Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13553 miejsce

Towarzyski czy samotnik? Jan Kaczmarek we wspomnieniach mieszkańców Lwówka

- Myśleliśmy, że będzie księdzem. Skonstruował sobie gitarę elektryczną. Miał bardzo dobre wyniki w rzucie kulą i oszczepem. Lubił strzelać z wiatrówki, tarczą były drzwi od znajdujących się w podwórzu ubikacji - wspominają mieszkańcy Lwówka. W pierwszą rocznicę śmierci artysty.

Janek na rowerku skonstruowanym przez swojego tatę. Na zdjęciu - pod jego opieką. / Fot.  z archiwum rodziny Jana KaczmarkaJanusz - jak się o nim mówi w jego rodzinnym miasteczku - dzieciństwo spędził w kamienicy przy ulicy 3 Stycznia we Lwówku , w Wielkopolsce. Był to dom wraz z oficyną, w którym mieszkali pracownicy - kiedyś majątku - po wojnie Stadniny Koni. Wszyscy zatem znali się dobrze i tworzyli jedną wielką rodzinę. Dzieci - a było ich w najlepszych momentach szesnaścioro, nie licząc z innych podwórek, które też tu chętnie zaglądały - jak tylko pozwalały na to warunki, spędzały czas na wielkim podwórzu, które znajdowało się między domem, oficyną a zabudową gospodarczą. Janusz był wśród nich najstarszy.

Miał troje rodzeństwa - młodszego od siebie o cztery lata brata Franka i o pięć lat młodsze siostry bliźniaczki - Hanię i Marysię. Franciszek niestety też już nie żyje - zmarł jeszcze wcześniej niż Janusz. Nie żyją także ich rodzice. Ojciec był ślusarzem, przez długie lata także kościelnym w miejscowej świątyni, mama opiekowała się czworgiem dzieci, słynęła z dużego poczucia humoru.

A jaki był Jan Kaczmarek? Towarzyski czy typ samotnika, grzeczny czy figlarz? Oddajmy głos mieszkańcom Lwówka.

Ciocie Janka - panie Marie Kozber i kuzyn - Jan Kozber. / Fot. Jola PaczkowskaRozmawiam z dwoma ciociami Janusza - obie panie nazywają się tak samo - Maria Kozber. Starsza z cioć (na zdjęciu z lewej strony) pokazuje swoje mieszkanie w podwórzu. - To tu urodził się Janusz (zdj. 4). W „kurnej chacie”- mówi pani Maria. - Domyślam się, że ją miał na myśli, pisząc swoją piosenkę. Był bardzo rozmownym chłopcem, nad wyraz mądrym, ale raczej typem samotnika. Przyjaźnił się z synem naszego aptekarza, pana Mroczkiewicza. Lubił się uczyć, był obowiązkowy, szkoda mu było czasu na zabawy z kolegami. Prymus.

Młodsza ciocia Maria (z prawej strony) pamięta Janusza tylko z jego lat licealnych, wcześniej tu nie mieszkała. Pracowała jako nauczycielka w przedszkolu i stamtąd zna opowieści, że już jako przedszkolak wyróżniał się wśród innych dzieci. Kiedy biegały, on siadał sobie z boku, oglądał obrazki w książeczkach. Chętnie śpiewał, występował. Jako pięciolatek zaczął się uczyć gry na skrzypcach. Dziś pani Maria utrzymuje kontakt z siostrami Janusza, choć te nie mieszkają we Lwówku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

"Myśleliśmy, że będzie księdzem. (...)Lubił strzelać z wiatrówki" ;) O Matko, chciałoby się zakrzyknąć, czyżby kapelanem?

---

A poważnie. Świetny materiał, Jolu. Lubię teksty o ludziach, których Autorzy docierają do źródeł, do tej czasem niewidzialnej Strony.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Mówiąc kolokwialnie, to kawał dobrej roboty. Myślę, że artystę o wiele łatwiej zrozumieć, kiedy zna się uwarunkowania, w jakich przyszło mu żyć. Na Jana Kaczmarka też spojrzę teraz trochę inaczej. I tylko szkoda, że jedynie na archiwalnych materiałach...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Miałam przyjemność osobiście poznać Pana Januszu. Gdy czytałam o podwórku, sąsiedzkich przyjaźniach znalazłam duże podobieństwo do moich wspomnień z lat dziciństwa i młodości.

Plus za tak ciekawą relację, pełną ciepłych akcentów , o bardzo sympatycznym człowieku.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.11.2008 22:32

...i jak wyżej :) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za umiejętność patrzenia na świat i ludzi przez pryzmat serca...
i za tak barwną narrację :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.11.2008 20:23

+) Jak to zrobiłaś, że niczego ważnego nie pominęłaś?..... Pozdrawiam, Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciepła, serdeczna opowieść o popularnym i lubianym człowieku.
Nie wiedziałam, że miał tak wiele zalet i talentów. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.11.2008 09:47

(+) Bardzo wciagajaca historia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.