„Nie zostało nic”: Mroczny, wolny niczym walec numer, przesycony tajemniczymi dźwiękami, z potężnym refrenem i zmianami tempa, momentem wyciszenia przypominającym modły mnichów i codą wykrzyczaną wprost do nieba, jakby z pretensją o to „dlaczego ja?”. Omamy, strach, małe pamiątki, słabości, zachwiana wiara i on zamknięty z tym wszystkim w małym, ciasnym pokoju.
„Przeżyjemy zło”: Otwieramy kolejne drzwi. Młody, wystraszony człowiek, doświadczony wieloma klęskami, w narkotycznym amoku prosi najbliższą sobie kobietę o ratunek, o ciszę. Świat wymyślonych zdarzeń, nieistniejące hałasy, obrazy tworzące się w chorym umyśle i samotność powodują u niego strach przed kolejną nocą. Wszechogarniająca ciemność pogłębia to uczucie. Bardzo klimatyczny kawałek, z rozbudowaną dynamiką, zmianami tempa i nastroju.
„Nikt”: Najmocniejszy tekstowo numer na płycie. Dotyka bezpośrednio i bardzo wprost problemu katowanych dzieci w naszym kraju. Mocarny riff i wykrzyczany refren podkreślają tylko jego przesłanie. Smakiem jest tu zimna wiolonczela w zwrotkach i hałaśliwa sekcja rytmiczna... Drzwi tego pokoju są stale zamknięte.
„Raj”: Chociaż na chwilę kolorowy, niosący nadzieję, pełen marzeń pokój, w którym znajdujesz wytchnienie i szczęście. Zaraz jednak okazuje się, że wszystko jest fikcją, a miejsce, w którym chciałbyś się znajdować tak naprawdę nie istnieje. Powstaje tylko w naszej wyobraźni. Pomieszanie akustycznych gitar z mocnymi riffami, w tonie arabskich klimatów z niosącym refrenem wręcz stadionowym krzykiem to mix, który sprawił, że „Raj” znakomicie brzmi na koncertach. Zapętlona gitara, kończąca kawałek wprowadza wręcz w trans i wycisza przed ostatnim utworem na płycie.
„Na koniec świata”: To tak jakby ktoś siadł na krześle z gitarą i zastanawiał się nad tym co złego a co dobrego zrobił, że to co miało być na zawsze nie wyszło. Ktoś taki właśnie siedzi w ostatnim pokoju naszego zimnego domu. Odmienny, zamierzony, charakter utworu ma być właśnie czymś w rodzaju refleksyjnej spowiedzi kogoś kto nie ma odwagi przyznać się do błędu, zdając sobie sprawę z konsekwencji swojego czynu. Akustyczna, lekka kompozycja o kimś kto ucieka przed odpowiedzialnością.
Oficjalna strona Totentanz