Facebook Google+ Twitter

Transcendentalizm, ostrygi i John Brown. Recenzja książki "Życie bez zasad i inne eseje"

Henry David Thoreau w swoich esejach odważnie porusza wiele problemów wyrosłych na gruncie XIX-wiecznej Ameryki. Ostatnio wydana książka "Życie bez zasad i inne eseje" to zbiór trzech tekstów o odmiennej tematyce i stylu wypowiedzi.

Eseje Thoreau to idealny materiał dla poszukiwaczy moralnych dylematów. Co więcej, to także doskonała okazja do zapoznania się z mentalnością amerykańskiego społeczeństwa w czasach gorączki złota. Trzeba również podkreślić, że godny uwagi jest sposób w jaki autor wyraża swoje opinie i przytacza poszczególne wydarzenia. Emocjonalne nacechowanie esejów sprawia, że obserwacja postawy autora staje się dopełnieniem wypowiadanych przez niego słów. W ten sposób poznajemy Thoreau, który jest gorliwym wyznawcą transcendentalizmu. Nurtu społecznego odrodzenia, niezależności i sięgania do wnętrza siebie w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, jak dobrze żyć.

"Życie bez zasad"

Rozważania tego eseju rozpoczynają się stwierdzeniem: "Zastanówmy się, jak żyjemy". Autor uznaje, że szkoda czasu na pochwały, dlatego od razu przechodzi do krytyki. Analizując zachowania ludzi posługuje się przykładami ze swojej rodzinnej okolicy. Pierwszym przedmiotem jego rozważań jest praca. Twierdzi, że chciałby chociaż raz ujrzeć ludzkość, która pozwala sobie na odpoczynek. Praca i potrzeba zarabiania pieniędzy są jednak tak silne, że zdominowały całą rzeczywistość. Thoreau mówi: "Nie najmuj człowieka, który wykonuje pracę dla pieniędzy, lecz takiego, który robi to z miłości do niej".

Autor wiele miejsca poświęca na krytykę społeczeństwa. Zarzuca ludziom skrępowanie formami, upodobanie w pochlebstwach oraz to, że nie uczą się wzajemnej uczciwości. Nasze codziennie rozmowy są puste, gdyż są tylko zderzeniem dwóch powierzchowności. "Rzadko kiedy udaje nam się spotkać człowieka, który może nam przekazać nowiny niewyczytane w gazecie lub nieopowiedziane mu przez sąsiada". Dla autora czytanie jednej gazety na tydzień to i tak zbyt wiele. Dziwi się również, że ludzie tak chętnie zajmują się plotkami, zamiast poświęcać czas na rozmyślanie. Thoreau zachęca abyśmy traktowali swoje umysły jak niewinne dzieci, które musimy obronić przed natłokiem spraw.

Państwo i polityka zostały ocenione bardzo surowo. "Rząd i ustawodawstwo! Myślałem, że to instytucje godne poważania". Polityka zyskuje miano "powierzchownej i nieludzkiej". Autor wyznaje, że nigdy nie uznał jej za kwestię wartą zainteresowania. "Polityka jest takim jak gdyby drugim żołądkiem społeczeństwa, pełnym piasku i żwiru, a obie partie polityczne stanowią jego dwie pozostające w opozycji do siebie połowy".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

To musi być świetna książka. I jest w mojej bibliotece!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobra recenzja :) - pięć gwiazdek ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.