Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Towarzyski czy samotnik? Jan Kaczmarek we wspomnieniach mieszkańców Lwówka

Pozycja materiału w rankingach:

38099 miejsce

Dział: Kultura

Ocena: 40pkt

Oceń:

Towarzyski czy samotnik? Jan Kaczmarek we wspomnieniach mieszkańców Lwówka


- Myśleliśmy, że będzie księdzem. Skonstruował sobie gitarę elektryczną. Miał bardzo dobre wyniki w rzucie kulą i oszczepem. Lubił strzelać z wiatrówki, tarczą były drzwi od znajdujących się w podwórzu ubikacji - wspominają mieszkańcy Lwówka. W pierwszą rocznicę śmierci artysty.

Janek na rowerku skonstruowanym przez swojego tatę. Na zdjęciu - pod jego opieką. / Fot.  z archiwum rodziny Jana KaczmarkaJanusz - jak się o nim mówi w jego rodzinnym miasteczku - dzieciństwo spędził w kamienicy przy ulicy 3 Stycznia we Lwówku , w Wielkopolsce. Był to dom wraz z oficyną, w którym mieszkali pracownicy - kiedyś majątku - po wojnie Stadniny Koni. Wszyscy zatem znali się dobrze i tworzyli jedną wielką rodzinę. Dzieci - a było ich w najlepszych momentach szesnaścioro, nie licząc z innych podwórek, które też tu chętnie zaglądały - jak tylko pozwalały na to warunki, spędzały czas na wielkim podwórzu, które znajdowało się między domem, oficyną a zabudową gospodarczą. Janusz był wśród nich najstarszy.

Miał troje rodzeństwa - młodszego od siebie o cztery lata brata Franka i o pięć lat młodsze siostry bliźniaczki - Hanię i Marysię. Franciszek niestety też już nie żyje - zmarł jeszcze wcześniej niż Janusz. Nie żyją także ich rodzice. Ojciec był ślusarzem, przez długie lata także kościelnym w miejscowej świątyni, mama opiekowała się czworgiem dzieci, słynęła z dużego poczucia humoru.

A jaki był Jan Kaczmarek? Towarzyski czy typ samotnika, grzeczny czy figlarz? Oddajmy głos mieszkańcom Lwówka.

Ciocie Janka - panie Marie Kozber i kuzyn - Jan Kozber. / Fot. Jola PaczkowskaRozmawiam z dwoma ciociami Janusza - obie panie nazywają się tak samo - Maria Kozber. Starsza z cioć (na zdjęciu z lewej strony) pokazuje swoje mieszkanie w podwórzu. - To tu urodził się Janusz (zdj. 4). W „kurnej chacie”- mówi pani Maria. - Domyślam się, że ją miał na myśli, pisząc swoją piosenkę. Był bardzo rozmownym chłopcem, nad wyraz mądrym, ale raczej typem samotnika. Przyjaźnił się z synem naszego aptekarza, pana Mroczkiewicza. Lubił się uczyć, był obowiązkowy, szkoda mu było czasu na zabawy z kolegami. Prymus.

Młodsza ciocia Maria (z prawej strony) pamięta Janusza tylko z jego lat licealnych, wcześniej tu nie mieszkała. Pracowała jako nauczycielka w przedszkolu i stamtąd zna opowieści, że już jako przedszkolak wyróżniał się wśród innych dzieci. Kiedy biegały, on siadał sobie z boku, oglądał obrazki w książeczkach. Chętnie śpiewał, występował. Jako pięciolatek zaczął się uczyć gry na skrzypcach. Dziś pani Maria utrzymuje kontakt z siostrami Janusza, choć te nie mieszkają we Lwówku.
Janek Kaczmarek w dniu I Komunii Św. / Fot. z archiwum rodziny Jana Kaczmarka Hania i Marysia - młodsze siostry Janka. Jedna z nich mieszka obecnie koło Międzyrzecza w Lubuskiem, druga w Głogowie. / Fot. z archiwum rodziny Jana Kaczmarka. Franek, młodszy brat Janka. Również już nieżyjący / Fot. z archiwum rodziny Jana Kaczmarka.

Zobacz także:

Jolanta Paczkowska OFFline profil autora

Autor: Jolanta Paczkowska

Napisz do autora

Artykuły (136) Galerie (148) Średnia ocen (4.83)

Miejscowość: Nowa Sól | Kraj: Polska

O mnie: Dziennikarka z zamiłowania, pedagog i polonistka z wykształcenia. Nominowana przez Autorów i Redakcję Wiadomości24.pl do tytułu Dziennikarza Roku 2009 miesięcznika Press. Dziennikarz Obywatelski 2009 Roku - głosami Kapituły Konkursu. Od sierpnia... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 8

Sortuj komentarze:

Aleksandra Solarewicz 14.11.2008 17:23

Ocena: Ocena pozytywna 79 Ocena negatywna 68

"Myśleliśmy, że będzie księdzem. (...)Lubił strzelać z wiatrówki" ;) O Matko, chciałoby się zakrzyknąć, czyżby kapelanem?

---

A poważnie. Świetny materiał, Jolu. Lubię teksty o ludziach, których Autorzy docierają do źródeł, do tej czasem niewidzialnej Strony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefan Górawski 13.11.2008 23:28

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 65

(+) Mówiąc kolokwialnie, to kawał dobrej roboty. Myślę, że artystę o wiele łatwiej zrozumieć, kiedy zna się uwarunkowania, w jakich przyszło mu żyć. Na Jana Kaczmarka też spojrzę teraz trochę inaczej. I tylko szkoda, że jedynie na archiwalnych materiałach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ira Kasprzak 13.11.2008 22:53

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 66

Miałam przyjemność osobiście poznać Pana Januszu. Gdy czytałam o podwórku, sąsiedzkich przyjaźniach znalazłam duże podobieństwo do moich wspomnień z lat dziciństwa i młodości.

Plus za tak ciekawą relację, pełną ciepłych akcentów , o bardzo sympatycznym człowieku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 13.11.2008 22:32

Ocena: Ocena pozytywna 70 Ocena negatywna 79

...i jak wyżej :) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lidia N 13.11.2008 21:49

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 68

Plus za umiejętność patrzenia na świat i ludzi przez pryzmat serca...
i za tak barwną narrację :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 13.11.2008 20:23

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 63

+) Jak to zrobiłaś, że niczego ważnego nie pominęłaś?..... Pozdrawiam, Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefania Najsarek 13.11.2008 10:47

Ocena: Ocena pozytywna 74 Ocena negatywna 74

Ciepła, serdeczna opowieść o popularnym i lubianym człowieku.
Nie wiedziałam, że miał tak wiele zalet i talentów. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 13.11.2008 09:47

Ocena: Ocena pozytywna 76 Ocena negatywna 66

(+) Bardzo wciagajaca historia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.