Mimo jesienno-zimowej aury przez najbliższy tydzień Toruń będzie mienił się barwami tęczy. Wszystko za sprawą dwóch wielkich festiwali – dziś rusza Queer Fest, a w czwartek 1 Międzynarodowy Festiwal Filmu Queer.
Słowo „queer” jest angielskim określeniem swoistej „ponadpłciowości” i środowiska LGBT (lesbijki, geje, osoby biseksualne i transseksualne). Dla nich i w ich imieniu zorganizowane zostały w mieście Kopernika dwie wielkie imprezy. Queer Fest (6-8 listopada) powstał z inicjatywy toruńskiego oddziału Kampanii Przeciw Homofobii (KPH) oraz Międzywydziałowego Koła Naukowego „Gender”, działającego przy Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Z kolei Kino Orzeł przy ulicy Strumykowej od 9 do 12 listopada będzie gościć w swoich salach 1. Międzynarodowy Festiwal Filmu Queer.
W ramach Queer Fest w Studenckim
Klubie Pracy Twórczej Od Nowa odbędą się wykłady, rozmowy panelowe oraz
warsztaty antydyskryminacyjne. Wśród gości zobaczymy m.in. Roberta Biedronia
(KPH Warszawa), uważanego przez niektórych za rzecznika środowiska LGBT oraz dr
Jacka Kochanowskiego, specjalizującego się w
queer studies – badaniu seksualności jako
konstrukcji kulturowej oraz problematyki nienormatywności seksualnej. We wtorek
debata nad odmiennością rozszerzy swój wymiar. O pracy w obszarze dyskryminacji
ze względu na płeć, a także rasę, narodowość czy pochodzenie etniczne opowiedzą
przedstawiciele organizacji pozarządowych, m.in. Polskiej Unii Studentów
Żydowskich czy Stowarzyszenia Kobiet Romskich w Polsce. Queer Fest to także spotkania
z poezją w Klubie NRD, wieczory filmowe w Naszym Kinie oraz koncert
trójmiejskiej grupy Dick4Dick i występy Drag Queens w Od Nowie. Te ostatnie
wydarzenia ze względu na zjawiskowość poleca Hubert Wińczyk, student
kulturoznawstwa na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, dziennikarz
Radia Afera.
– Warto zobaczyć koncert zespołu Dick4Dick, ich udział można
potraktować jako doskonały żart – wyjaśnia Hubert. – Ich koncerty to eksplozja,
brak bisów i publika, która nie ma siły klaskać, bo tak szaleje. Chłopcy z D4D
tryskają testosteronem, a gejostwa w nich tyle, co tolerancji w programie
Giertycha.
Z kolei 1. Międzynarodowy Festiwal Filmu Queer w Kinie Orzeł to projekcje blisko 30 sztandarowych filmów z gatunku queer cinema, podzielonych na kilka bloków tematycznych, np. sekrety rodzinne, z dala od domu, kiedy Wschód spotyka Zachód. Obrazy prezentowane w Orle traktują o feminizmie, odkrywaniu swojej seksualności przez nastolatków, platonicznych miłościach LGBT, rywalizacji, tęsknocie za miłością. Ze względu na rzadko podejmowaną problematykę homoseksualizmu w kinematografii azjatyckiej, ciekawą propozycją zdają się być produkcje tureckie czy hinduskie. Pozostając przy Indiach, w ramach pierwszej edycji festiwalu Queer zagości w Kinie Orzeł wystawa fotografii Kabira Orłowskiego „Wykraczając poza płeć – hidźrowie indyjscy”. Bohaterami zdjęć nie są ani mężczyźni, ani kobiety, raczej „trzecia płeć”, jednocześnie różna od powszechnego rozumienia osób transseksualnych. Hidźrowie byli niegdyś pupilami władców. Te przywileje skończyły się wraz z nadejściem zachodnich kolonistów. Dziś ich życie nie jest łatwe, pełne szykan i przemocy. Orłowski podczas swoich wypraw do Indii uchwycił dwuznaczność zachowań hidźirów – ich męskość i kobiecość.
