Facebook Google+ Twitter

Tragiczny finał juwenaliów: dwóch studentów w stanie ciężkim

Witold Gombrowicz zauważył, że przed człowiekiem można schronić się tylko w objęciach drugiego człowieka. Nie ujawnił jednak jak można się ukryć przed bandytą. Studenci zaatakowani na juwenaliach nożami nie znaleźli skutecznego schronienia.

 / Fot. Wikimedia CommonsPodczas tradycyjnych corocznych juwenaliów, odbywających się w klubie Miasteczka Studenckiego Akademii Górniczo-Hutniczej (AGH) w Krakowie, cztery osoby odniosły rany, w tym dwie ciężkie. Świętujących studentów zaatakowali młodzi bandyci nożami. Policja zatrzymała podejrzanych o atak. Znaleziono też dwa noże należące do napastników. Zatrzymani byli w stanie nietrzeźwym. Po wytrzeźwieniu zostaną przesłuchani przez prokuratora. Prawdopodobnie mogą usłyszeć zarzut usiłowania zabójstwa.

Zobacz zdjęcia: atak nożowników na krakowskich studentów (TVN24/x-news) - RMF24.

Do awantury w klubie studenckim AGH, doszło około godziny 3 w nocy, w grupie sześciu świętujących juwenalia mężczyzn, w wieku 19-24 lat. Wszyscy oni byli pod wpływem alkoholu. Podczas bójki napastnicy użyli noży. Czterej studenci zostali ranni i trafili do szpitali, jednego już szpital wypisał. Dwaj napastnicy są w rękach policji.

Pijani mężczyźni szukali zaczepki

Na jednej z imprez pojawiło się dwóch mężczyzn w wieku 19 i 20 lat. Przyszli pijani i agresywni. Szukali zaczepki i awantury. W pewnej chwili, agresję swoją skierowali wobec czterech studentów AGH, których zaatakowali nożami. Studenci próbowali się bronić i chcieli się schować w akademiku. To jednak nie udało się im - powiedział mediom inspektor z małopolskiej policji. Na zdjęciu gmach Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.  / Fot. Wikipedia

Dwaj zatrzymani mężczyźni mieli we krwi ponad 1,5 promila alkoholu. Jutro – po wytrzeźwieniu - zostaną doprowadzeni do prokuratora na przesłuchanie. Policja zaś przesłuchała już świadków zajścia. Zdaniem inspektora Dariusza Nowaka z małopolskiej policji, jest prawdopodobne, że napastnicy usłyszą zarzut usiłowania zabójstwa. Jak wynika z kartoteki, obaj mężczyźni mają za sobą bogatą przeszłość kryminalną.

Ranni studenci trafili do szpitala

Rzeczniczka krakowskiego pogotowia ratunkowego, Joanna Sieradzka poinformowała, że pierwsze wezwanie do rannych studentów, dyspozytorzy pogotowia otrzymali do akademika, przy ul. Budryka. Tam ratownicy znaleźli, krwawiącego młodego mężczyznę, z poważnymi ranami brzucha. W stanie bardzo ciężkim został przewieziony do szpitala. W tym samym akademiku był drugi młody człowiek, z mniej poważną raną ciętą głowy, którego również odwieziono do szpitala.

W kolejnym wezwaniu pogotowia, do oddalonego o kilkaset metrów akademika, przy ul. Rostafińskiego, ratownicy medyczni opatrzyli trzeciego mężczyznę z ranami kłutymi klatki piersiowej i brzucha. Ten, podobnie jak pierwszy, w bardzo ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. W pobliżu był także czwarty mężczyzna z ranami ciętymi głowy. Trafił do szpitala w stanie dobrym.

Według rzeczniczki, Joanny Sieradzkiej, minionej nocy - na ponad 380 wyjazdów karetek pogotowia w Krakowie, około 200 interwencji dotyczyło zabaw studenckich na juwenaliach. Wezwania były związane głównie z zatruciami alkoholem, pobiciami, ciężkimi okaleczeniami, zasłabnięciami i omdleniami.

Studenci zamieszkali w Miasteczku AGH, po wczorajszym krwawym zakończeniu juwenaliów, boją się teraz o swoje bezpieczeństwo. Domagają się od rektora uczelni, zamknięcia dla osób z zewnątrz, terenu, na którym są akademiki AGH. "Nie chcemy się bać wychodzić z własnych mieszkań na własne podwórko! Dość mamy, jak opisują nas w mediach, jako największą hołotę tego miasta, pospólstwo i dość ciągłego nazywania nas największymi bałaganiarzami w Polsce! To nie my śmiecimy, nie my atakujemy nożami, nie my rozbijamy butelki i nie my siejemy postrach na Miasteczku Studenckim AGH!"

