Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26770 miejsce

Trabzonspor - Legia. Jak Polacy radzili sobie z zespołami z Turcji?

Polska w dawnych czasach toczyła wiele wojen z Turcją. Jeśli chcemy dalej liczyć się w grze o awans do kolejnej rundy Ligi Europy, to znów musimy pójść na wojnę. Tym razem husarią muszą stać się piłkarze Legii Warszawa.

Piłkarze Legii na plaży w tureckim Trabzonie / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiWarszawiacy po raz pierwszy stanęli naprzeciwko tureckiego przeciwnika w listopadzie 1964 roku. Wówczas w drugiej rundzie Pucharu Zdobywców Pucharów los skojarzył "Wojskowych" z Galatasaray Stambuł. Na własnym stadionie lepsi okazali się Polacy, którzy po golach Jacka Gmocha i Kazimierza Frąckiewicza zwyciężyli 2:1. Rozegrany przy obecności 45 tysięcy kibiców rewanż skończył się zwycięstwem gospodarzy 1:0, ale jako że wówczas bramki strzelone na wyjeździe nie miały znaczenia, kwestia awansu pozostała nierozstrzygnięta. Potrzebny był więc dodatkowy mecz. 10 grudnia 1964 roku w Bukareszcie lepsi okazali się prowadzeni przez rumuńskiego trenera, Virgila Popescu, warszawiacy a zwycięstwo 1:0 zagwarantowało trafienie Henryka Apostela. Warto nadmienić, że Legia zakończyła pucharową przygodę w kolejnej rundzie po dwumeczu z TSV 1860 Monachium (0:4, 0:0).

Do kolejnego starcia doszło w 1969 roku w rozgrywkach o Puchar Mistrzów Europy. Tym razem los skojarzył naszych piłkarzy z Turkami w ćwierćfinale. Pędzącą jak burza Legię chciał zatrzymać Galatasaray, ale remis 1:1 w pierwszym spotkaniu po golu Brychczego był korzystnym wynikiem dla legionistów. Popularny "Kici" rozbroił przeciwnika w meczu rewanżowym. Legenda Legii trafiła dwukrotnie na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej i awans do półfinału stał się faktem. Tam lepszy od Legii okazał się Feyenoord Rotterdam (0:0, 0:2), późniejszy zdobywca Pucharu Mistrzów.

W sezonie 1996/97 Legia świetnie sobie radziła w Pucharze UEFA. Po wyeliminowaniu Jeunesse Esch, Haki Valkeakoski i Panathinaikosu Ateny los skojarzył warszawiaków z Beskitasem Stambuł. Pojedynek w Warszawie zakończył się remisem, a bramkę dla Legii zdobył Tomasz Sokołowski. Wyjazd nad Bosfor nie był szczęśliwy dla ekipy trenera Władysława Stachurskiego. Gol Cezarego Kucharskiego wlał wiarę w serca kibiców na korzystny wynik, ale ostatecznie to Turcy mieli powody do radości, zwyciężając w końcowym rozrachunku 2:1.

W sezonie 2011/2012 Legia Warszawa trafiła na turecki Gaziantepspor. W meczu wyjazdowym warszawiacy wywalczyli sobie ogromną przewagę zwyciężając 1:0 po golu Miroslava Radovicia. Jednak rewanż stał pod znakiem obawy o ostateczny wynik. Legioniści nie potrafili dopełnić formalności, ale na szczęście Turcy również nie imponowali skutecznością i bezbramkowy wynik dał awans polskiej drużynie. Okazało się, że mecze z Gaziantepsporem były początkiem wspaniałej przygody, bo w kolejnej rundzie Legia cudem wyeliminowała Spartak Moskwa, przeszła fazę grupową LE i zakończyła swój marsz na starciu ze Sportingiem Lizbona.

To tyle jeśli chodzi o pojedynki Legii z tureckimi klubami. Bilans wygląda obiecująco: trzy zwycięskie pojedynki i jeden przegrany. A jak wyglądają na tym tle pozostałe kluby?

W sezonie 1962/63 do Turcji udała się Polonia Bytom w ramach PEMK. Bytomianie nie mogą jednak tej wyprawy wspominać z radością, bowiem Galatasaray dał im lekcje futbolu, wygrywając 4:1. Skromne zwycięstwo 1:0 Polonii w rewanżu można traktować jako pewien rodzaj otarcia łez. W 1/8 finału Pucharu Zdobywców Pucharów w sezonie 1970/71 Górnik Zabrze przeskoczył przeszkodę w postaci Goztepe Izmir, triumfując na wyjeździe 1:0 (gol Lubańskiego) i dopełniając formalności na własnym stadionie trzybramkowym zwycięstwem (gole: Lubański - 2, Banaś). W 1972 roku Ruch Chorzów uporał się z Fenerbahce w Pucharze UEFA zwyciężając 3:0 u siebie (Maszczyk, Kopicera, Bon) i przegrywając 0:1 w Stambule. XX edycja Pucharu Mistrzów przyniosła kolejny dwumecz pomiędzy Ruchem Chorzów i Fenerbahce Stambuł. "Niebiescy" w 1/8 finału zwyciężyli zarówno u siebie (2:0, gole: Kopicera i Benigier) jak i na wyjeździe (2:1, ponownie po golach Kopicery i Benigiera). W 1980 roku Bytom zrewanżował się Turkom, ale tym razem nie była to Polonia, lecz Szombierki. Ówczesny mistrz Polski uporał się z ekipą TSK Trabzon, przegrywając na wyjeździe 1:2 (Wieczorek) i wygrywając u siebie 3:0 (Byś, Ogaza, Sroka). Mniej szczęścia miał Widzew Łódź, który w sezonie 1985/86 musiał uznać wyższość Galatasaray Stambuł w meczach 1/16 PZP (0:1 i 2:1 po golach Ciska i Leszczyka). Nie dał rady również w 1992 roku GKS Katowice. Ten zespół poległ w walce z Galatasaray Stambuł w rozgrywkach Pucharu UEFA (0:0 i 1:2). W sezonie 1998/99 Wisła Kraków trafiła na Trabzonspor. To był jeden z najbardziej udanych dwumeczów w historii pojedynków polsko - tureckich. U siebie Wisła wygrała 5:1 (Kulawik - 3, Dubicki, B.Zając) a na wyjeździe zwyciężyła 2:1 (Sunday, Kulawik).

Bilans pozostałych drużyn wynosi więc 5:3, a jeśli dodamy do tego potyczki Legii to będzie wynosił 8:4. Jaki z tego wniosek? Że polskie kluby radzą sobie w pojedynkach z Turkami, a szczególnie dobrze wychodzi to warszawskiej Legii. Jednak statystki to jedno, a boisko drugie. Patrząc na historię pojedynków polsko-cypryjskich również mogliśmy być dobrej myśli, a jak się skończyło - każdy pamięta.

Czytaj też na portalu Futbolplanet - Planeta Futbolu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.