Tęczowy Toruń to nie tylko igrzyska dla osób odmiennej seksualności. Agnieszka Szpak, koordynatorka toruńskiego oddziału Kampanii Przeciw Homofobii, spodziewa się głównie studentów i pracowników naukowych uniwersytetu. Dopiero w następnej kolejności wśród potencjalnych uczestników wymienia toruńskie środowisko LGBT.
W październiku Mareco Polska na zlecenie „Życia Warszawy” przeprowadziło badania dotyczące postrzegania homoseksualizmu przez mieszkańców dziesięciu największych miast w Polsce. Prawie 70 proc. ankietowanych zaakceptowałoby wśród swoich znajomych geja czy lesbijkę, a 74 proc. z ponad tysiąca respondentów deklaruje, że nie wykluczyłoby takiego członka rodziny. Efekt powyższych badań wskazuje dosyć wysokie zrozumienie Polaków dla osób homoseksualnych, jednak należy pamiętać, że tak dzieje się głównie w dużych miastach, gdzie mieszkańcy są lepiej wykształceni i przyzwyczajeni do wszechobecnej odmienności i różnorodności.
Niewątpliwie, o homoseksualizmie
wśród torunian w ciągu najbliższych dni będzie głośno. To swoisty sprawdzian
dla Torunia, gdzie siedzibę ma także radykalne Radio Maryja. Czy miasto zbliży
się do tych objętych badaniami Mareco Polska, czy wprost przeciwnie – ujawni
swoją homofobię?
– Nie obawiamy się żadnych protestów ani akcji przeciwników –
komentuje Agnieszka Szpak. – W maju zorganizowaliśmy konferencję na Wydziale
Prawa i Administracji UMK i odbyło się bez ekscesów.
Nie wszyscy podchodzą tak
entuzjastycznie do queerowych przedsięwzięć.
– Feminizm doprowadził
społeczeństwo zachodnie do zapaści, której efekty są dla nas już dziś łatwo
zauważalne, a dla kobiet zakończył się zamknięciem w piekle pracy zawodowej
odbywającej się kosztem potomstwa i funkcjonowania rodziny. Takie festiwale
służą nie propagowaniu równości płci, ale są próbą wytworzenia wrażenia, że
płciowość jest konwenansem i doprowadzenia do usankcjonowania rasistowskiego
porządku, w którym jedna płeć byłaby równiejsza od innej – prezentuje swoją
postawę Arek, student politologii UMK, tradycjonalista. Tego typu zarzuty
odpiera Agnieszka Szpak.
– W całej tej imprezie chodzi o promowanie
różnorodności, bo jest ona niewątpliwie wielką wartością i bardzo wzbogaca nasz
świat i życie.
Zobacz także:
Artykuły
(8)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 27 | Miejscowość: Toruń / Warszawa / Ełk | Kraj: Burkina Faso
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam Degler 05.12.2006 17:59
No to proszę. Tylko nie akademiki i imprezy. Chodzi o łamanie praw przez państwo. Najlepiej tekst o ty. Z konkretami. Wykorzystanie mojego komentarza w psrawie Romów - proszę bardzo. To samo sotyczy LGBT. Będą konkrety - pogodzę się z tą myślą może...
Andrzej Albiniak 17.11.2006 02:57
To widzę, że ja znam trochę za dobrze środowiska mniejszościowe, bo ja z rękawa moge sypać przykładami dyskryminacji i to mniejszości etnicznych, narodowych, religijnych, seksualnych, nie zapominając też o światopoglądowych
Adam Degler 07.11.2006 14:37
mahagonna: Inaczej jednak rozumiemy dyskryminację. Pytałem się o przypadki instytucjonalnego, prawnego, publicznego dyskryminowania osób o odmiennej orientacji; Twoje przykłady świadczą tylko o jakimś stopniu homofobii tych chłopaków; w takim znaczeniu większość ludzi bywa dyskryminowana, np. osoby o poglądach konserwatywnych są określane jako ciemnogród, wyśmiewa się całe grupy społeczne i ich przywiązanie do tradycji (może nadmierne, ale to ich prawo), dezawaluuje się często en bloc całą wieś. Potem dziwimy się, skąd tyle społecznych napięć w naszym społeczeństwie. Przypomnijcie sobie ostatnią kampanię wyborczą i powtarzanie stałej konotacji: "mieszkańcy wsi, ludzie o podstawowym wykształceniu głosowaliby na..." niby tylko dane statystyczne...
