Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Muzyka > Totentanz "Zimny dom" - własnymi słowami

Dział: Muzyka

Ocena: 5pkt

Oceń:

Totentanz "Zimny dom" - własnymi słowami


O drugim studyjnym krążku pt. Zimny dom", wydanym jesienią ubiegłego roku, opowiada specjalnie dla Wiadomości24.pl, gitarzysta i wokalista Totentanz, Rafał Huszno.


„Nie zostało nic”: Mroczny, wolny niczym walec numer, przesycony tajemniczymi dźwiękami, z potężnym refrenem i zmianami tempa, momentem wyciszenia przypominającym modły mnichów i codą wykrzyczaną wprost do nieba, jakby z pretensją o to „dlaczego ja?”. Omamy, strach, małe pamiątki, słabości, zachwiana wiara i on zamknięty z tym wszystkim w małym, ciasnym pokoju.

„Przeżyjemy zło”: Otwieramy kolejne drzwi. Młody, wystraszony człowiek, doświadczony wieloma klęskami, w narkotycznym amoku prosi najbliższą sobie kobietę o ratunek, o ciszę. Świat wymyślonych zdarzeń, nieistniejące hałasy, obrazy tworzące się w chorym umyśle i samotność powodują u niego strach przed kolejną nocą. Wszechogarniająca ciemność pogłębia to uczucie. Bardzo klimatyczny kawałek, z rozbudowaną dynamiką, zmianami tempa i nastroju.

„Nikt”: Najmocniejszy tekstowo numer na płycie. Dotyka bezpośrednio i bardzo wprost problemu katowanych dzieci w naszym kraju. Mocarny riff i wykrzyczany refren podkreślają tylko jego przesłanie. Smakiem jest tu zimna wiolonczela w zwrotkach i hałaśliwa sekcja rytmiczna... Drzwi tego pokoju są stale zamknięte.

„Raj”: Chociaż na chwilę kolorowy, niosący nadzieję, pełen marzeń pokój, w którym znajdujesz wytchnienie i szczęście. Zaraz jednak okazuje się, że wszystko jest fikcją, a miejsce, w którym chciałbyś się znajdować tak naprawdę nie istnieje. Powstaje tylko w naszej wyobraźni. Pomieszanie akustycznych gitar z mocnymi riffami, w tonie arabskich klimatów z niosącym refrenem wręcz stadionowym krzykiem to mix, który sprawił, że „Raj” znakomicie brzmi na koncertach. Zapętlona gitara, kończąca kawałek wprowadza wręcz w trans i wycisza przed ostatnim utworem na płycie.

„Na koniec świata”: To tak jakby ktoś siadł na krześle z gitarą i zastanawiał się nad tym co złego a co dobrego zrobił, że to co miało być na zawsze nie wyszło. Ktoś taki właśnie siedzi w ostatnim pokoju naszego zimnego domu. Odmienny, zamierzony, charakter utworu ma być właśnie czymś w rodzaju refleksyjnej spowiedzi kogoś kto nie ma odwagi przyznać się do błędu, zdając sobie sprawę z konsekwencji swojego czynu. Akustyczna, lekka kompozycja o kimś kto ucieka przed odpowiedzialnością.

Oficjalna strona Totentanz

Zobacz także:

Marcin Majewski OFFline profil autora

Autor: Marcin Majewski

Napisz do autora

Artykuły (128) Galerie (3) Średnia ocen (4.63)

Wiek: 33 | Miejscowość: Boston (Lincolnshire) | Kraj: Wielka Brytania

O mnie: marcin.k.majewski@gmail.com

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.