Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

63060 miejsce

Tomasza Golloba marsz po złoto

Tomasz Gollob już w minioną sobotę zapewnił sobie tytuł Indywidualnego Mistrza Świata na żużlu, choć do rozegrania zostały jeszcze zawody w Bydgoszczy, które odbędą się dziewiątego października. Przeżyjmy raz jeszcze marsz Golloba po złoto.

Tomasz Gollob podczas GP w Vojens. / Fot. PAP/EPA/SXPNie milkną echa sobotniego sukcesu Tomasza Golloba w tegorocznych Indywidualnych Mistrzostwach Świata na żużlu. Bydgoszczanin we Włoskim Terenzano we wspaniałym stylu wygrał przedostatnią rundę eliminacji cyklu Grand Prix i zapewnił sobie tytuł najlepszego żużlowca globu anno Domini 2010. Prześledźmy jak przebiegała droga reprezentanta Polski na żużlowy Olimp.


Złe dobrego początki.



Żużlowcy zainaugurowali zmagania o tytuł najlepszego na świecie zawodami w Lesznie, które odbyły się pod nazwą Grand Prix Europy i rozegrane zostały 24.04.2010. Na stadionie Alfreda Smoczyka kibice mieli okazję oglądać czterech reprezentantów Polski. Obok srebrnego medalisty sprzed roku-Tomasza Golloba, w zawodach wystartowali stali uczestnicy cyku 2010-Jarosław Hampel i Rune Holta oraz Janusz Kołodziej, któremu przyznano tzw. dziką kartę. Fani czarnego sportu przecierali oczy ze zdumienia, gdy okazało się, że wielki faworyt Tomasz Gollob okazał się być ... najsłabszym z
czwórki Polaków. Chudy nie wygrał nawet biegu i ostatecznie z sześcioma punktami został sklasyfikowany na dalekim 12 miejscu. Na osłodę, zwłaszcza miejscowym kibicom, w finale wystartowało aż dwóch przedstawicieli Unii Leszno, Hampel i niespodziewanie Kołodziej. Jednak ten wieczór należał do Jasona Crumpa. Broniący tytułu Australijczyk nie dał szans rywalom
w finałowej gonitwie i po pierwszych zawodach usadowił się na pozycji lidera w klasyfikacji przejściowej.

Pierwszy przebłysk



Kolejny turniej rozegrano 08.05.2010 w Goeteborgu. Seria zasadnicza to znów słaba postawa Golloba. Polak wygrał w zaledwie jednym biegu i z 9 oczkami ledwo załapał się na półfinał. Tam jednak nastąpiło przełamanie. Jeździec Caelum Stali Gorzów wygrał bieg półfinałowy, a w wyśigu wieczoru uległ tylko Duńczykowi Kennethowi Bjerre, który w owym okresie był w znakomitej formie i po szwedzkiej odsłonie znalazł się na pierwszym miejscu w klasyfikacji przejściowej GP. Tomasz po dwóch turniejach był czwarty ze stratą ośmiu punktów do lidera.


Przebudzenie



Praga była trzecim miastem, które gościło żużlową elitę w zmaganiach o tytuł IMŚ w bieżącym roku. Była też pierwszym miastem, w którym na zakończenie turnieju zagrano Mazurka Dąbrowskiego. Wszystko za sprawą Tomasza Golloba, który ponownie słabo spisał się w rundzie zasadniczej (zaledwie 8 pkt.), ale już w półfinale nie miał sobie równych. Ten wyścig był istnym przebudzeniem naszego mistrza, a kolejny start, w którym Chudy zapewnił sobie zwycięstwo w całym turnieju, był już prawdziwym majstersztykiem. Po trzech turniejach klasyfikacji przejściowej wciąż liderował Bjerre, ale tuż za nim plasowali się dwaj Polacy. Co więcej, całą trójkę dzieliły zaledwie trzy punkty. Duńczyk miał wtedy 42 oczka, Leszczynianin 2 mniej, a trzeci Gollob całą stratę do lidera mógł odrobić w zaledwie jednym wyścigu.

Chudy w cieniu Małego



Kopenhaga, która była świadkiem zawodów numer cztery (05.06.2010), widziała podwójny triumf Polaków,a w klasyfikacji przejściowej, Jarosław Hampel (który wygrał GP Danii) objął prowadzenie, tymczasem Gollob został na trzecim miejscu. Ośmiokrotny Indywidualny Mistrz Polski nadal nie zachwycał w pierwszych wyścigach, na szczęście ponownie łapał wiatr w żagle w półfinałach i finale. Ten wieczór jednak zdecydowanie należał do Małego, a w Polsce pojawiły się głosy, że wreszcie będziemy mieli mistrza świata i że będzie nim właśnie wychowanek Polonii, ale tej pilskiej,a nie bydgoskiej. Warto dodać, że Kenneth Bjerre znakomicie radził sobie na ojczystej ziemi, ale w półfinale ww dwójka zastopowała filigranowego Duńczyka i jeździec wrocławskiego Betardu musiał rozstać się z pozycją lidera klasyfikacji przejściowej cyklu. Czołówka klasyfikacji, po turnieju w Kopenhadze : 1.Hampel-60 pkt. 2.Bjerre 55pkt. 3.Gollob 54.pkt


Toruńskich siedem życzeń



Gdy tylko zawody cyklu Grand Prix odbywają się w Polsce, niemal cały stadion życzy zwycięstwa Tomaszowi w każdym biegu. Nie inaczej było w trakcie piątej eliminacji rozgrywanej na Motoarenie w Toruniu (19.06.2010). Tym razem te życzenia spełniły się aż siedmiokrotnie ! Tego wieczoru nikt nie był w stanie odebrać Gollobowi choćby punktu (Polak zgarnął komplet 24 oczek) i po zawodach Tomasz po raz pierwszy w tym sezonie znalazł się na czele klasyfikacji przejściowej. Jego dorobek po pięciu turniejach wynosił 78 punktów, co dało 3 oczka przewagi nad wiceliderem Hampelem. Dodajmy, że był to pierwszy i jedyny jak do tej pory turniej w historii, w którym całe podium zajęte zostało przez Polaków ! Obok Golloba w pierwszej trójce turnieju zawodów znaleźli się Rune Holta i Jarosław Hampel.


