Pozycja materiału w rankingach:

Po tragicznej śmierci polskich żołnierzy w Afganistanie, nasiliły się pytania o sensowność naszej misji w tym kraju.
Chociaż jestem przeciwna wprowadzaniu demokracji na siłę, w krajach gdzie znaczna część społeczeństwa się temu opiera, to jednak nie to zbulwersowało mnie w agencyjnych doniesieniach o tej tragedii. Zginęła cała, pięcioosobowa załoga wozu opancerzonego, czterech szeregowców i jeden podoficer niskiej rangi (starszy kapral). Chyba raczej dowódca drużyny, a nie wozu opancerzonego.
Czyżby nasi podoficerowie (od sierżanta wzwyż) i oficerowie, wysyłali polskich żołnierzy na patrole bez dowódców wyższego szczebla, obawiając się o swoje życie i traktując ich jako przysłowiowe „mięso armatnie”?Zobacz także:
Artykuły
(84)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.77)
Miejscowość: Szczecin | Kraj: Polska
O mnie: Kidyś pracowałam w Kurierze i Głosie Szczecińskim, jednak w biurze ogłoszeń. Teraz na emeryturze moge wreszcie pomysleć o pisaniu.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Zbigniew Kostka 22.12.2011 22:57
Misja jest "niechlubna", bo wszelkie takie misje, np: Amerykanów w Wietnamie, w Iraku, Rosjan w Afganistanie nie przyniosły rdzennej ludności spełnienia ich oczekiwań (nie wszyscy chcą demokracji w wydaniu amerykańskim). Prawdopodobnie po wycofaniu wojsk Nato, podobnie jak poprzednio po wycofaniu wojsk rosyjskich, wszystko wróci do przed misyjnej normy.
Grzegorz Wink 22.12.2011 22:19
A czemu Pani uważa że ta misja jest "niechlubna"?
JW@ 22.12.2011 22:19
Na patrole jeżdżą przeważnie szeregowcy i podoficerowie niższej rangi . Oficerowie siedzą w koszarach,przeważnie w kuchni pilnują, by żarcie się nie przypaliło. To daje do myślenia !! Nie to nie żarty.
Arkadiusz Gębka 22.12.2011 22:12
@ Elżbieta Sadowska
Nie byłem "w wojsku", znam serial o pancernych...
Nie rozumiem Pani artykułu.
Zginęli żołnierze jadący w licznym konwoju.
Zdetonowano ładunek wybuchowy pod konkretnym pojazdem zapewne dlatego, że ten pojazd np. był mniej odporny na wybuch...
Odpalający zapewne nie wiedział czy w tym konkretnym pojeździe są oficerowie, czy ich nie ma...
Konwój jechał na otwarcie jakiegoś mauzoleum. Nie była to akcja-misja bojowa...
wdowa 22.12.2011 22:09
Pani Elżbieto Sadowska nie masz racji .Dowódca jest ten żołnierz , którego oficer wskaże .Nawet nie koniecznie oficer ten co ma wyższy stopień lub wyższy staż w wojsku.Tak to już jest w wojsku .Kiedyś (gdy był pobór do wojska ) był dowódcą przeważnie kapral,podoficer ale służby czynnej.
Taki już jest los żołnierza.
Oczywiście składam w tym miejscu kondolencje rodzinie tych polskich żołnierzy.Cóż , życia im nikt już nikt nie zwróci .Wodzowie(Kwaśniewski , Miller Komorowski, Tusk)wysyłają na wojnę żołnierzy a w tym czasie sobie siedzą w ciepłych pomieszczeniach i,,,,,wypinają piersi do :zaszczytów , orderów !!!
Elżbieta Sadowska 22.12.2011 21:57
Może wtedy byłyby większe naciski (oficerów), na zakończenie tej niechlubnej misji.
Lidia Markowicz 22.12.2011 20:01
Wszystko byłoby w porządku - tzn. wojna bezsensowna, nie przerobimy mahometan według wzorców europejskiej demokracji, teraz już widać, że nasi chlopcy giną bezsensownie nie za nasze sprawy. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie ostatnie "wnioski". "Dlaczego cierpieć mają tylko matki i żony zwykłych żołnierzy, gdy dowódcy wyższego i niższego szczebla uciekają od ryzyka, siedząc w bezpiecznych schronach?"
Czyli bardziej sprawiedliwa wg Pani byłaby ta zbrodnia, gdyby dodać do załogi po jednym przedstawicielu wyższych szarż? A co tacy oficerowie mieliby robić w transporterze, który nie jechał ani na zwiad, ani na żadną operację wojskową? Oni wracali z kontroli przy renowacji grobowca, drogą, którą jeżdżą normalne, cywilne transporty!
I jeszcze jedno! Dowódcy nie kryją się w tych swoich bezpiecznych schronach, to są miejsca skąd mogą szerzej ogarniać większy odcinek całości działań, nie tylko to co dotyczy pojedynczych żołnierzy.