Facebook Google+ Twitter

Tragedia w szkolnictwie

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-10-02 11:44

Poziom nauczania w polskich szkołach (wszystkich szczebli) jest katastrofalny. Tak mała liczba dni nauki (wciąż coraz mniejsza), powoduje brak możliwości realizacji programów. Nauczyciele całkowicie przestali odpowiadać za wyniki swojej pracy.

Jestem matematykiem. Jest to specyficzny przedmiot, wymagający ciągłości pracy. Pozostawienie jakichkolwiek zaległości wręcz uniemożliwia zrozumienie następnych partii materiału. Samodzielne nadrobienie zaległości jest bardzo trudne. Wszyscy o tym wiedzą i program został tak skonstruowany, że w gimnazjum powtarza się podstawówkę, w liceum gimnazjum i na wyższe uczelnie trafiają matematyczni analfabeci.

Są dwie drogi: prawie wszystkich wyrzucić albo wszystkich puścić, mimo braku elementarnej wiedzy. Większość szkół wyższych wybiera drugą drogę. Oprócz tego młodzież wybiera kierunki studiów humanistycznych. Większość prywatnych szkół ma też porfil "humanistyczny" liczby absolwentów, studiujących wyłącznie dla uzyskania dyplomu, stąd bezrobocie wśród młodzieży.

Jest to problem wymagający natychmiastowej reakcji. A tak na marginesie: czego może katecheta uczyć przez 10 lat po dwie godziny dziennie? Czy nie lepiej przynajmniej jedną z tych godzin przeznaczyć na matematykę?



Czytelnicy i autorzy W24 polecają na Facebooku
"Półciężarówki" Monster Jam zawitały do Wrocławia
Chciałbym zmienić wizerunek truckerów. Wywiad z kierowcą ciężarówki
"1920 Bitwa Warszawska": patriotyczny komiks mistrza kina
Wędrówki po Moskwie. Metro

[b]Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.
(maria maksim)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Lidia Markowicz
  • Lidia Markowicz
  • 03.10.2011 19:35

Pisze Pani: "Są dwie drogi: prawie wszystkich wyrzucić albo wszystkich puścić, mimo braku elementarnej wiedzy. Większość szkół wyższych wybiera drugą drogę." Przyczyną puszczania wszystkich są również pieniądze. Te, które idą za studentem. Chyba każdy nauczyciel akademicki zetknął się na szczeblu dyrektora instytutu lub dziekanatu, że nie możemy tak odsiewać, bo zabraknie nam pieniędzy na... I tu następuje długa lista potrzeb instytutu, wydziału, itd.
Zgadzam się z Pani uwagami o nauczaniu matematyki. Dodać należy jeszcze jedno - praca własna. Dopiero samodzielne rozwiązanie wielu zadań z jakiegoś działu daje podstawy do stwierdzenia skuteczności tej nauki. Tak samo na studiach, nie wiem jak teraz, ale kiedyś nie warto było podchodzić do egzaminu z matematyki bez przerobienia całego skryptu z samymi całkami.
Bez tej samodzielnej pracy nikt nie wbije komuś matematyki do głowy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.