Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Towarzyski czy samotnik? Jan Kaczmarek we wspomnieniach mieszkańców Lwówka

Pozycja materiału w rankingach:

3347 miejsce

Dział: Kultura

Ocena: 40pkt

Oceń:

Towarzyski czy samotnik? Jan Kaczmarek we wspomnieniach mieszkańców Lwówka


- Myśleliśmy, że będzie księdzem. Skonstruował sobie gitarę elektryczną. Miał bardzo dobre wyniki w rzucie kulą i oszczepem. Lubił strzelać z wiatrówki, tarczą były drzwi od znajdujących się w podwórzu ubikacji - wspominają mieszkańcy Lwówka. W pierwszą rocznicę śmierci artysty.


Wspólnie celebrowaliśmy też święta Bożego Narodzenia. Po domowych wigiliach kolędowaliśmy po kamienicy. Świąteczna atmosfera u Kaczmarków musiała nam chyba najbardziej sprzyjać, bo tam śpiewaliśmy zwykle kolędy. Janusz przygrywał nam na skrzypcach. Jego ulubionym bożonarodzeniowym utworem była „Cicha noc”. Później u nas, w oczekiwaniu na pasterkę, grywaliśmy w „tysiąca”. Karta zwykle lepiej szła chłopcom. Janusz i jego kuzyn Józef regularnie ogrywali mnie i moją siostrę.
Hania i Marysia - młodsze siostry Janka. Jedna z nich mieszka obecnie koło Międzyrzecza w Lubuskiem, druga w Głogowie. / Fot. z archiwum rodziny Jana Kaczmarka.
Wspomina koleżanka z podwórka – Wiesława Piechowiak, z domu Przewoźna
- Janusz był wśród nas najstarszy. Bardzo dobrze się uczył. Co najmniej przez parę lat po ukończeniu przez niego liceum w Pniewach jego nazwisko widniało na tablicy z najlepszymi absolwentami. Był muzykalny – od dzieciństwa dobrze śpiewał. Odziedziczył to po mamie, która pochodziła z rodziny Kozberów, a ci, jak wie to każdy mieszkaniec Lwówka, chodzący do miejscowego kościoła, zawsze pięknie śpiewali. Gorzej było z tańcem, ale litościwie spuśćmy na to kurtynę milczenia.

Potrafił za to nieźle rysować. Często wykonywał mi nawet prace na plastykę. Chyba tego specjalnie nie lubił, ale nie miał innego wyjścia. Moja mama załatwiała to z jego mamą, a on jej raczej nie odmawiał.

Jaki był Janusz jako kolega z podwórka? Nie był to typ przywódcy ani rozrabiaki. Należał raczej do dzieci grzecznych. Dużo czasu spędzał w domu, czytając. Utkwiła mi w pamięci jedna z jego ulubionych zabaw. Polegała na budowaniu ołtarzy i celebrowaniu przy nich mszy. On odprawiał mszę, a my mu służyliśmy. Początkowo myśleliśmy więc, że zostanie księdzem (miejscowy proboszcz też tak sądził). Dzisiaj odczytuję to jako pierwsze przymiarki do estrady. Ołtarzyk był jego sceną, a my jego współwykonawcami, którymi dość sprawnie reżyserował.

Cechował się też dość dużą pomysłowością. W czasach naszego dzieciństwa owoce cytrusowe pojawiały się dwa razy do roku - na święta, i sok z cytryny był prawdziwym rarytasem. Janusz wkładał skórkę cytrynową na noc do szklanki z wodą. Rano chwalił się, że ma kolejną porcję napoju, czym budził naszą dziecięcą zazdrość i podziw.
Janek na rowerku skonstruowanym przez swojego tatę. Na zdjęciu - pod jego opieką. / Fot.  z archiwum rodziny Jana Kaczmarka Ciocie Janka - panie Marie Kozber i kuzyn - Jan Kozber. / Fot. Jola Paczkowska Janek Kaczmarek w dniu I Komunii Św. / Fot. z archiwum rodziny Jana Kaczmarka Franek, młodszy brat Janka. Również już nieżyjący / Fot. z archiwum rodziny Jana Kaczmarka.

Zobacz także:

Jolanta Paczkowska OFFline profil autora

Autor: Jolanta Paczkowska

Napisz do autora

Artykuły (136) Galerie (148) Średnia ocen (4.83)

Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska

O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 8

Sortuj komentarze:

Aleksandra Solarewicz 14.11.2008 17:23

Ocena: Ocena pozytywna 79 Ocena negatywna 68

"Myśleliśmy, że będzie księdzem. (...)Lubił strzelać z wiatrówki" ;) O Matko, chciałoby się zakrzyknąć, czyżby kapelanem?

---

A poważnie. Świetny materiał, Jolu. Lubię teksty o ludziach, których Autorzy docierają do źródeł, do tej czasem niewidzialnej Strony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefan Górawski 13.11.2008 23:28

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 66

(+) Mówiąc kolokwialnie, to kawał dobrej roboty. Myślę, że artystę o wiele łatwiej zrozumieć, kiedy zna się uwarunkowania, w jakich przyszło mu żyć. Na Jana Kaczmarka też spojrzę teraz trochę inaczej. I tylko szkoda, że jedynie na archiwalnych materiałach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ira Kasprzak 13.11.2008 22:53

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 66

Miałam przyjemność osobiście poznać Pana Januszu. Gdy czytałam o podwórku, sąsiedzkich przyjaźniach znalazłam duże podobieństwo do moich wspomnień z lat dziciństwa i młodości.

Plus za tak ciekawą relację, pełną ciepłych akcentów , o bardzo sympatycznym człowieku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 13.11.2008 22:32

Ocena: Ocena pozytywna 70 Ocena negatywna 79

...i jak wyżej :) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lidia N 13.11.2008 21:49

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 68

Plus za umiejętność patrzenia na świat i ludzi przez pryzmat serca...
i za tak barwną narrację :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 13.11.2008 20:23

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 63

+) Jak to zrobiłaś, że niczego ważnego nie pominęłaś?..... Pozdrawiam, Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 13.11.2008 10:47

Ocena: Ocena pozytywna 74 Ocena negatywna 74

Ciepła, serdeczna opowieść o popularnym i lubianym człowieku.
Nie wiedziałam, że miał tak wiele zalet i talentów. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 13.11.2008 09:47

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 66

(+) Bardzo wciagajaca historia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.