Facebook Google+ Twitter

Tragedia w Kamiennej Górze

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2008-05-18 14:58

Trzyipół letni chłopiec, który zmarł w Kamiennej Górze, prawdopodobnie był katowany przez kilka dni przez 29-letniego konkubenta. Matka przyniosła dziecko już martwe do szpitala.

Bartek został zakatowany na śmierć. Ma siniaki na szyi prawdopodobnie od duszenia, krwiaki na głowie, na brzuchu, na nogach.
Doświadczony anestezjolog Józef Zygmunt mówi, że tak skatowanego dziecka jeszcze nie widział.
Matka przyniosła chłopca o 6.30. Położyła malucha na ladzie w Izbie Przyjęć. Lekarz spróbował reanimować malca. Zaintubował go, podał leki, ale zorientował się, że dziecko nie żyje już prawdopodobnie od około półtorej
godziny.
Mężczyzna podejrzewany o pobicie oraz matka dziecka zostali zatrzymani. Oboje są trzeźwi.
Sąsiedzi twierdzą, że do tragedii musiało w końcu dojść. Hałasy dobiegały z mieszkania od dawna. Słychać było krzyki. Nikt jednak nie reagował. Mieszkańcy się bali i nie wierzyli, że wezwanie policji coś pomoże.
Policjanci twierdzą jednak, że z tego budynku nie było wcześniej zgłoszeń o przemocy. Kilka lat temu na dzisiejszego sprawcę śmiertelnego pobicia dziecka sąsiedzi wezwali policję, ale nie z powodu przemocy tylko hałasów dobiegających z mieszkania. W czasie, kiedy malec był maltretowany, jego matka była w mieszkaniu. Nie wiadomo, dlaczego nie reagowała. Nie wiadomo też, dlaczego nie próbowała uciekać.
Mieszkanka Wałbrzycha wprowadziła się do tego mieszkania około pół roku temu. Miała jedno dziecko. Jej konkubent nie był jego ojcem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.