Facebook Google+ Twitter

Torebkowe szaleństwo osiągnęło apogeum

Od czasów, kiedy nastały puderniczki i moda na poprawianie makijażu, czyli mniej więcej od połowy XIX wieku, torebka stała się rodzajem biżuterii, a ostatnio kultowym gadżetem. W tej chwili torebkowe szaleństwo osiągnęło apogeum, strach patrzeć.

Są torebki monstrualnie ozdobne, podzwaniające złotymi łańcuchami. Ogromne jak dziadowskie wory w czasach średniowiecznych jarmarków. Święty Mikołaj zielenieje z zazdrości, widząc pannę drobnej postury, wlokąca za sobą górę złotego plastiku z wielką kłódą. Chętnie by się zamienił, ale panna swoje wie. Bez kiczowatego wora nie będzie na topie i ściema gotowa. Nawet kolczyk w pępku nie pomoże. / Fot. Rys. Hanna Bakuła

Jako istota niewielkiego wzrostu, za to pokaźnego biustu, mam kłopot z noszeniem za dużej torby, ale mnie korci. Nawet sobie jedną koszmarnie drogą, markową kupiłam. W sklepie nie mogłam się napatrzeć. Moja atrakcyjność wzrosła o sto procent, wyszłam jak myśliwy z jeleniem na ramieniu, co jest właściwym porównaniem, bo spod torby nie było mnie widać.

W pewnym momencie pomyślałam, że chyba jedzie za mną kulig. Nieprawda, to nie dzwoneczki, to okucia dzwoniły jak szalone. Zawróciłam, panna zdumiona i ewidentnie przekonania o moim świrze oddała pieniądze, twierdząc, że dzwonić torba powinna, bo jak ma nie dzwonić, skoro przy niej tona żelastwa.

Postanowiłam pomęczyć się jeszcze jeden sezon ze starą bez dzwonków. Sprawa torebki-kolosa spędzała mi sen z powiek do momentu, kiedy trafiłam na mały, ascetyczny sklep w centrum. A tam torby w trzech rozmiarach, od ogromnego do małego w tym samym fasonie. Kolory wszystkie, skóry – odlotowe, modele supereleganckie, spokojne. Nic nie dzwoni, nic nie dynda, a czad aż miło. Na każdej mały okrągły bursztyn, zabawne logo, które znają Polki w każdym wieku. Kupiłam rozmiar średni, cichy w eksploatacji, z białej lakierowanej skóry. Ekspedientka uważała, że powinnam wybrać modnego kolosa, ale kiedy okazało się, że sięgam jej do brody, zgodziła się ze zrozumieniem, choć pewnie w duszy uważała, że tak kontrowersyjna kobieta jak ja powinna mieć modny wór.

Bardzo lubię być modna, ale wolę być ładna, co polecam wszystkim niewysokim przedstawicielom obojga płci, aspirującym do bycia po prostu osobami eleganckimi. •

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

:):):) plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.