Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

113838 miejsce

Tragikomedia

Nie da się eksportować polskiej przewrotki polityczno – społeczno – ekonomicznej gdziekolwiek.

Niech więc Pan Wałęsa nie będzie ambasadorem polskich przemian, których autorem przecież nie jest. Nie da się przede wszystkim dlatego, że nie uznaje się u nas znaczącej roli wówczas rządzącej ekipy, która jednak oddała władzę. W innych krajach jest mało prawdopodobne, że władza odda władzę. Jesteśmy jednym z niewielu chlubnych przypadków, w którym coś tak nieprawadopodobnego się zdarzyło. W tym kontekście niepotrzebnie eksponuje się jedynie słuszną Solidarność, która przecież walczyła wyłącznie o socjalizm z ludzką twarzą, a pomija się zasługi ówczesnych władz. Solidarność, jako ruch społeczny przeciwny tzw. „komunie”, był poparty finansowo przez szeroko pojęty światowy kapitał właśnie kapitałem (nie wiem gdzie część z niego się podziała – pewnie uwłaszczyła się na nim komuna!?). Bez woli dwóch wówczas zantagonizowanych stron nie doszłoby do żadnego porozumienia.

Znam z autopsji zajadłość z jaką ludzie bliscy sobie wpadali w pewnego rodzaju amok wzajemnej nienawiści. Dlatego nie było innego wyjścia, jak ogłoszenie stanu wojennego. Nie ma przy tym znaczenia, czy ten stan był legalny wobec wówczas funkcjonujących przepisów prawnych, czy też nie, Decydującym o wprowadzeniu takiego stanu chodziło wyłącznie o zapobieżenie ewentualnemu rozlewowi krwi w dziwacznej wojnie domowej. Dziwacznej dlatego, że większość społeczeństwa zgadzała się na korzystne przemiany w ramach istniejącego systemu społeczno–ekonomicznego. Tylko tyle, że zdecydowana większość nie miała „zielonego” pojęcia, gdzie zmierza. Bowiem ci, którzy proponowali niby korzystne zmiany, nie wyjaśnili popierającemu ich społeczeństwu, że to ma być pazerny kapitalizm. Kapitalizm, który w polskim wydaniu bez skrupułów odziera ludzi nie tylko z jakiegokolwiek posiadanego przez nich kapitału, ale także z ludzkiej godności. Wielu z tych (powiedzmy 10 milionów - w porywach) ludzi klepie dzisiaj przysłowiową biedę, żeby nie powiedzieć – funkcjonuje na granicy przeżycia. To nawet mogłoby być śmieszne. Gdyby nie było tragiczne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Panie Koźmiński zgadzam się z Panem w dużym zakresie tak, jak Pan zgadza się w pewnym stopniu z moim zdaniem. W tym, co dotychczas napisałem na forum wiadomości24 nie ma tęsknoty za ubiegłym systemem. Jest jednak propozycja wyważonej oceny naszej przeszłości. Nie denerwuje mnie ocena Pani "eli Wczoraj" (mogę być I sekretarzem czegokolwiek), ale niezbyt zgadzam się z osobami bezkrytycznie przyjmującymi propozycje obecnych propagandzistów, którzy przedstawiają naszą niedawną przeszłość w dość krzywym zwierciadle. Zwierciadle, które eksponuje wydumane zasługi nie koniecznie osób na to zasługujących, a zdecydowanie deprecjonuje osoby dla korzystnych przemian w naszym kraju zasłużone. W regionie warmińsko - mazurskim szefem Solidarności był facet, który nigdy nie shańbił się żadną pracą. Czy wobec takich ludzi muszę odnosić się z szacunkiem, na jaki chyba jednak nie zasługują?!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Roman Kożmiński
  • Roman Kożmiński
  • 29.05.2011 23:04

Przemiany jakie zaszły w Polsce,nie zadawalają wielu rodaków to prawda; jest wiele biedy ,korupcja ,klientelizm w polityce zagranicznej.Odnosi się wrażenie że rządzą nami dyletanci Panie Krasowski, ale daje głowe drogi Panie że niewielu rodaków zechciało by powrotu ,do porzedniego systemu.
Za cholere nie !

Komentarz został ukrytyrozwiń
ela
  • ela
  • 29.05.2011 22:13

To tak się czyta jak list I SEKRETARZA partii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.