Facebook Google+ Twitter

Trabant deprawuje

W zamierzchłych czasach Polski Ludowej, pewien przedwcześnie łysiejący aktor D., kierujący trabantem, zderzył się niefortunnie z tramwajem zmierzającym przez Plac Konstytucji w kierunku Służewca.

”Zdarzenie błahe na pozór, nie warte aż poematu”. Jednakże po latach, okazało się przyczyną prawdziwego dramatu. Bo D. – jak twierdzą – był na niezłej bani. Co skrzętnie wykorzystały odpowiednie służby, które metodą szantażu zmusiły go do współpracy, polegającej na donoszeniu o tym, co piszczy w aktorskiej trawie stolicy.

D., z pewnymi oporami – jak sądzę – wziął się jednak ostro do roboty. Odzyskanym trabantem docierał do najodleglejszych miejsc, gdzie pił gorzałę Król Lear, podrywał panienki Gustaw Konrad, a Ryszard III nieostrożnie leżał krzyżem w cieniu kruchty. Podglądał, notował, fotografował. Potem na papierze, bądź w postaci mikrofilmów, bezcenny materiał – przekazywał do Centrali.

Minęły lata. Dużo lat. Wiek dwudziesty zmienił się na dwudziesty pierwszy. Aż wreszcie nadszedł dzień, kiedy D. został bezlitośnie zdemaskowany. Od pewnego czasu jego pucułowata – rzec można polska – powierzchowność, zdobi pierwsze strony poczytnych gazet. Teraz już wiemy, że parszywe owce znajdowały się także w środowisku aktorów!

Dlaczego nie? W komunie cały świat parszywiał – także my! Paweł Paliwoda namawia mnie w komentarzu „Dziennika” (03.04.07) do ostrej pogardy wycelowanej w D. Nie potrafię Panie Pawle, bo nigdy D. nie ceniłem. Teraz, co najwyżej stał mi się jeszcze bardziej obojętny. Jedyne co mnie w jego dramacie pociąga, to ten… trabant.

Człowiek, który (nawet w tamtych czasach) kupował auto owej marki, tak naprawdę zaczynał od wyroku na samego siebie. Przyznawał się bowiem do ubóstwa finansowego, rozmijania z dobrym smakiem oraz niewyobrażalną wprost odpornością na wyziewy plastiku, z którego pojazd – jak wiadomo – był w całości skonstruowany. Powiadano, że jest jedynym autem dla szczurów. W tym dwunożnych.Co więcej! Podejrzewam nawet, że ówczesny wódz NRD tow. Honecker, wydał nawet tajne rozporządzenie, na podstawie którego konstruktorzy trabanta mieli dosypywać do kadzi pełnej płynnego plastiku podstępny proszek, zmiękczający pod wpływem dodatnich temperatur karoserię auta oraz wolę kierowcy. Tak. Jest coś na rzeczy. Bo z tego co czytam, trabant D., został zatrzymany na Placu Konstytucji latem, w samo południe.

No dobrze, niech będzie… Panie Pawle. Nie lubię D. Jednak proszę nie odbierać mi szansy na odrobinę miłosierdzia. Ono podpowiada, że gdyby mój kolega po fachu siedział w innym samochodzie, mogło by do omawianej tragedii nie dojść. Pozwoli pan, że odwołam się nieskromnie do własnego przykładu? Moim pierwszym samochodem był na szczęście Mini Morris. Mały, pojemny, a co najważniejsze – skonstruowany z metalu. Myślę, że także dzięki temu – w świetle badań Instytutu Zbrodni i Męczeństwa Polaków – mogę czuć się dziś… człowiekiem z żelaza. No, raczej z blachy… ale zawsze. A temu D., daj Pan spokój Panie Pawełku. Czy nie wystarczą Panu wyroki boskie, które za jego wczorajsze przewinienia skazują go dziś na granie postaci Grzyba? W bylejakim serialu?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Parodia Beaty - doskonała :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja uwielbiam Trabanty! Mój był niezniszczalny, miał elektroniczną miarkę paliwa (linijkę), pakowny, jak raz stuknęłam w mercedesa, tamtemu poszły reflektorki za grube (wtedy) dolarki, a mój Trabancik ani rysy. A gdy usłyszę jeszcze gdzieś "pyr, pyr" miód na me serce spływa... A które auto przetrwało tyle lat? A te jeszcze pyr, pyr...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ej ludzie, trochę wyczucia ironii. Mi się akurat artykuł podoba. Pan Nowicki, wyraźnie zaznacza, że ma do pana Damięckiego stosunek obojętny. I myślę, że jest to jego prawo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rewelacja. Moim skromnym zdaniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.