Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12278 miejsce

Tożsamość Miss

Czy Projekt Miss po 50ce jest tylko konkursem piękności i co kryje się pod tą dyskusyjną nazwą opowiada uczestniczka I Edycji Konkursu.

 / Fot. Michał Czajka / Fot. Jolanta Popiołek Wystartowałam i wygrałam…w Konkursie Miss po 50ce, który okazał się projektem społecznym obejmującym swym zasięgiem kobiety wykluczone zawodowo, społecznie, ekonomicznie i pod wieloma innymi względami. Jak się okazało zdecydowana większość kobiet przystępujących do konkursu to osoby po „przejściach” dźwigające na swych barkach rozwody, nałogi, toksyczne związki i wiele innych trudnych a jednak niejednokrotnie zwycięsko zakończonych wypraw przez życie. Konglomerat niezwykłych osobowości, które zapragnęły sprawdzić się raz jeszcze, potwierdzić swą wartość jako kobiety. Mnie zachęciła osoba organizatorki. Bo jak powiedziała i napisała Katarzyna Czajka, pomysł zrodził się z własnych negatywnych doświadczeń. Postanowiła więc, dzięki pomocy rodziny (jak często podkreśla) i przyjaciół, nie otrzymawszy jakichkolwiek dotacji, poprowadzić ten swoisty projekt. Wbrew oczekiwaniom wpasował się od razu w potrzeby rynku, gdyż poza lokalnymi tego typu imprezami nic podobnego , wcześniej nie miało miejsca. Portal społecznościowy, na którym wszystko się rozgrywało stał się doskonałym narzędziem promocyjnym. Kobiety po 50ce doskonale poruszają się w sieci, początkowo po omacku, gdyż nawet organizatorka nie wiedziała, w jakim kierunku podąży konkurs, z dnia na dzień coraz pewniej. Uczyły się zdobywać polubienia od bliższych i dalszych znajomych, a tym samym umiejętności promowania się.
W ostatnim dniu głosowania 50-cio, 60-cio letnie kobiety posiadały po kilkuset znajomych a tym samym i lajki, które decydowały o przejściu do dalszego etapu. Organizatorka postanowiła podnieść poprzeczkę i zmienić zasady. Pojawiają się pierwsi sponsorzy i patroni konkursu. O dalszych losach kandydatek mają zadecydować jurorzy, głosowanie internetowe nie było bowiem w stanie właściwie ocenić startujących kobiet pod względem atrakcyjności etycznej, moralnej, intelektualnej, społecznej. Określało jedynie urodę, zaradność i przedsiębiorczość w pozyskiwaniu kolejnych fanów. W moim życiu zaczął się interesujący czas. Otrzymałyśmy zadania do napisania i… nakręcenia. Określić jaką wartość stanowią dla nas pojęcia: etyka, tolerancja, przedsiębiorczość, życzliwość, co zrobimy jeśli zdobędziemy tytuł Miss, a co jeśli nie… W trakcie półfinałów, jury oceniało nas w między innymi poprzez stosunek uczestniczek do powyższych tematów. Okazuje się, że większość z nas to niezwykle etyczne, życzliwe i tolerancyjne kobiety. Zamiast 20-tu, z pośród 100 zostaje wybranych 26 półfinalistek. Kilka kobiet jest rozgoryczonych, że nie przeszły do dalszego etapu. Inne są w szoku, że się dostały. / Fot. Aneta Czajka
W tym momencie chwila refleksji. Czy gdybym nie przeszła dalej byłoby mi żal ? Na pewno byłoby mi smutno (to zdrowy objaw) Przeszłam a to sprawiło, że poczułam się silniejsza, że zaczęłam z większą troską dbać o siebie. Doceniłam wartość przyjaźni ( Małgosia Bełżycka-Pietraszczyk,Megi Holi, Nina Andrzejewska, Jadzia Rudzka, pomogły w zorganizowaniu fantastycznych sesji fotograficznych), nauczyłam się prowadzić fanpage, poznałam wielu wspaniałych ludzi. Tymczasem Kasia Czajka dokonuje cudów by wszystkim zagwarantować określone w regulaminie warunki zgrupowania, zapewnić wizażystów, fryzjerów, kreacje pozwalające pięknie zaprezentować się każdej finalistce podczas Gali, która ma się odbyć wkrótce.
Zjeżdżamy się 5 października do Galerii Dorum Art, zamienionej tymczasowo na sztab projektu Miss po 50ce. Kasia praktycznie go nie opuszcza. Przez cały okres trwania konkursu czyli pół roku codziennie przyjmuje u siebie kandydatki przyjeżdżające z różnych zakątków Polski i… świata. Gotuje, fotografuje, rozmawia, oczarowuje potencjalnych sponsorów. Odwiedzając ją w tym pięknym okresie, często zadawałam sobie pytanie, skąd ona bierze na te wszystkie spotkania siły? O wsparciu rodziny i przyjaciół mówiła każdorazowo. Zazwyczaj przy organizacji podobnych przedsięwzięć pracuje sztab ludzi i każdy ma co robić. W tym szczególnym przypadku można powiedzieć Polka potrafi. Potrafi być artystką, dyrektorem, kierowcą, kucharką i jak się okazało pisarką. Na podstawie przeprowadzonych rozmów powstała książka- reportaż, ciepła, wzruszająca czasami szokująca w swoim przekazie. . Kandydatki, finalistki odkryły przed Kasią skrywane czasami latami, tajemnice.
