Facebook Google+ Twitter

Transferowe show cd.

Paweł Wszołek - w mediach aż huczy o jego byciu bądź nie byciu w Hannoverze i o jego pozostaniu bądź wyemigrowaniu z Polonii. Hannoverowi bardzo zależy na polskim zawodniku, Polonia wypycha go z klubu na siłę, a sam zainteresowany?

Paweł Wszołek / Fot. KSP Polonia WarszawaCzym jest transfer zawodnika do innego klubu?

Najszybciej odpowiedź na to pytanie można znaleźć w internetowej Wikipedii - transfer – przejście zawodnika z jednego do innego klubu za ustaloną z klubem cenę. Zawodnik podpisuje kontrakt na pewną liczbę sezonów. Gracz może podpisać kontrakt, nie przyjąć oferty, a gdy inny klub zaoferuje mu lepsze warunki, przejść do niego.

Prawa jakie przysługują zawodnikowi, to możliwość:
a) przyjęcia oferty
b) odrzucenia oferty
c) przyjęcia innej, korzystniejszej oferty


Niektórym się jednak wydaje, że jeżeli już młody polski piłkarz otrzymuje ofertę z zagranicy, to jest to dla niego szansa, z której nie, że może, ale musi skorzystać. Pieniądze, lepszy klub z zachodniej ligi, to wszystko o czym marzy młody piłkarz. Z doświadczenia tego nie potwierdzę, bo nigdy nie byłam i nie będę w sytuacji Wszołka, jednak logiczne myśląc, trzeba sobie odpowiedzieć, że nie, to nie jest wszystko. Przykłady Jakuba Świerczoka, czy Ariela Borysiuka pokazują, że dobra liga i pieniądze to nie wszystko. Czasem trzeba zaryzykować i rzucić się na głęboką wodę, ale trzeba pamiętać o konsekwencjach.

Transferowe show

Paweł za pierwszym razem, kiedy otrzymał propozycję z Hannoveru odmówił i zaznaczył, że chce zostać w Polonii do lata i potem zmienić klub. Kiedy władze niemieckiego klubu przyleciały do Polski negocjować, nie bał się rozmowy, jednak nadal nie był przekonany do wyjazdu. Naciski osób odpowiedzialnych za transfer i mediów były spore. Sam zainteresowany rozmyślił się ponownie.

Negocjować można, nie zgodzić się również. Czasem trzeba się sprzeciwić i walczyć o swoje. Paweł dał sobie czas na potwierdzenie swojej formy, na zastanowienie się co dalej. Czy można tu mówić o jakimś rozkapryszeniu? że sam nie wie czego chce? Nie, Paweł pokazał, że jest dojrzały i wie czego chce. Dwukrotnie odmawiając Hannoverowi, dał jasno do zrozumienia, że nie jest gotowy na transfer, że wpierw chce pokazać, że naprawdę jest dobry i że latem może być jeszcze lepszy. Nikt tak jak on nie zna jego możliwości i potencjału, jaki w nim drzemie.

Nie każdy dobry polski "towar" musi być od razu eksportowany. Dlaczego, jeśli mamy swoje, musimy importować? "Cudze chwalicie, swego nie znacie..." Szukamy spektakularnych zagranicznych nazwisk, które zasilą polską Ekstraklasę, ale kiedy mamy swoich, to na siłę próbujemy ich uszczęśliwiać, a przy okazji osłabiać własny rynek.

Sytuacja ta pokazuje, że to nie zawodnikom, a
osobom odpowiedzialnym w klubach za transfery i menadżerom zależy na pieniądzach tu i teraz. Jeśli jest szansa i ktoś oferuje sporą sumę, to trzeba brać, bo może się rozmyślą.

W tej sytuacji trzeba pogratulować Pawłowi postawy i odwagi na sprzeciwienie się i życzyć, by wiosna była dla niego jeszcze lepsza, aniżeli jesień. Kto wie, może latem zgłosi się po niego nie jedenasta, a druga drużyna niemieckiej Bundesligi i zaoferuje nie 1,5 mln euro, a 3 mln?

Subiektywnie o piłce
Tak dla Kadry

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.