Artykuł Maćka Lewandowskiego o
wypędzeniu tubylców z wyspy Diego Garcia jest niezwykle ciekawy, o czym świadczy towarzysząca mu liczba komentarzy. Jest to świetnie napisany tekst, ale - niestety - bez przedstawienia tła opisywanych wydarzeń, którym były realia zimnej wojny. Mniej lub bardziej bezwzględna rywalizacja na różnych polach, w tym przede wszystkim w dziedzinie zbrojeń, między USA a ZSRR prowadziła do wielokrotnie groźniejszych wydarzeń, niż opisywane przez Maćka. Świat przynajmniej kilka razy stawał na skraju konfliktu atomowego.
Taki konflikt oznaczałby dla Polski przed 1989 rokiem prawdopodobnie totalną zagładę. Warto pamiętać, że to właśnie wsparcie Ameryki pozwoliło nam zmienić sojusze, z Układu Warszawskiego na NATO. Ponadto, z samego artykułu wynika, że to rząd brytyjski należy obarczyć główną winą za decyzję o przesiedleniu własnych obywateli, którzy zresztą ówcześnie, przed ustanowieniem
British Nationality Act byli poddanymi monarchy (
subjects). Dlatego gdy czytam komentarze o strasznych imperialistach ze Stanów Zjednoczonych, myślę sobie w duchu, że jeszcze wiele upłynie w Wiśle wody, zanim wyrugujemy gruby osad naleciałości myślowych rodem z poprzedniej epoki z naszej, polskiej rzeczywistości.
Materiał Aleksandry Świątek dotyczący
zabijania karpi jest w zasadzie przygotowany w sposób profesjonalny, zawiera też nagranie wideo, od którego co mniej wytrzymałym może się zrobić słabo. Lecz znów - czegoś nam brakuje. Ale, być może, jest to spowodowane bardziej charakterem samej akcji organizowanej przez "Vivę". Otóż dowiadujemy się, jak straszne jest nieumiejętne zabijanie karpia, jednak po przeczytaniu artykułu wciąż nie wiemy... jak zrobić to umiejętnie. Czy to tylko akcja, czy bardziej sam artykuł mają charakter czysto propagandowy - trudno orzec. W każdym razie gdy czytam tego typu teksty, przypominam sobie opowieści osób, które urodziły się przed I lub II wojną światową. Historie głodu, takiego głodu, kiedy człowiek potrafił nawet patrzyć na drugiego człowieka jak na zwierzę. Zwierzę, które nadaje się do zjedzenia.
Chyba zapomnieliśmy, że spożywanie codzienne mięsa to przywilej naszych czasów? To właśnie dzięki mięsu dzisiejsze pokolenie młodych osiąga maksimum możliwości rozwojowych zapisanych w genach. Są wysocy, silni, mają zdrowe uzębienie. Bo mieli możliwość od dziecka odżywiać się mięsem. Jeśli Muniek Staszczyk, Maja Ostaszewska, Paulina Przybysz oraz wszystkie osoby biorące udział lub popierające akcję nie wezmą w tę Wigilię karpia do ust, będzie można powiedzieć, że są w porządku. Jeśli jednak poproszą o "kawałek filecika", to znaczy, że sami nie traktują poważnie twierdzenia, że jedzenie mięsa to Holocaust XXI wieku.
Pisząc artykuły na tematy zupełnie nie znane szerszej publiczności lub przeciwnie, oklepane, ale za to "na topie" trzeba wziąć pod uwagę krytykę. Może się okazać, że ktoś akurat pisze pracę magisterską na temat plemienia Ilois lub pamięta czasy i okoliczności, kiedy za ten kawałeczek karpia na wigilijnym stole oddałby wszystkie skarby świata. Cóż, zmieniają się czasy, zmieniają się problemy...