Facebook Google+ Twitter

Totentanz "Zimny dom" - własnymi słowami

O drugim studyjnym krążku pt. Zimny dom", wydanym jesienią ubiegłego roku, opowiada specjalnie dla Wiadomości24.pl, gitarzysta i wokalista Totentanz, Rafał Huszno.

Zaglądasz przez dziurkę od klucza, niewyraźnie widać kto jest w środku. Drzwi wejściowe otwierają się i zostajesz zaproszony do domu z dziesięcioma pokojami.

„Paranoja”: Tak nazywa się pierwszy utwór otwierający płytę. Mocny, prosty w formie, gitarowy numer z przesterowanym „kaczkującym” basem w zwrotkach. Taki był bohater kiedyś. Teraz zamknięty w pokoju pełnym paranoi, lęku nawiązuje jedynie dialog ze swoim nałogiem. Czas stanął dla niego w miejscu. Obłędem staje się każdy dzień.

"Daję mniej”: Za drzwiami ukrywają się zbiegowie, którzy w poszukiwaniu szczęścia zatracili się trochę w realnym świecie. Przepełnieni miłością i marzeniami żyli chwilą, mijając po drodze troski, fałsz
i obłudę. Nie do zniesienia staje się ich życie, sami dla siebie są problemem. W bezradności własnych decyzji dochodzą do wniosku, że wszystko było zaplanowane wcześniej przez Boga. To On planuje wszystko w naszym życiu i wystawia nas na próby, którym wielokrotnie nie możemy sprostać. Kawałek z mocnym gitarowym riffem, stonowanymi, klimatycznymi zwrotkami i przebojowym niosącym refrenem.

„Marionetka”: W trzecim pokoju trwa przedstawienie. Mała kukiełka, postać uzależniona od decyzji innych, szuka wolności w różnych przebraniach i maskach, stara się zrozumieć to co dzieje się wokoło, próbuje dostosować do panujących obyczajów, ale wyśmiewana i nietolerowana, ginie w tłumie nie zapamiętana przez nikogo. Melodyjny refren, smutna zawodząca wręcz gitara solowa na końcu piosenki zmuszają do refleksji nad życiem, na którego bieg tak do końca nie mamy wielkiego wpływu.

„Gorzkie słowa": W tym pokoju opowiada o sobie ktoś kto za wszelką cenę zdobywał szczeble kariery, nie przebierając w środkach, nie patrząc na krzywdy jakich doznawali jago przyjaciele i bliscy, teraz sam ze sobą, opuszczony i upokorzony przyznaje ile dzieli go od normalnych i uczciwych ludzi. Pierwszy taki kawałek w naszym wykonaniu, akustyczny, monotonny, z ładną codą-puentą... jakby niedokończoną.

„Zimny dom”: Za szybko, za banalnie, za młodo, odchodzą niektórzy nasi bliscy i znajomi. W tym pokoju stoi tylko zakurzone pianino i leży kilka płyt z ulubioną muzyką. Krzyśka przysypali kwiatami, zawyły syreny, zostały szarfy, życie toczy się dalej. Agresywne, molowy kawałek-epitafium poświęcone zmarłemu kumplowi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.