Facebook Google+ Twitter

Toruń. Remontują ulicę, a biznes umiera

Mieszkańcy i przedsiębiorcy z ulicy Mickiewicza w Toruniu, od kilkunastu miesięcy protestują przeciwko przedłużającym się robotom drogowym na głównej ulicy Osiedla Bydgoskiego. Dziś ruszyła kolejna faza protestu.

 / Fot. Agnieszka PawłowskaPrzedsiębiorcy, którzy posiadają swoje firmy przy ulicy Mickiewicza w Toruniu zdecydowali się na kolejny etap protestu. 2 listopada na witrynach sklepów, barów i małych firm na prawie całej ulicy zawisły klepsydry, które obwieszczają torunianom rychły koniec interesu z powodu wciąż przedłużajacych się prac drogowych. Zdesperowani przedsiębiorcy od dawna narzekają na spadek dochodów.

- Oscyluje on w granicach do 50% procent. To dużo, szczególnie jak na takie małe firmy, jakie znajdują się przy ulicy Mickiewicza - mówi mi jeden z właścicieli sklepu z odzieżą. Poza tymi problemami finansowymi, wspomina też o utrudnionej logistyce na całym osiedlu, bo poza ulicą Mickiewicza, roboty trwają też na równoległych ulicach - Słowackiego i Krasińskiego.

- Kilka dni temu przed marketem zasłabła jakaś starsza pani. Pogotowie przez 10 minut jeździło po osiedlu, bo nie wiedziało którędy wjechać na ulicę. W końcu zaparkowali ambulans na ulicy obok i przybiegli po tą panią pieszo - opowiada właściciel. W kolejnym odwiedzonym przeze mnie sklepie słyszę podobne zdanie: - To absurdalne, że dokonuje się robót na kilku równoległych do siebie ulicach. Tu nawet mieszkańcy nie mają jak parkować, a co dopiero klienci.

Po remoncie, który ma zakończyć się we wrześniu przyszłego roku, zmieni się układ np. parkowania samochodów. Nie będę one stały jak kiedyś w poprzek do ulicy, ale równolegle do krawężnika, co według przedsiębiorców zmniejszy w kilku odcinkach liczbę miejsc parkingowych.

- Sytuacja wygląda tragicznie, są firmy, które już zamknęły swój interes, zabierają się do tego kolejne, a władze nadal nic nie robią - mówi jedna z właścicielek firmy przy ulicy Mickiewicza.

Zarząd Dróg Miejskich w rozmowie z Gazetą Wyborczą twierdzi, iż kwestia parkowania samochodów była ustalana z mieszkańcami wiosną 2009 roku.

"To był moment, w którym konsultowano projekt. Mieszkańcy i członkowie stowarzyszeń wypowiadali się, a kiedy ich głosy były zasadne, wprowadzano poprawki" - komentowała sprawę rzecznik MZD Agnieszka Kobus-Pęńsko dla lokalnej ''GW''.

Właściciele sklepów i innych firm zamierzają kontynuować protest, dopóki miasto nie uwzględni ich próśb.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.