Facebook Google+ Twitter

Trefl Sopot niespodziewanie pokonał Turów Zgorzelec

Trefl Sopot sprawił nie lada niespodziankę pokonując wczoraj koszykarzy ze Zgorzelca 73:61. Nie było to szczęśliwe zwycięstwo w ostatnich sekundach, tylko nokautujący cios zadany w czwartej kwarcie.

Mecz zaczął się od prowadzenia 2:0 dla Sopotu. Przez trzy kwarty prowadzenie zmieniało się, choć to Turow miał chwilami większą przewagę. Koszykarze z Sopotu swoją ambitna grą nie pozwalali wyłączyć się z gry.

Iwo Kitzinger. Najlepszy zawodnik meczu / Fot. Jarosław KaczorekRewelacyjny Kitzinger zaliczył jeden z najlepszych swoich meczów. Był agresywny w obronie (5 przechwytów) i skuteczny w ataku (26 punktów, w tym 4 razy za 3). Były zawodnik Turowa stał się głównym autorem zwycięstwa Trefla.

Dziś siłą Trefla był cały zespół. Na tle ospałego i grającego bez pomysłu Turowa, koszykarze z Sopotu pokazali jak bardzo zależy im na wygranej. W Treflu poza Kitzingerem, wyróżnił się jak zwykle solidnie grający środkowy Sopocian Kuzminskas. Po raz pierwszy w meczu ligowym przyzwoicie punktował Kadziulis. Ambitnie walczyli w obronie Kowalczuk i Kinnard. Młody rozgrywajacy Hawkins powoli rozkręca się i mimo kliku błędów może zaliczyć mecz jako udany.
W Turowie Zgorzelec najlepsze wrażenie pozostawił zdobywca 20 punktów Wright i obrońca Gray (18 punktów i 4 asysty).

Kibice Trefla, na półtorej minuty przed końcem meczu, na stojąco wspierali zespół gorącym dopingiem w ostatnich akcjach. Po końcowej syrenie sensacja stała się faktem. Trefl Sopot pokonał faworyzowanego wicemistrza Polski z Turowa.

Trefl Sopot-PGE Turów Zgorzelec 73:61 (21: 18, 15:21, 16:14, 21:5)

Trefl Sopot: Kitzinger 26, Kuzminskas 14, Kadziulis 13, Kinnard 11, Hawkins 9, Malesa 0, Kowalczuk 0, Stefański 0, Makander 0, Ratajczak 0

PGE Turów Zgorzelec: Wright 20, Gray 18, Wysocki 7, Witka 5, Roszyk 4, Deane 3, Leończyk 2, Wójcik 2, Bochno 0, Szymański 0, Strzelecki 0

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jak dla mnie trochę za mało o przebiegu meczu. Z trzech krótkich zdań (Mecz zaczął się od prowadzenia 2:0 dla Sopotu. Przez trzy kwarty prowadzenie zmieniało się, choć to Turow miał chwilami większą przewagę. Koszykarze z Sopotu swoją ambitna grą nie pozwalali wyłączyć się z gry) trudno stworzyć sobie obraz spotkania czy emocje z nim związane (a tych na pewno nie brakowało, skoro prowadzenie często się zmieniało).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.