Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38952 miejsce

Transseksualista Nicolas zdecydował się pokazać swoją twarz

Do tej pory ten temat w mediach właściwie nie istniał, transpłciowość jest bowiem w Polsce wielkim tabu. We wtorek w biurze Kampanii Przeciw Homofobii na ul. Żelaznej 68 w Warszawie odbyła się pierwsza w Polsce konferencja prasowa na ten temat.

Rafafala, która urodziła się jako mężczyzna i prezes Kampanii Przeciw Homofobii Robert Biedroń / Fot. PAP/Tomasz GzellGośćmi Roberta Biedronia, prezesa KPH, byli Rafalala, autorka i bohaterka filmu dokumentalnego "I Bóg stworzył transwestytę" oraz Nicolas, transseksualista, który jako jeden z pierwszych w Polsce zdecydował się pokazać swoją twarz.Nicolas (od prawej), który urodził się jako kobieta, prezes Kampanii Przeciw Homofobii Robert Biedroń i Rafafala, która urodziła się jako mężczyzna podczas konferencji dotyczącej rodzącego się w Polsce ruchu osób transgenderowych pt. "Osoby transseksualne wychodzą z ukrycia" / Fot. PAP/Tomasz Gzell

W trakcie konferencji zaprezentowano fragmenty pierwszego polskiego dokumentu opowiadającego o osobach transseksualnych i transwestytach i omówiono sytuację osób transpłciowych w Polsce. Do tej pory ten temat w mediach właściwie nie istniał, transpłciowość jest bowiem w Polsce wielkim tabu.

Film Rafalali jest pierwszym w Polsce przedstawieniem tej tak mało znanej grupy społecznej, tym cenniejszym, że zrobionym przez osobę z wewnątrz. Jego podstawą są wywiady: z ludźmi związanymi z mediami (Kazimierą Szczuką, Jackiem Żakowskim, Piotrem Najsztubem), z osobami ze środowiska LGBT, przyjaciółmi i ludźmi z ulicy (sondy uliczne). Rafalala wyjaśniała podstawowe terminy, zastanawiała się, czym jest kobiecość, prowokuje ludzi do zabrania stanowiska. Mimo trudności tematyki, nie zabrakło w nim elementów komicznych.

Nie istnieje "orientacja trans".
Wyświetlony fragment filmu pokazywał rozmaite reakcje ludzi pytanych na ulicy i w sklepach o swoje stanowisko wobec transseksualistów i transwestytów. Część z nich była oburzona, część z nich nic nie sądziła, część nie miała nic przeciwko. Niektórzy odwoływali się do osób homoseksualnych: widzieli, znają, to świetni ludzie. Dlatego zaraz po wyświetleniu nastąpiły wyjaśnienia, że ludzie często mylą tożsamość seksualną (płciową) i orientację seksualną. Osoby transpłciowe to takie, które nie utożsamiają się ze swoją płcią. Nie ma to nic wspólnego z płcią osób, z którymi uprawia się seks. Orientacje seksualne są trzy: heteroseksualna, biseksualna i homoseksualna - osoba transpłciowa może być każdej z nich.

Osoby transpłciowe to: transwestyci - jak Rafalala, która nosi długie blond włosy, maluje się i ubiera jak kobieta. Nicolas, który dokonał operacji korekty płci (to fachowy termin na określenie "operacji zmiany płci") oraz transgenderyści, czyli tacy ludzie, którym blisko jest do transseksualistów, ale są w stanie jakoś zaakceptować życie w ciele przynależnym do swojej płci biologicznej lub z innych powodów nie decydują się na zabiegi. Są też osoby, które nie identyfikują się z żadną płcią lub z obiema w mniej więcej równym stopniu - oni również nazywani są transgenderystami. Jednocześnie transgenderyzm jest synonimem transpłciowości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (31):

Sortuj komentarze:

Salvatore - podobno w naszej kulturze mamy monoteizm i podobno wszystko pochodzi od Boga. Więc już wiesz, który.
I zapewniam Cię, nie o rozpasanie ani nie o znalezienie partnera chodzi. W tym tekście słowa nie ma o związkach i seksie. Zajmujesz się obalaniem stereotypów, więc wiesz, jak irytujące mogą być.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BRAWOOOO :D:D:D:D:D
świetny art i gratuluję :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak jego stworzył bóg???? no cóż... tylko który bóg? eh.....ludziom sie nudzi rozpasanie pełne uf....wiem po sobie bo sam interesuję się sado-masochizmem dla mnie to niezle się dzieje ale mamy demokrację a tolerancja powinna być krzewiona wśród społeczeństwa fajnie że miał odwagę ten człowiek pokazać twarz a nuż...znajdzie sobie partnera kto wie????????

