Pozycja materiału w rankingach:
A niech mnie - rydwany to były a nie arkady ognia. Arcade Fire wpadli do Warszawy, żeby udowodnić, jak wielkim są zespołem. Lepiej być nie mogło.
Basia Bulat... chętnie bym tę uroczą Kanadyjkę pominęła. Nie z braku szacunku ani zwątpienia w jej talenta, po prostu nijak się nie wpisała w ogromne oczekiwania, jakie miałam wobec tak mocno reklamowanej i ponoć ogromnie utalentowanej muzyczki alternatywnej. Nie uprościła mi też sprawy z poruszaniem się pośród drastycznie narastającego żeńskiego singer-songwritterstwa - po prostu stałą się jedną z wielu. Pół godziny, kilka zmian instrumentów (autoharfa zrobiła się modna, dopiero co widziałam ją w obijęciach PJ Harvey, teraz Basia), polski akcent, który stoi nota bene za "Green Zoo Festival" - zaśpiewała bowiem, uroczo walcząc z polskim językiem, starą piosenkę "Zielone Zoo" Ludmiły Jakubczak. Przaśnie było. Przewidywalne widowisko spełniło jednak jedną funkcję - zaostrzyło, oj zaostrzyło apetyty. Zobacz także:
Artykuły
(279)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.42)
Wiek: 25 | Miejscowość: Palermo Sicilia | Kraj: Polska
O mnie: but at least i don't see you float away
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
po co to jestem fanką 26.06.2011 21:20
też byłam i do tej pory przeżywam, dla mnie mogliby odtworzyć jeszcze resztę Suburbs (uwielbiam), z jednego tylko powodu było mi przykro: nie wiem jak to możliwe, że mniej więcej pół hali było pustej, w głowie mi się to po prostu nie mieści - ale kto nie był jego strata
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2242)