Wyruszamy do Wilanowa. Nigdy nie brałam udziału w podobnym zgrupowaniu. Nie licząc obozów i kolonii. Kobiety wyrwane na własną prośbę z domowych pieleszy w ciągu kilku dni uczą się chodzić po wybiegu, przymierzają przygotowane specjalnie dla każdej kreacje wspaniałych projektantek Barbary Ziendalskiej, Joli Szali. Uczestniczą w prawdziwych sesjach fotograficznych, bo Kasia Czajka przygotowuje kalendarz, w którym w rolę modelek wcielają się właśnie one. W ciągu dnia ćwiczymy układy choreograficzne, wypowiadamy się przed kamerami różnych telewizji, udzielamy wywiadów, wieczorami poznajemy Warsaw by night. I integrujemy w użyczonym przez sponsora autokarze, uczymy jak znaleźć swoje miejsce w grupie tylu kobiet. Stres czasami wyzwala w nas uczucie złości, tęsknimy za bliskimi. Im bliżej finału tym bardziej nerwowo. Na dzień przed galą zamieszkujemy w nowoczesnym Sound Garden Hotel. Każda z nas w otrzymuje osobny pokój. Atmosfera coraz bardziej napięta. Dla organizatorki, która od kilku tygodni boryka się również z problemami zdrowotnymi za kilkanaście godzin ma odbyć się premiera widowiska, które przygotowuje od wielu miesięcy.
 / Fot. Aneta Czajka Dzień gali jest prawdziwą grą nerwów. Ostatnie ćwiczenia na wybiegu i przygotowania fryzur (Shake your head, Grzegorza Dużego), makijaże ( Make up Star i Kasi Piechockiej-Lenartowskiej), paznokci(OPI). Przed nami cztery wyjścia. We własnym biało-czarnym ubraniu, w bieliźnie firmy Alles, w kolekcji Joli Szali oraz finał w wieczorowych sukniach Basi Ziendalskiej ( Attraction Paris).Wszystkie wyglądamy pięknie. Niektóre po raz pierwszy przed tak szeroką publiką i jury- stremowane. Inne obyte ze sceną – odważnie prezentują swą kobiecość. Czuję się wspaniale, choć bliżej mi do tej pierwszej grupy. Kasia widząc błędy prowadzącego- poprawia go w kilku miejscach nie chcąc nikogo urazić. Uczestniczki konkursu, które wyraziły chęć współpracy z Fundacją Miss po 50ce, otrzymują tytuły Ambasadorek , co ma je obligować do pracy na rzecz wykluczonych w swoich miastach, miasteczkach, wioskach.
Werdykt jury złożonego z dziennikarzy, pisarzy, sportowców, projektantów, gwiazd sceny- dla niektórych jest zaskakujący. Tytuł Miss po 50ce zdobywa piękna kobieta- Barbara Szyperska. Tytuły kolejnych wicemiss zdobywają Jadwiga Jaracz, Urszula Kwietniak i wspaniała Małgosia Kurmin, która jak sama mi powiedziała, przeciera szlak kolejnym kobietom odbiegającym od standardu i …zostaje III wicemiss. Miss po 50ce na obczyźnie - Jolanta Popiołek z Hamburga. Każda z finalistek zeszła ze sceny z tytułem, bo każda z nich zdaniem Organizatorki zasługuje na tytuł Miss po 50ce. Pisząca te słowa została Miss Kompromisu, gdyż jak się dowiedziałam byłam tą, która starała się widzieć pozytywne aspekty w trudnych do zaakceptowania sytuacjach i łagodzić konflikty. Dlatego między innymi czuję się wygraną. Otrzymałam maleńką, uroczą koronę, która będzie mi przypominać ten inny od wszystkich tydzień z życia.
Każda z nas niezależnie od zdobytego tytułu miała szansę poczuć się dowartościowana. Sponsorzy stanęli na wysokości zadania obdarowując 26 finalistek prezentami.
Konkurs stanowi cząstkę wielobiegunowego Projektu Miss po 50ce, tę barwną, serdeczną. Ale jest jedynie preludium działań, do których została powołana Fundacja Miss po 50ce. Czy dla startujących w konkursie był tylko jednorazową przygodą, przekonamy się wkrótce. Zostaję i wyrażam chęć pomocy. Mam nadzieję, że każda kolejna edycja przyciągnie następne wspaniałe kobiety po 50ce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

"kobiety po przejściach" potrzebują akceptacji i dowartościowania. Bardzo dobrze to rozumiem, ale czy koniecznie trzeba z siebie robić szesnastkę na siłę? wygłupiać się na wybiegu ? Niby fajna impreza ale nie do końca. Tekst rzeczywiście napisany niedbale i chaotycznie. Czytanie fatalnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bez akapitów nie jestem wstanie przeczytać tekstu do końca. Szkoda, bo temat mnie zaciekawił.:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bez akapitów nie jestem wstanie dobrnąć do końca tekstu. Szkoda, bo temat mnie zaciekawił.:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.