Facebook Google+ Twitter

Tower running – z czym to się je?

Dla tych, co uwielbiają bieganie, ale już im się nieco przejadło po płaskiej, ba – poziomej powierzchni wyzwaniem jest kolejna dyscyplina, która może stać się w Polsce modna za sprawą pewnego polskiego biegacza…

Zacznijmy jednak od mody na aktywność fizyczną w Polsce
Kilka lat temu przywędrowała do Polski zumba. Wybuchła prawdziwa epidemia: zumbę pokochali młodsi i starsi. Z czasem ten rodzaj fitnessu zaczął się dywersyfikować: powstała aqua zumba czy zumbrasil. Oferty fitness clubów nie skończyły się jednak na tej zwariowanej, radosnej formie aktywności ruchowej. Zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu inne interesujące rodzaje ćwiczeń jak np. trx, czyli trening w zawieszeniu przy pomocy lin. To wersja dla wytrzymałych. Można się nieźle spocić, jak na porządnej zumbie. Kto by więc przy takich pomysłach miał ochotę na zwykłe bieganie? Przecież nie mamy chyba wątpliwości, że różnorodna oferta siłowni ma zwabić portfele klientów, którzy równie dobrze mogliby zupełnie za darmo uprawiać jogging na świeżym powietrzu, z jednakowym pożytkiem dla ich zdrowia.

To może jednak stare, sprawdzone bieganie?
A jednak jak zwykle odpowiedzią na nadmiar jest totalna prostota. To na tej idei potęgę zbudował dołujący jeszcze kilka lat temu Apple. Bieganie zatem wraca do łask. W naszym kraju co rusz słychać o kolejnych organizowanych maratonach. A teraz okazuje się, że mistrzem świata w bieganiu jest… Polak. Ale chwila: w bieganiu po schodach. Tower running – bo tak ta dyscyplina się nazywa – uprawia namiętnie Piotr Łobodziński.

Skąd w ogóle się to wzięło? Niektórym tower running może się kojarzyć z parkour czy free runningiem, ale korzenie biegania po schodach mają znacznie dłuższą tradycję. Zaczęła się ona wraz z otwarciem w latach 30-tych XX wieku Empire State Building w Nowym Jorku. 1576 stopni tego budynku można podobno pokonać biegiem w ciągu 20 minut.

Jak się jednak okazuje, sport ten nie wzmacnia jedynie mięśni nóg, bo pracują tu także ręce pomagające utrzymać równowagę. Bez wątpienia tower running można nazwać sportem wytrzymałościowym, wpływa pozytywnie na wydolność serca, układ krwionośny i aparat kostno-stawowy. Co więcej, można spalić dwukrotnie więcej kalorii niż podczas zwykłego biegania. Dla kobiet przynosi jeszcze jeden pozytywny efekt: znika cellulit.

Bieganie bieganiem, warto również nie odmawiać sobie chodzenia po schodach. Gdy zepsuje się winda, powinieneś się tylko cieszyć. Jak pisał Rousseau w traktacie o szlachetnym dzikusie – to cywilizacja nas psuje, stajemy się głupi i leniwi. Jasne jest więc, z czego skorzystałby francuski filozof, gdyby miał dostać się na 10 piętro. / Fot. freepik.com

Po jakich schodach najłatwiej się biega?
Na dłuższą metę schody murowane wydają się wygodniejsze od drewnianych. Tyle jeśli chodzi o materiał, a co z formą? Na pewno schody dywanowe, które nie mają przestrzeni pomiędzy stopniami, budzą większe zaufanie biegaczy. Schody półkowe zatem – czyli stopnie zawieszone w powietrzu – przynoszą ryzyko wpadnięcia w szczeliny. Schody proste z kolei są niewątpliwie wygodniejsze do biegania niż spiralne. Jeśli więc często biegasz po schodach, niekoniecznie w celu utrzymania kondycji, weź pod uwagę, jakie schody pasują najlepiej do Twoich wnętrz i do Ciebie samego :)


Artykuł powstał przy pomocy http://schodypalacowe.pl/.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.