Nie dawali rady rywale, przegrał z ... motocyklem



Gran Prix Wielkiej Brytanii, rozegrane 10.07.2010 już zawsze będzie budzić wśród polskich kibiców mieszane uczucia. Tomasz Gollob bardzo pewnie przeszedł przez serię zasadniczą, gromadząc po drodze 12 punktów. Takim samym wynikiem mógł poszczycić się Jarosław Hampel. Obaj trafili do różnych półfinałów, w których znalazł się także Rune Holta (wyścig z Gollobem). Kibice po cichu liczyli więc na powtórkę, z Torunia i tuż po tym jak taśma poszła w górę w 21 wyścigu taki scenariusz wydawał się prawdopodobny. Gollob najszybciej wyszedł ze startu, jednak już na pierwszym łuku posłuszeństwa odmówił mu motocykl. Olbrzymi pech zadecydował o tym, że tego wieczoru Gollob nie znalazł się w finale, ale na osłodę dla polskich fanów speedwaya o zwycięstwo w GP Wielkiej Brytanii powalczył Hampel. Skończyło się jednak na trzeci miejscu Małego, bo szybsi w finale byli dwaj Australijczycy. Jason Crump zajmując drugie miejsce na stadionie Millenium pokazał, że ma zamiar włączyć się do walki o medale. Jego rodak Chris Holder, który triumfował, zaznaczył że gdy rudowłosy mistrz będzie odchodził na sportową emeryturę,ona jako następca jest gotowy do walki o najwyższe laury. W klasyfikacji przejściowej Gollob z Hampelem zamienili się miejscami. Prowadził Leszczynianin (92pkt), a o dwa oczka mniej miał Chudy

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

No właśnie oba sukcesy są długo oczekiwane, oba też mają ogromne znaczenie dla polskich kibiców. Tak jak wspomniałem wcześniej, myślę że ta dwójka zajmie dwa pierwsze miejsca w plebiscycie, nie podejmuje się natomiast typowania w jakiej kolejności. Mnie oba te sukcesy wzruszyły jak kilkuletniego chłopca. Dla mnie obie te postaci w tym roku są najpopularniejszymi sportowcami roku. No i Adaś oczywiście, którego dwa srebra też są nie lada wyczynem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kto wygra zobaczymy, myślę że walka będzie do końca. Zobaczcie na Historię Plebiscytu. Gollob po srebrze mało nie wygrał. Ja jednak dam kreską na Justynę, kurczę tyeż pierwsze złoto od Fortuny w 1970 to 40 lat a od Szczakiela 37. (:

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja również zamierzam swój głos oddać na Tomka wierząc, że jeszcze zarówno przed nim jak i przed Justyną wiele sportowych i życiowych sukcesów. Dla mnie również mimo świadomości jak ogromne sukcesy odniosła w tym roku nasza biegaczka, to Tomasz Gollob po raz drugi w karierze zasłużył na miano sportowca roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawostką jest to, że kiedy Justyna Kowalczyk biegła po złoto olimpijskie w telewizyjnym studio, jako zaproszony gość komentował wydarzenia właśnie Tomasz Gollob. Teraz myślę, że ta dwójka rozstrzygnie między sobą kto zostanie za kilka miesięcy najpopularniejszym sportowcem roku. A swoją drogą chciałem napisać kiedyś do stacji, która przeprowadza transmisje z Grand Prix, by na ostatni turniej zaprosiła do studio panią Justynę ( pięknie by się to "zazębiło", prawda ? ), jednak nie bardzo wiedziałem do kogo pisać itd. Może ktoś ma jakieś kontakty z ową stacją ? Pomysł moim zdaniem warty realizacji, tylko trochę już późno...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Daniela weż pod uwagę ogromne doświadczenie Tomasza jeżdzi juz 20 lat w Grand Prix. Zdobył srebro dwa razu i kilka brązów. Terz spełnił nasze marzenia i swoje. Wielki sportowiec i Człowiek bezapelacyjnie./ nowe zdjęcie 6*/

Komentarz został ukrytyrozwiń

I sami możemy pamiętać o jego drodze gdy będziemy dążyć ku swoim marzeniom, a nie zawsze wszystko będzie szło lekko, łatwo i przyjemnie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przychylam się do Pani zdania w dwustu procentach. Na podstawie doniesień prasowych można zaryzykować tezę, że jest też wielkim człowiekiem (m.in. pomoc dzieciom z domów dziecka, pomoc powodzianom, aktywny udział w licznych akcjach charytatywnych). To co jednak najbardziej mi imponuje to wiara jaką miał w sukces przez tak długi okres czasu ( tylko w Indywidualnych Mistrzostwach Świata ściga się od 1993 roku), a także to, iż mało który sportowiec miał tak wyboistą drogę ku spełnieniu (pamiętny wypadek na torze w 1999 roku, wypadek samochodowy wraz ze Zbigniewem Bońkiem, wypadek Awionetki pilotowanej przez jego ojca, problemy rodzinne) i mimo tak wielu przeciwności losu wierzył, zmieniał się, dążył ... I dopiął swego !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.