bo każdy z którym pracowałem miał jakieś swoje zalety i od każdego czegoś się nauczyłem. Kto wie, może jeszcze ten z którym będzie mi się najlepiej współpracowało czeka na mnie.;)

Ma Pan jakiś ulubiony musical?
Mój ulubiony musical w którym grałem to Nędznicy w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Był to pierwszy spektakl który zobaczyłem i pierwszy do którego wszedłem, bo śpiewałem najpierw w orkiestronie. To pierwszy musical którym się zachwyciłem, był wyjątkowy, niesamowity. To naprawdę piękny spektakl i na pewno jak kiedyś będzie jeszcze możliwość to sobie w nim zagram. Bardzo lubię Piękną i Bestię, grałem tam Gastona, uwielbiam ten spektakl, bo mogłem się trochę powygłupiać. Bardzo lubię przedstawienie Dracula, w którym zagrałem Draculę. Lubię też Hair. Tak naprawdę to z każdego spektaklu jakaś emocja, cząstka postaci zostaje we mnie. Zawsze mam do nich jakiś sentyment.

Dziękuję bardzo za rozmowę.
Dziękuję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.