
Sprawę bada policja, która ma stwierdzić, czy doszło do samobójstwa, czy też
nieszczęśliwego wypadku.
Mistrz olimpijski z 2008 r. miał ostatnio problemy osobiste. W grudniu zeszłego roku został oskarżony o próbę morderstwa żony, Trizy Njeri, gwałt na niej i posiadanie karabinu maszynowego AK-47. Ostatecznie żona wycofała oskarżenia, twierdząc, że się pogodziła z mężem.
Jednak Wanjiru miałby się stawić 23 maja przed sądem w sprawie nielegalnego posiadania
broni palnej.
Rzecznik prasowy kenijskiej policji nie wyklucza hipotezy samobójstwa sportowca. Z kolei
szef policji w Nyahururu twierdzi, że to mógł być wypadek spowodowany szarpaniną z jego żoną. Do kłótni doszło po tym, jak Triza Njeri zastała męża w domu z inną kobietą. W tej chwili
obie panie są przesłuchiwane.
Według nieoficjalnych informacji reporterów BBC, problemy osobiste Wanjiru mogły mieć
związek z ostatnio uzyskaną wysoką nagrodą pieniężną.
Manager mistrza olimpijskiego, Federico Rosa, jest w pełni przekonany, że to nie było
samobójstwo. ''Poprosił mnie o pożyczenie auta, które miał zamiar zwrócić tego samego ranka, więc nie mogło tu być mowy o samobójstwie. To był po prostu straszny wypadek'' - powiedział BBC, Rosa.
Z lekkoatletycznego środowiska napływają kondolencje. Kolega Wanjiru, maratończyk Paul Tergat powiedział, że ta śmierć jest ''szokująca'' i ''bardzo smutna''.
Samuel ''Sammy'' Wanjiru był najmłodszym mistrzem olimpijskim od 1932 r. i wielką nadzieją
na złoty medal w londyńskiej olimpiadzie, która odbędzie się w 2012 r.