Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18103 miejsce

Tragedia statku powietrznego "Good Year"

Miał stanowić niebywałą atrakcję dla kilkuset tysięcy widzów zgromadzonych na tegorocznych odchodach "Hessentage" (obchody Dni Hesji w Oberursel) e miasteczku nieopodal Frankfurtu nad Menem. Jednocześnie miał być propagatorem bezpiecznej jazdy przez użytkowników niemieckich dróg. Tymczasem stało się coś strasznego.

Na konferencji prasowej Good Yaer prezentował się okazale, sprawiał również niezawodne wrażenie. / Fot. mat. PrasowyCo roku w Hesji odbywają się zakrojone na szeroką skalę 10-dniowe ruchome obchody dni Hesji - Hessentage. Ich celem jest propagowanie i promowanie coraz to innego miasta i jego wszechstronnego dorobku.

Okrasą tegorocznych obchodów miał być przeloty statkiem powietrznym Good Year, własność niemieckiego automobilklubu. Dla wylosowanych osób stanowić miało okazję podziwiania piękna krajobrazu z lotu ptaka.
Po wzniesieniu się kilkadziesiąt metrów, z kabiny wydobył się najpierw dym, potem wybuchł ogien. Statek runął na ziemię / Fot. mat. prasowe
Pierwszy lot odbyło trzech fotoreporterów. W chwili ich lądowania na pokładzie stwierdzono zapach benzyny. Wysokość nad ziemią była bezpieczna (około 2-3 m.), dlatego pilot kazał im wyskoczyć z kabiny. Wtedy pozbawiony obciążenia statek nagle uniósł się do góry, po chwili zamienił się w słup ognia.

Na konferencji prasowej Good Yaer prezentował się okazale, sprawiał również niezawodne wrażenie. / Fot. mat. PrasowyDla 52-letniego pilota, z pochodzenia Australijczyka, jakikolwiek manewr uratowania statku był niemożliwy. Płonący statek runął na ziemię, wraz z nim doszczętnie zwęglone zwłoki pilota. Pokaz, który miał być wyjątkową atrakcją, zamienił się w ogromną tragedię.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Wstrzasające! Ilez już tego typu pokazow - atrakcji stalo się tragediami

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzisiejsza prasa niemiecka doniosła, iż przyczyną katastrofy było tąpnięcie sterowca podczas osiadania na murawie. Wtedy doszło do rozlania wewnątrz gondoli benzyny z karnistra... po ratowaniu się trzech fotoreporterów skokiem z gondoli, statek utracił obciąpenie o cirka 250 kg. Pozbawiony sterowności i raptownym wzniesieniu się do góry, po chwili zamienił się w słup ognia. Spadł na murawę grzebiąc pod sobą zwęglone zwłoki Australij-skiego pilota Mike Nerandzica (52 l.) Wdowa Lyndy Nerandzic oświadczyła w dniu dzisiejszym w Bild-Zeitung, że jej mąż w tej krytycznej chwili zachował się bohatersko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Smutne wydarzenie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.