Trzymiesięczny areszt dla dwóch nożowników

Po wytrzeźwieniu w policyjnym areszcie, dwaj zatrzymani krakowscy nożownicy, którzy ciężko zranili nożami dwóch studentów, w niedzielę dowiezieni na przesłuchanie, stanęli przed prokuratorem. Usłyszeli, że trzy miesiące spędzą w tymczasowym areszcie, za atak nożami na pięciu studentów i interweniującego pracownika ochrony, na Miasteczku Studenckim AGH w Krakowie. Sąd zaakceptował wniosek prokuratury w ich sprawie. Przed rozprawą sądową, 19-letni Dawid M. usłyszał osiem zarzutów, w tym dwa usiłowania zabójstwa, a 21-letni Tomasz O. ma pięć zarzutów i odpowie m.in. za pobicie.

Rzecznik prokuratury w Krakowie, Bogusława Marcinkowska, wyjaśniła dziennikarzowi RMF FM, że 19-letni Dawid M., uczeń jednego z krakowskich liceów, usłyszał osiem zarzutów, w tym "dwa usiłowania zabójstwa dwóch osób". Ponadto odpowie: za pobicie z użyciem niebezpiecznego narzędzia, spowodowanie obrażeń ciała trwających powyżej siedmiu dni, znieważenie policjantów i zmuszanie ich do zaniechania czynności służbowych, poprzez usiłowanie kopnięcia interweniującego funkcjonariusza. Dawid M., któremu grozi do 25 lat więzienia, przyznał się do winy.

Drugi z oskarżonych, 21-letni Tomasz O., również uczeń jednego z krakowskich liceów, usłyszał pięć zarzutów prokuratorskich. Dwa dotyczące udziału w pobiciu, a trzy - naruszenia nietykalności cielesnej. Tomasz O. nie przyznał się do winy. Podczas przesłuchania mówił, że w bójce tylko się bronił. Grozi mu do trzech lat więzienia.

W niedzielę wieczorem sąd krakowski zaakceptował wniosek prokuratury, wobec obu podejrzanych - Dawida M. i Tomasza O., o trzy miesiące tymczasowego aresztu.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

A wydawało mi się, że piszę jasno i zrozumiale... Wina alkoholu czyli odpowiedzialne są za to osoby zażywające ów narkotyk, a nie organizatorzy juwenaliów. Takie wybryki możliwe są wszędzie i nie ma co sugerować, że to efekt studenckiej zabawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wink - to tak, jakby powiedzieć, że winą za mordy nie należy obarczać wojen, tylko karabiny...

Prości ludzie po prostu nie umieją się bawić w cywilizowany sposób z wyłączeniem napojów wysokoskokowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiem, bo miało nawiązywać do pana żałosnej próby wybielenia studenckiej hołoty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie są żadne skutki juwenaliów tylko alkoholu. Nie wiem po co sugerować, że to juwenalia spowodowały taką sytuację?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Żałosne skojarzenie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie, ale też lubili się napić. Zwłaszcza przed robotą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Hadrian Komiński

To oni w tym "Einsatzgruppen" mieli juwenalia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mój dziadek z Wehrmachtu (8 klas Volksschule) był członkiem "Einsatzgruppen" - bardzo sympatyczny jegomość - i nie uczestniczył w wydarzeniach na Froncie Wschodnim, które kłamliwie opisują w książkach historycznych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mój młodszy syn (III rok UJ) też "juwenaljował" i nie uczestniczył w wydarzeniach, do których dwieście razy jechało pogotowie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż, jeśli studenci chcą uniknąć takiej opinii, to nie wystarczy zamknąć teren Miasteczka przed obcymi.
Mieszkam obok trzech akademików, od jakiegoś czasu ogrodzonych i chronionych bramofonem. Większość studentów rzeczywiście jest w porządku, ale opinię kształtuje ta mniejszość, która najbardziej rzuca się w oczy (i uszy). To ci, którzy w środku nocy (i niestety, w środku tygodnia) budzą okolicznych mieszkańców głośnym i z reguły niecenzuralnym rykiem, powracając do akademika "w stanie wskazującym na spożycie". Przy czym sądzę, że te popisy wokalne byłyby bardziej strawne, gdyby nie wyjątkowo wulgarne i prymitywne słownictwo. Dopóki takie zachowanie nie spotka się z ostracyzmem ze strony samych studentów, będą postrzegani tak, obecnie.
Dodam jeszcze, że wiele lat temu do klubów studenckich wchodzili tylko studenci (za okazaniem legitymacji). Proponuję przeprowadzenie takiego eksperymentu - wówczas będzie jasne, kto odpowiada za wszczynane tam burdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.