Pozycja materiału w rankingach:
- Myśleliśmy, że będzie księdzem. Skonstruował sobie gitarę elektryczną. Miał bardzo dobre wyniki w rzucie kulą i oszczepem. Lubił strzelać z wiatrówki, tarczą były drzwi od znajdujących się w podwórzu ubikacji - wspominają mieszkańcy Lwówka. W pierwszą rocznicę śmierci artysty.
Janusz - jak się o nim mówi w jego rodzinnym miasteczku - dzieciństwo spędził w kamienicy przy ulicy 3 Stycznia we Lwówku , w Wielkopolsce. Był to dom wraz z oficyną, w którym mieszkali pracownicy - kiedyś majątku - po wojnie Stadniny Koni. Wszyscy zatem znali się dobrze i tworzyli jedną wielką rodzinę. Dzieci - a było ich w najlepszych momentach szesnaścioro, nie licząc z innych podwórek, które też tu chętnie zaglądały - jak tylko pozwalały na to warunki, spędzały czas na wielkim podwórzu, które znajdowało się między domem, oficyną a zabudową gospodarczą. Janusz był wśród nich najstarszy.
Rozmawiam z dwoma ciociami Janusza - obie panie nazywają się tak samo - Maria Kozber. Starsza z cioć (na zdjęciu z lewej strony) pokazuje swoje mieszkanie w podwórzu. - To tu urodził się Janusz (zdj. 4). W „kurnej chacie”- mówi pani Maria. - Domyślam się, że ją miał na myśli, pisząc swoją piosenkę. Był bardzo rozmownym chłopcem, nad wyraz mądrym, ale raczej typem samotnika. Przyjaźnił się z synem naszego aptekarza, pana Mroczkiewicza. Lubił się uczyć, był obowiązkowy, szkoda mu było czasu na zabawy z kolegami. Prymus. Zobacz także:
Artykuły
(136)
Galerie
(148)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Aleksandra Solarewicz 14.11.2008 17:23
"Myśleliśmy, że będzie księdzem. (...)Lubił strzelać z wiatrówki" ;) O Matko, chciałoby się zakrzyknąć, czyżby kapelanem?
---
A poważnie. Świetny materiał, Jolu. Lubię teksty o ludziach, których Autorzy docierają do źródeł, do tej czasem niewidzialnej Strony.
Stefan Górawski 13.11.2008 23:28
(+) Mówiąc kolokwialnie, to kawał dobrej roboty. Myślę, że artystę o wiele łatwiej zrozumieć, kiedy zna się uwarunkowania, w jakich przyszło mu żyć. Na Jana Kaczmarka też spojrzę teraz trochę inaczej. I tylko szkoda, że jedynie na archiwalnych materiałach...
Ira Kasprzak 13.11.2008 22:53
Miałam przyjemność osobiście poznać Pana Januszu. Gdy czytałam o podwórku, sąsiedzkich przyjaźniach znalazłam duże podobieństwo do moich wspomnień z lat dziciństwa i młodości.
Plus za tak ciekawą relację, pełną ciepłych akcentów , o bardzo sympatycznym człowieku.
Autor usunął profil 13.11.2008 20:23
+) Jak to zrobiłaś, że niczego ważnego nie pominęłaś?..... Pozdrawiam, Marr
Stefania Najsarek 13.11.2008 10:47
Ciepła, serdeczna opowieść o popularnym i lubianym człowieku.
Nie wiedziałam, że miał tak wiele zalet i talentów. :)
Autor usunął profil 13.11.2008 09:47
(+) Bardzo wciagajaca historia...
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +9109)