Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42205 miejsce

Tradycja grobowej deski

Czy polska ma ikonę swojego bohaterstwa, a jeżeli ma, to jak można ją scharakteryzować? Jakie cechy gloryfikują Polacy i z jakimi cechami chcą być utożsamiani? Czy silna osobowość może być czczona w Polsce inaczej niż na cmentarzu?

Cmentarz w Polsce / Fot. Radosław ŻubryckiPolski bohater to martwy bohater

Przeglądając zdjęcia z cmentarzy i obrazy z dnia Wszystkich Świętych zacząłem zastanawiać się, skąd w Polsce tak wielka tradycja dla poszanowania grobów zmarłych. Nie odnosi się to jedynie do grobów bliskich, ale ogólnie do wielkiej czci jaką otacza się wszystkie mogiły i cmentarze. Przypominając sobie obrazki z miejsc pochówku w innych częściach świata, niejednokrotnie zaniedbane, czasem opuszczone, zaczynam szukać logicznego powodu takiej sytuacji.
Skąd taka polska odmienność? Kiedy cały świat groby traktuje jako miejsce pochówku i wiecznego spoczynku; nie przywiązuje do tego wagi większej niż do innych elementów życia, w Polsce cmentarze otacza się czcią tak wielką jak kościoły. Czy wynika to z religii, czy może bardziej z patriotycznego wychowana, a może konserwatywnego charakteru Polaków? Przychodzi mi do głowy, że mimo iż nie łatwo to zaakceptować, nasze uwielbienie i szacunek dla zmarłych, to po prostu Polski sposób na sukces. Bo śmierć to nasz jedyny sukces ostatnich kilku stuleci.

Kiedy byłem małym chłopcem

Jako dziecko bardzo lubiłem święto zmarłych. I z tego co pamiętam, nigdy nie miało dla mnie negatywnego charakteru. Nigdy nie było płaczu ani nie było lamentu nad grobami bliskich i przyjaciół. Był za to ten dziwny i niezrozumiały dla dziecka podniosły charakter. Było to coś biegunowo odległego od doniosłości np. świąt Bożego Narodzenia i spotkań z rodziną, ale jednocześnie miało charakter optymistyczny, być może niewymiernie atrakcyjny. Spacery na cmentarz, zabawa woskiem, wieczorny widok tysięcy zapalonych zniczy na stałe wrył się w moją pamięć i z całą surowością mogę powiedzieć, że ma wpływ na mój charakter.

Mieszkając od jakiegoś czasu za granicą nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Polska opieka nad grobami jest unikatem na skalę światową. Nigdzie, nawet w starych, osiadłych kulturach, nie można spotkać dzisiaj tak silnego związania żywych i zmarłych. Mimo szacunku, jaki świat zachowuje dla pamięci o grobach tych co odeszli, widok tłumów na cmentarzach w dzień Wszystkich Świętych jest unikatem wyjątkowym, a tysiące świateł wypełniające cmentarze przez cały listopad to ewenement.

Tabu śmierci

Paradoksem jest to, że śmierć jest w Polsce tematem tabu. Nie tylko o śmierci jako takiej mówi się niewiele, ale również, śmierć ma wymiar czegoś nagannego, czegoś złego moralnie. Nie będzie wiele przesady jeżeli napisze, że Polacy nie akceptują śmierci jako elementu życia; starają się unikać własnej przemijalności i nie potrafią o tym rozmawiać. Chodzi tu o fizyczny charakter zjawiska. Polacy boją się umierania, jako procesu starzenia, lub procesu zmiany swojego ciała. Być może wynika to właśnie z tego samego lęku, co wstyd przed swoim cielesnym charakterem. W końcu przecież boimy się tak własnej seksualności, jak ułomności.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Trudno nie przyznać racji Autorowi szczególnie w ostatnim rozdziale: "Panteon bohaterów".
Przykre, lecz jakże prawdziwe!
Przypominam jednak naszą tradycję, gdyż w każdej szerokości geograficznej ludzie posiadają własną.

Słowianie wierzyli, że dusze trwają w zaświatach dopóki trwa pamięć o nich i 2 razy w roku w trakcie przesilenia księżyca początkiem maja i początkiem stycznia, zmarli wracają do nas na biesiadę. W tradycji istniał więc obrządek zwany "dziadami", w latach 30-ych XIX w. obchodzony na terenie Polski jako Zaduszki. Na obrzędzie tym zawsze obowiązywała zasada ciszy.
Dzisiaj poprzedza je gwarny Dzień Wszystkich Świętych zwany Dniem Zmarłych za czasów poprzedniego reżimu. Osoby mocno wiekowe ciągle jeszcze kładą nacisk właśnie na Zaduszki twierdząc, że dzień poprzedzający jest sztuczny, komercyjny, nie mający nic wspólnego z obcowaniem z duszami zmarłych. I trudno nie przyznać racji, skoro większość społeczeństwa wielką wagę przykłada do blichtru, wysadzania się na pokaz, a o cichych, skromnych, pełnych czarów Zaduszkach kompletnie zapomina.

Tak więc nie wszystko co przychodzi z obcych krajów powinno być zaszczepiane w naszej tradycji. Ceńmy własną i chrońmy ją przed utratą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a mnie podoba sie pamiec o zmarlych ,bohaterow mamy takich jakich nam los dal ,mysle ze stosunek do zmarlych jest nie tylko czescia histori ale tez socjologi i religi ,a ......ruch tego pana od jakiejs wolnosci wynika z pretensji do wladzy a nie z troski o losy narodu ....mysle ze takii pokaz mody w polityce jest wynikiem tego ze zaden rzad do tej pory nie mial stabilnergo programu i pomyslu na rzadzenie ,...wtedy wyplywaja smieci

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Krzysztofem,bardzo trafna opinia.Przykrym,niestety faktem jest,że właśnie dopiero po śmierci,ludzie potrafią,okazywać miłość i szacunek dla drugiej osoby ! Najgorszym jednak,zjawiskiem jest,że ta miłość i szacunek,tak naprawdę nie jest okazywana temu zmarłemu,lecz innym ludziom żyjącym,dla tak zwanej pokazówki.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry temat, ciekawe rozważania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napewno cos w tym jest , mysle, ze to glownie z tradycji i poprzez wizyty na cmentarzu wiernych ludzi wzajemne motywowanie sie, aby na tle innych wypasc nie gorzej.?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy artykuł i interesujące spojrzenie na polską mentalność.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł 5*.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z ludzi których znam jakaś skrajna mniejszość odwiedza groby bliskich poza 1 listopada. Dużą cześć roku stoją zaniedbane, a sprząta się je raz w roku żeby wszyscy widzieli "że się dba"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak zgadzam się z autorem co do gloryfikowania śmierci i cmentarzy przez Polaków. Ale przyczyna jak myślę jest inna. My Polacy nie kochamy generalnie ludzi, nie mamy dla nich szacunku, dlatego po śmierci drugiego człowieka Polak chcąc nadrobić stracony czas kiedy nie pomagał temu zmarłemu a może dołożył cegiełkę do jego zejścia, stara się żyjącym w około dać dowód na to jak kochał tego zmarłego, choć zażycia był mu pośrednim wrogiem. Dlatego też groby w Polsce są tak piękne i kosztowne. A 1 listopada to istna rewia mody i pokaz szpanerstwa, popatrzcie na ile mnie jest stać. A co do historii to taka ona jakie Polaków chowanie. Czego oczekiwać od potomków jeśli nie uczymy ich miłości do drugiego człowieka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.