Facebook Google+ Twitter

Tour de France, etap 11. Sapa znów ucieka!

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-07-15 20:23

Marcin Sapa po raz kolejny zafundował polskim sympatykom kolarstwa niesamowite emocje. Uciekał niemal cały etap. Zabrakło kilku kilometrów. Wygrał po raz kolejny niesamowity Mark Cavendish.

Marcin Sapa / Fot. PAPŚrodowy etap Tour de France zapowiadał się podobnie jak wczorajszy. Kolarze mieli do pokonania 192 kilometry w samym centrum Francji. Wyścig rozpoczął się w niewielkim miasteczku Vatan, prowadził głownie przez otoczone malowniczymi polami i lasami lokalne drogi, by zakończyć się w drugim co do powierzchni mieście Burgundii - Saint-Fargeau. Na trasie kolarze zbytnio się nie namęczyli, bo organizatorzy przygotowali tylko dwie górskie premie 4 kategorii. Charakterystykę trasy dopełniają trzy lotne premie w miejscowościach Quincy, Saint-Ceols i Suilly-la-Tour.







Liczne pagórki na dzisiejszym etapie dawały duże pole do popisu uciekinierom. Jednym z takich harcowników miał być Marcin Sapa, jedyny Polak w tegorocznym Tour de France. - W nogach czuję wystarczającą moc, by znów zaatakować - mówił przed startem kolarz grupy Lampre i zapowiadał szturm podczas dzisiejszego lub jutrzejszego wyścigu. Przypomnijmy, że już raz Marcin napełnił dumą serca polskich kibiców, gdy na 5. etapie, biorąc udział w morderczej 195 kilometrowej ucieczce, uzyskał wyróżnienie najbardziej aktywnego zawodnika.

Szybko okazało się, że Polak nie rzucał słów na wiatr. Już na 18 kilometrze Sapa wykorzystał małe zamieszanie powstałe w wyniku kraksy w peletonie i razem z Johanem Van Summerenem, zwycięzcą Tour de Pologne z 2007 roku, odjechał pozostałym kolarzom. Dwójka uciekinierów dobrze ze sobą współpracowała i dzięki mozolnej pracy zdobyła kilkuminutową przewagę. Peleton prowadzony przez grupę Collumbia początkowo próbował zniwelować stratę, ale grupa Cavendisha szybko odpuściła i ograniczyła się tylko do utrzymywania bezpiecznego dystansu. Dzięki ucieczce Polak i Belg zdobyli sporo punktów w poszczególnych klasyfikacjach. Co prawda Sapa bardziej skupił się na pracy w utrzymaniu przewagi i nie walczył zbytnio na górskich oraz lotnych premiach, ale i tak na jednej z nich udało mu się pokonać Summerena.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 16.07.2009 15:27

Małe sprostowanie:
- Cavendish już przegonił Hushovda i aktualnie on zaklada zieloną koszulkę
- Marcin Sapa na 5 etapie NIE został wybrany najbardziej walecznym kolarzem

Za pomyłki przepraszam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.07.2009 22:59

Ech... nawet Brytyjczycy bez tradycji mogą mieć swojego Cavendisha... My cieszymy się ucieczką etapową, a kolarzy mogących wystartować w takim turze możemy policzyć na palcach jednej ręki. Choć to i tak chyba najbardziej udany wyścig dla Polaków ostatnich lat. Ostatnim, który się pokazywał na trasie był chyba Baranowski kilka ładnych lat temu, gdy potrafił wytrzymywać tempo najlepszych na podjazdach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakby jeszcze Sylwek Szmyd był, to naprawdę mógłby być wyjątkowo polski wyścig ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.07.2009 22:38

Nie szkodzi :)

Marcin ładnie się pokazał. Szkoda, że pierwszą młodość ma już za sobą. Ale pokazał jak wielką pracą można dość do sukcesów. Dzięki niemu dość nudny jak na razie wyścig jest dla nas bardzo wyjątkowy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kurcze liczyłem, że Marcinowi się uda. Chłopak ma talent. Jeszcze będzie o nim głośno.
Tomek niestety nie udało mi się skontaktować z Panem Langiem. Mam nadzieję, że w tym tygodniu uda mi się jeszcze z nim porozmawiać i wyciągnąć informację na temat jego faworytów TdeF.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.07.2009 21:24
Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.