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze mówisz.
Ale - transwestyta i transseksualista różnią się znacząco. Tolerancja to jedno; kontakt z przedstawicielem grupy - drugie. Jeśli żona słyszy od męża "jestem transwestytą", to - jeśli jest wyjątkowo tolerancyjna ale terminy mylą się jej tak jak autorce tekstu z "Dziennika", też zresztą pozytywnie nastawionej - słyszy: "chcę zmienić płeć, wyszłaś za kobietę". Konsekwencje mogą nie być przyjemne. Transseksualiści jeszcze bardziej nie chcą być myleni z transwestytami, bo nawet jeśli są tolerowani, cierpią z powodu tego, jak traktuje ich ktoś, kto w ogóle nie rozumie, o co chodzi.
Tolerancja - jedno. Umiejętność podejścia, rozumienie - drugie. Do tego pierwszego terminy nie są konieczne... do drugiego przydałoby się trochę wiedzy. Oczywiście, tolerującemu i otwartemu można wytłumaczyć, ale robienie tego po raz któryś jednej osobie jest okropnie frustrujące.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aby być tolerancyjnym nie potrzebna jest znajomość roozróżniania mulata od metysa. Założę się, że większość rodaków (i nie tylko) nie zna różnic.
Ale wszystkich należy traktować równo w pierwszym przybliżeniu (z definicji, z konstytucji).
Jeśli natura kogoś okaleczyła (inwalidzi czy geje oraz kilka innych subtelnie określanych grup) to należy się każdemu szacunek powiększony o jego dokonania i pomniejszony o jego wygłupy. I to w drugim przybliżeniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajnie, że ten temat zaczyna się pojawiać. Z drugiej strony gratuluję odwagi--ja bym tak nie umiał... Życzę powodzenia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

15 lat temu to nawet nie wszyscy lekarze do końca odróżniali... i ludzie, którzy się do nich zgłaszali, mieli pecha.
Teraz pecha mają ci, którzy obrywają za nietolerancję wobec innych i mylenie z nietolerowanymi. Wątpię, by ta tolerancja szybko pojawiła się wobec wszystkich grup. Też bym chciał, by znajomość terminów nie była konieczna (chociaż zapewniam, to wkurza, gdy ktoś myli Cię z kimś innym i nawet tolerując, traktuje zupełnie nie tak, jak byś sobie tego życzył), ale nie wierzę, że ludzie zaczną tolerować tak od razu wszystkich.
Poza tym tu nie chodzi tylko o zewnętrze. Wiedza i terminy są potrzebne także samym transom - tym, którzy nie umieją się odnaleźć, dotrzeć do swojej grupy, czy choćby wypełnić poprawnie profili na portalach (gdzie często M/K zaznacza, że jest K/M i trudno, by ktokolwiek go znalazł), bo zwyczajnie nie mają pojęcia, co wpisać do Google.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze chwila, a ludziska matury nie zdadzą, jeśli nie będą odróżniać wszystkich wymienianych wyżej terminów...
Jakże ludzie byli szczęśliwi 15 lat temu - prawie nikt nie odrózniał i nie znał owych haseł. Tylko lekarze. Oczywiście, najnieszczęśliwszymi były owe opisywane osoby. A teraz one są coraz szczęśliwsze, w przeciwieństwie do przeciętnych rodaków, którzy mają mentlik w głowie z tymi znaczeniami.
Myślę, że tolerancja wcale nie musi oznaczać znajomości terminów. Gdyby zapytać przeciętnego Amerykanina z miasta lub Portugalkę ze wsi o te hasła. Dzisiaj pytano Amer. o Polskę. Jeden odp. - kojarzę z dowcipami polskimi (polish jockes), a druga - Polska? Budapeszt?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gwoli ścisłości: transseksualizm to wciąż wyłącznie tak silna postać zespołu dezaprobaty płci, że nie sposób normalnie funkcjonować w (nie-)swoim ciele przed leczeniem hormonalnym i operacyjnym.
Czyli masz na myśli szeroko pojmowaną transpłciowość.
Zanim ludzie oswoją się z tą mnogością terminów, miną wieki. A przecież nie wprowadzamy bigenderyzmu, genderqueer, genderfuck, niezbyt dużo mówimy o androgynii, o interseksualizmie... jeszcze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus. Szkoda, ze tak rzadko piszesz, Marcinie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.