Facebook Google+ Twitter

„Transfer” – obraz amerykańskiej paranoi

Amerykanie są dziwni. Od dawna tak uważam. Ciągle podkreślają swoją wyjątkowość, a odkąd przytrafił się im 11 września, stają się wręcz nie do zniesienia. W Transferze, który mojego zdania o nich nie zmienił, głośno odbijają się echa tego dnia.

Plakat z filmu "Transfer" / Fot. http://www.imdb.comReżyser Gavin Hood znany jest w Polsce głównie z tego, że wyreżyserował w „Pustyni i w puszczy”. Film lekki i przyjemny. Zrealizował również „Tsotsi” – zgoła odmienny obraz, który zdobył nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej. Teraz mamy okazję obejrzeć kolejne jego dzieło.

Egipcjanin Anwar El-Ibrahimi (Omar Metwally) od 20 lat mieszkający w USA, mający amerykańską żonę (Reese Witherspoon), syna, kolejne dziecko w drodze oraz 200 tysięcy dolarów rocznego dochodu, zostaje nagle podejrzanym o pomoc w zorganizowaniu zamachu terrorystycznego w jednym z państw Północnej Afryki (widz nie dowiaduje się dokładnie jakie to państwo). Na podstawie czego? Otóż na podstawie billignów jego rozmów telefonicznych, jak się później okazuje nie do końca dobrze sprawdzonych oraz tytułu inżyniera chemii, zdobytego na jednym z amerykańskich uniwersytetów.

Wracającego z konferencji naukowej w RPA El-Ibrahimi’ego wyciągnięto z tłumu na lotnisku, skuto i wykasowano z listy pasażerów. Nikt nie powiadamia jego żony, ani tym bardziej jego samego, co się tak właściwie stało. Nie zostaje jednak złamane prawo. To standardowa procedura wdrożona po 2001 roku, w razie podejrzenia o terroryzm.

Decyzją zimnej i wyrachowanej Corrine Whitman (znakomita Meryl Streep) Anwar trafia do Północnej Afryki, gdzie zostaje poddany brutalnym przesłuchaniom mającym na celu wymuszenie (to dobre słowo) zeznań. Przypatruje się temu młody agent CIA Douglas Freeman (Jake Gyllenhaal), który - jak przystało na porządny hollywódzki film – przechodzi duchową przemianę pod wpływem bestialskich przesłuchań.

Film ma jeszcze kilka innych wątków - sprzeciw młodej muzułmanki wobec ojca, który sam wybrał jej kandydata na męża. Pokazane jest też szkolenie młodych terrorystów. Wszystko jednak jest idealnie złożone. Widz się nie gubi w fabule, a na koniec zostaje zaskoczony retrospekcją.

„Transfer” również szokuje. Można się zacząć zastanawiać czy aż tak bezwzględne działania są konieczne, czy Amerykanom naprawdę wszystko wolno. Zwłaszcza, patrząc na to, co w rzeczywistości robi administracja prezydenta Busha. Postać grana przez Meryl Streep argumentuje, że właśnie dzięki takim działaniom można było zapobiec zamachom w Londynie. Odnosi się wrażenie, że w wykrywaniu sprawców zamachów żadne zasady etyczne i moralne nie obowiązują. Ale z drugiej strony czy terroryści przejmują się etyką i moralnością gdy planują kolejny zamach?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

a mnie bardziej od wątpliwości recenzentki na temat etyki i morlaności, interesuje opinia o samym filmie, czy akcja wartka, czy nuda, czy Reese i Jake to dobra kinowa para, czy iskrzy na tym filmie, czy można sobie darować?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.