Karolina Palczewska 07.11.2006 14:08
ja mam taki przykład z własnego mieszkania. studenckiego oczywiście. mieszkałam z parą gejów i trzema innymi "normalnymi" chłopakami. najciekawiej było nocami po imprezach, kiedy jeden z naszych współlokatorów po kilku piwach co chwilę rzucał w stronę drzwi pokoju naszej pary hasła "pedały! pedały!". przykre, ale z drugiej strony ludzie obrażają się wzajemnie także z innych powodów. panowów w kapturach i spodniach z krokiem w kolanach nie wpuszcza się do klubów. hippisów i punków nazywa się brudasami. na każdego znajdzie się okreslenie. wszystko to wymogi kultury. dlaczego geje w przytłaczającej większości są zniewieściali i chimeryczni? takie zachowania działają na ludzi odpychająco.
a co sądzicie o wypowiedzi kolegi Tradycjonalisty na końcu tekstu?
Adam Degler 07.11.2006 13:54
Ja też się nie chcę wdawać w spór, który na innych forach w internecie przybiera nawet drastyczne formy, natomiast uznam, że Twoja opinia jest uzasadniona, jeśli podasz mi jakieś konkretne przykłady dyskryminacji LGBT, np. w Twoim mieście. Ja w innym komentarzu podałem przykłady ewidentnej dyskriminacji Romów we Wrocławiu: zakaz wstępu do jednego z hoteli, akcja wysiedleńcza na Tarnogaju. Romowie to jedyna mniejszość, dla której potrafię na poczekaniu podać takie przykłady.
Oliwia Piotrowska 07.11.2006 13:44
z niepewnością niektórzy ludzie chcą być ofiarami, niezależnie od orientacji. Dyskryminacja osób LGBT w mojej ocenie jest ewidentna, rzecz jasna możemy się spierać, niemniej raz jeszcze powtórzę, że to te osoby same najlepiej wiedzą jak są traktowane. Wśród nich odsetek chętnych do bycia ofiarą jest taki sam jak wśród każdej grupy społecznej, bo żadnych korelacji pomiędzy orientacją a strukturą osobowości nie ma. Poza tym, gdyby każda osoba LGBT popierała Biedronia, mielibyśmy ponad milion do dwóch milionów osób popierających (4-6% ludzi jest LGBT) :)
Adam Degler 07.11.2006 13:08
mam wrażenie, że niektórzy chcą być ofiarami; czasem może tu działać podbny mechanizm, co w zarządzaniu tekstami i komentarzami przez autorów W24: najpierw prowokacja, a potem nagonka, bo ktoś nie zgadza się, że homoseksualizm to norma; jako psycholog jesteś z pewnością świadoma tego, że niektórzy lubią się stawiać w pozycji ofiary; a wszystko pod egidą Biedronia z SLD, czyli upolitycznienie sprawy, podobnie jak w przypadku aborcji
Oliwia Piotrowska 07.11.2006 12:08
ossad, ja sądzę, że sami zainteresowani najlepiej wiedzą, czy są ofiarami dyskryminacji.
Witold Janowicz 07.11.2006 11:41
I to wszystko w Toruniu ?! A co na to ojciec inwestor. :)
Adam Degler 07.11.2006 10:10
Gdyby Mirnal nie miał bana...;) A tak poważnie, to jakoś nie chce mi się wierzyć, że środowisko LGBT jest jakoś w Polsce dyskryminowane. W końcu z szafy Lesiaka wychodzi, że nawet sam premier być może się do niego zalicza. W każdym razie tajne polecenia były takie, żeby to sprawdzić. Kluby są, pisma są, parady są, akceptacja jest. A to, że nie chciałbym, żeby np. mój brat (nie mam brata) był gejem to inna sprawa. I to byłaby przede wszystkim jego sprawa.
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2242)