Facebook Google+ Twitter

Tragedia w Ząbkach. Zaginął list pożegnalny babci, która zabiła dzieci

Motywy, dla których starsza kobieta zabiła dwójkę swoich wnucząt, wciąż nie są znane. Jej mąż zgubił list pożegnalny - informuje TVN Warszawa.

Policja na miejscu tragedii / Fot. PAP/Grzegorz Jakubowski8 sierpnia w podwarszawskich Ząbkach, 64-letnia kobieta zabiła dwójkę swoich wnucząt: 3-letnią dziewczynkę oraz 9-letniego chłopca. Dzieci były niepełnosprawne, najprawdopodobniej cierpiały na chorobę Downa - informuje portal TVN Warszawa.

Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną ich śmierci były rany postrzałowe głowy. Motywy zbrodni wciąż nie są znane. Prokuratura wskazuje na istnienie pożegnalnego listu babci, ale "na razie nim nie dysponuje". Ukryte zapiski, znalazł mąż kobiety. Przeczytał je i udał się do lasu. Nie zdążył niestety zapobiec tragedii. Kartkę, najprawdopodobniej zgubił.

Ze wstępnych ustaleń śledczych nie wynika, by w liście pożegnalnym było jakiekolwiek wyjaśnienie okoliczności morderstwa. Na miejscu tragedii, która rozegrała się w pobliskim lesie, policja zabezpieczyła krótką broń palną i przekazała ją do badań balistycznych. Legalny pistolet był własnością ojca dzieci. Po morderstwie, 64-letnia kobieta próbowała dokonać samobójstwa. Ciężko ranna trafiła do szpitala, gdzie zmarła.

Wiadomości24 to serwis tworzony przez ludzi takich ja Ty. Wiesz więcej? Zarejestruj się i napisz swój materiał, dodaj zdjęcia, link, lub po prostu skomentuj. Tylko tu masz szansę, że przeczyta Cię milion!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

kkkkkkkkkkkkkk
  • kkkkkkkkkkkkkk
  • 10.08.2011 20:18

Jaką wielką wewntrzną tragedię musiała przeżywać babcia ... W takich rodzinach, gdzie jest niepełnosprawne dziecko wszyscy potrzebują pomocy i wsparcia. Ciągła praca, rechabilitacja, niewielkie lub żadne - zewnętrzne wsparcie, niektórzy są zmęczeni, bardzo zmęczeni, inni w głębokiej depresji. Ta tragedia powinna otworzyc nam oczy na potrzeby takich rodzin - uwrażliwić .Czasami wystarczy nasz uśmiech, drobna pomoc, rozmowa - aby na chwilę rozładować napięcie. A my - jesteśmy tacy zamknięci na innych - zwłaszcza w Warszawie. Bardzo mi ciężko jak myślę o tej babci

Komentarz został ukrytyrozwiń
gość
  • gość
  • 10.08.2011 11:47

Nie miały zespołu downa, w ogóle cały ten artykuł to bzdury wyssane z palca, wasze pseudo-dziennikarstwo jest porażające. Brak słów na takich ignorantów i tępaków. Dzieci były ciężko chore, nawet nie potrafiły siedzieć, nie mówiąc już o chodzeniu, czy mówieniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.