Facebook Google+ Twitter

"Transmisje na żywo" - make money and war

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-10-17 14:00

Każdy może to zrobić i to odkryć sam dla siebie, może potraktować tomik "Transmisje na żywo" jako zadanie nadobowiązkowe, bo w wolnym kraju nikt nam nie każe czytać poezji czy co więcej – przeżywać lub zastanawiać się akurat nad wierszem.

 / Fot. P. PóltorakPo arkuszu poetyckim "Globalne zadymy" (FRAGILE lipiec 2009) przyszedł czas (czas ma to do siebie, że choć istnieje od zawsze, to dla poetki przychodzi w odpowiednim momencie) na tomik Marty Półtorak pt. "Transmisje na żywo".

Wystarczy spojrzeć, by w książce tej się rozczytać: elegancko ubrana w reprodukcję fragmentu Tryptyku Sadu Ostatecznego Hansa Memlinga, a w środku wiersze rozpięte między dychotomicznym podziałem świata na dobro i zło, prawdę, kłamstwo, życie,śmierć, The Deum, science fiction.

Poetka niemalże z każdym wersem odziera nasz świat z iluzji i zabiera różowe okulary tym, którzy jeszcze je noszą. Gwarantuje kąpiel może nawet zimną we wszechoceanie życia. Bierze pod ostrze klawiatury (kiedyś było to pióro, teraz trzeba się dostosować do wymogów techniki i otoczenia) nie tylko prozę dnia codziennego czy też historię, ale także religię ukazywaną najczęściej w kontekście fałszywej religijności, fanatyzmu, dewocji, której jak się okazuje u nas pod dostatkiem.

Gdyby podmiot liryczny był Bogiem naszych czasów, to mógłby się na ludzi nie tylko obrazić, ale także wyprowadzić z tego świata. Bo i święci obrośli w legendy i pulchne, grube aniołki nie pasują do Golgoty. "Chcemy cudu" -
wciąż domagają się ludzie, gdyż od wieków są ludźmi, Wypada zapytać: Tylko są, czy aż są? I czy to jeszcze do czegoś zobowiązuje, czy jedynie usprawiedliwia?

Jedni przepowiadają koniec świata, kataklizmy, wojny, a inni nic nie przepowiadają, tylko analizują fakty, które mówią same za siebie. Aby poznać przyszłość i oswoić teraźniejszość, nie wystarczą fusy po kawie i zdolności wróżki zębuszki czy też innej, zapamiętanej z dzieciństwa lub podcieni krakowskich sukiennic. Należy przeanalizować przeszłość i wysnuć wnioski, bo historia lubi się powtarzać, jeśli nie w typowych postaciach bohaterów i antybohaterów, to w schematach zdarzeń. Diagnoza jest prosta:
na naszych oczach dzieje się swoisty cyrk na kółkach albo raczej bardziej kaleki, bo bez kółek, zwłaszcza tych ratunkowych, spod znaku laski Mojżesza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.