Autor usunął profil
Wreszcie potyczka wielkich faworytów wyścigu. Po wspaniałym ataku zwyciężył Contador. Hiszpan pokazał kto aktualnie jest najsilniejszy na trasie i komu należy się żółta koszulka lidera.
Niedzielny etap Tour de France zapowiadał się niezwykle interesująco. Kolarze w końcu wjechali w prawdziwe góry. Trasa o długości 207,5 km prowadziła z Pontarlier do Verbier. Zawodnicy mieli do pokonania aż sześć górskich premii. Szczególnie dwie ostatnie prezentowały się imponująco. Najpierw, na 135 km pod Col des Mosses, organizatorzy przewidzieli premię drugiej kategorii. Ostatnia premia, tym razem już pierwszej kategorii, wieńczyła całą trasę i była równoznaczna z dotarciem do mety wyścigu. Profil etapu zwiastował walkę faworytów, na którą przecież wszyscy kibice tak długo czekali.Zobacz także:
Artykuły
(24)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.26)
Wiek: 24 | Miejscowość: Chełmno | Kraj: Polska
O mnie: Nie lubiący nudy nudziarz; http://tomasz.boo.pl/
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam Baranowski 20.07.2009 11:13
Nie da rady. Nic mu nie pomoże. Musiałby pojechać czasówkę na poziomie Fabiana Cancellary, a w górach jechać jak za swoich najlepszych czasów. Zresztą Contador jest za mocny, nie da sobie odebrać już zwycięstwa.
Mateusz Malczak 20.07.2009 09:59
faktycznie Contadore udowodnił swoją wartość i pokazał kto jest najlepszy....niemniej jednak uważam, że Amerykanin tak łatwo się nie podda i kiedy nie ma juz nic do stracenia na pewno coś wymyśli:)
Adam Baranowski 19.07.2009 21:45
Ciekawe jakby Roberto Heras miał pomagać "takiemu" Lance'owi? ;-)
Arkadiusz Urbanowicz 19.07.2009 21:40
Jeszcze do wczoraj to był najnudniejszy Tour jaki pamiętam. Ale dzisiejsze ostatnie 10km dostarczyło więcej emocji niż wszystkie 14 etapów razem wzięte. Lance poległ. Gdyby nie Kloeden, stracił by do Contadora znacznie więcej niż półtorej minuty. Jeszcze nie widziałem go tak ujechanego.
Jarosław Walendziak 19.07.2009 21:12
Cóż Amstrong ma już swoje lata a Contador pokazła na co go stać choć nie było łatwo :-)
Autor usunął profil 19.07.2009 21:04
Tak, szkoda tylko, że Lance nie pojechał jeszcze jednego choć dnia w żółtej koszulce. Oglądałem dzisiejszy etap z tatą i tak się zastanawialiśmy kto wygra. Nie miałem wątpliwości. Contador miał zdeklasować innych i to zrobił. Schleckowie rzeczywiście na plus. Spodziewałem się, że to będą faworyci w stylu Mienchowa. A tu niespodzianka. Myślę, że Andy mógł nawet pociągnąć na kole za Hiszpanem. Szkoda, że go nie złapał bo mogło być jeszcze trochę wzajemnych ataków.
I jakoś tak czuje, że w końcu w Alpach będzie ładna walka... o drugie miejsce ;)
Adam Baranowski 19.07.2009 20:55
A tak właściwie to Contador był zdecydowanym faworytem, Lance już nie jest taki jak dawniej, ale i tak jak skończy na pudle to będzie coś wielkiego! Schleckowie mnie zaskakują, świetnie sobie radzą, a Wiggins to jest dopiero niespodzianka!
Adam Baranowski 19.07.2009 20:54
Tomek dzięki za świetną relację! :)
Kasiu i Tomku (taki chyba był serial? O parze zakochańców ;-)) skończcie te podchody! ;-)
Autor usunął profil 19.07.2009 20:02
o uroku nie będę się wypowiadać... nie mnie to oceniać. Ty oceniłaś, ale... dałaś 5 za coś na czym się nie znasz i normalnie nigdy w życiu byś nie przeczytała :P O czym to świadczy? :D
Autor usunął profil 19.07.2009 19:52
nie ważne czy chce, ważne są fakty :]
Bieg Lwa. I półmaraton w podpoznańskim Tarnowie Podgórnym
(odsłon: +968)