Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4763 miejsce

Tragiczna historia jachtu "Rzeszowiak"

Czy "Rzeszowiak" to pechowy jacht? Zbudowano go za pieniądze rzeszowskich żeglarzy. Zginęły na nim już z dwie osoby, a pierwszy dramat rozegrał się w 2005 roku...

 / Fot. Christian Menz/Public domainJacht został zwodowany w 2000 roku. To jednostka klasy bruce o o stalowej konstrukcji. Ma długość 14 metrów, a powierzchnia jego żagli wynosi 80 metrów kwadratowych. Przez kilkanaście lat był budowany za pieniądze rzeszowskich żeglarzy. Jego ojcem chrzestnym został kpt. Henryk Jaskuła i żeglarka Agnieszka Bącal. Pięć lat później, 30 lipca 2005 roku, dziesięciu żeglarzy z Podkarpacia wyruszyło na dwutygodniowy rejs po Bałtyku. Opłynęli Gotlandię, Sztokholm, Lipawę i wracali już do Gdańska. Jednak po południu w okolicy Królewca zerwał się silny wiatr, którego prędkość wynosiła ponad 100km/h.

Załoga jachtu "Rzeszowiak" już bezpieczna na łodzi ratunkowej


Pojawiły się też potężne, kilkumetrowe fale. To właśnie jedna z tych fal najprawdopodobniej uszkodziła jacht. Załoga "Rzeszowiaka" usiłowała na żaglach dopłynąć do brzegu. Wysłano też sygnał SOS. Na pomoc żeglarzom z "Rzeszowiaka" ruszył znajdujący się w niedużej odległości prom "Finlandia".

Tragedia na pełnym morzu

Podczas prób przejęcia załogi jachtu, kapitan jachtu z Rzeszowa, Stanisław Mytych, wypadł za burtę. Dziewięć pozostałych osób z pokładu "Rzeszowiaka" udało się ewakuować na ląd dzięki polskim i szwedzkim śmigłowcom. Dryfujący jacht został odtransportowany na brzeg przez załogę statu "Stenia". "Rzeszowiaka" odholowano do Kłajpedy, gdzie pod jachtem, zaplątane w liny, znaleziono ciało kapitana.

Zmarł żeglarz jachtu "Rzeszowiak"


Przez rok Izba Morska w Gdyni prowadziła dochodzenie w sprawie tragicznego wypadku jachtu, do którego doszło na Bałtyku. Dowództwo jachtu błędnie oceniło sytuację. Błędne były też podjęte wówczas decyzje. -Sędzia nie przypisał winy kapitanowi jachtu, bo ten już nie żyje. Niestety, jak wynika z orzeczenia Izby, na "Rzeszowiaku" popełniono sporo błędów, które miały taki a nie inny skutek - skomentował dla gazeta.pl Mariusz Piechnik, prezes Rzeszowskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego.

Wypadek z września 2012

Po wypadku z 2005 roku, niemalże natychmiast jacht zaczęto odbudowywać. Wczoraj "Rzeszowiak" dryfował po Morzu Norweskim. Silny sztorm sięgający 10 stopni w skali Beauforta skutecznie uniemożliwiał dalszą żeglugę. Wreszcie załogę jachtu udało się ewakuować. Dwie osoby trafiły do szpitala. Dziś rano zmarł 56-letni żeglarz. Informację o śmierci żeglarza potwierdziła Ambasada RP w Kopenhadze. W komunikacie czytamy: ""W porcie, o godz. 09.45 dnia 05.09.2012 na pokład jednostki ratunkowej weszła policja i został wezwany lekarz. Posiadamy informację, że jedna z osób na pokładzie "Brimil" nie żyje. Informacji tej przez cały czas akcji ratunkowej nie potwierdzały oficjalnie służby duńskie. Wszelkie oficjalne informacje na temat stanu zdrowia osoby, o której obecnie wiemy, że zmarła, były przekazywanie rodzinie."


Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

wegetar jan
  • wegetar jan
  • 07.09.2012 01:00

W 2005r. pochopnie wzywano pomocy, bo załoga "zgubiła się na morzu" choć miała dwa sprawne GPS-y. Załodze wydawało się, że groźny brzeg jest b. niedaleko. W rzeczywistości brzeg był w bezpiecznej odległości. Wezwano pomoc by ewakuować załogę, opuścić jacht. Wymuszono pomoc na promie który wybitnie nie nadawał sie do tego. Prom usiłował przyjąć załogę, ale jacht doznawał uszkodzeń rozbijając się o jego burtę. W końcu nawis rufowy przygniótł jacht, zdemolował pokład, poranił ludzi. Kapitan wypadł za burtę, zaplątał się w szczątki takielunku. Wyciągnięto go nieżywego. To był skutek złej oceny zagrożenia. To było przez "zgubienie się". To nie pech. To był skutek braku umiejętności prowadzenia nawigacji. Więcej o tym można przeczytać szukając w internecie orzeczenia Izby Morskiej o tym wypadku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.