Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1174 miejsce

Trendy w turystyce: dark tourism

O tanatoturystyce (turystyce związanej ze śmiercią) przeciętny turysta wie stosunkowo niewiele. Dość często mylnie kojarzy ją z negatywnym kultem śmierci.

Jak przekonuje nas absolwentka turystyki, pani Kinga Chojnicka, której głównym obszarem badań nad turystyką jest właśnie tzw. "dark tourism": Tanatoturystyka może się wydawać zjawiskiem nowym, jednak jest mocno ugruntowana w historii. Pielgrzymki, bo o nich mowa, nie tylko są pierwowzorem turystyki, ale archetypem szeroko pojętego turysty.

To pielgrzymki były bowiem pierwszym czynnikiem, który spowodował wyjazdy ludzi poza ich miejsce zamieszkania. I, jak się okazuje, historia całej szeroko pojętej turystyki, zaczyna się właśnie od tzw. "turystyki śmierci".

- Aspekty pielgrzymkowe w tanatoturystyce są dostrzegalne gołym okiem. Odwiedza się mogiły bądź pojedyncze groby, cmentarze oraz pomniki. Ruch pielgrzymkowy wywoływany jest poprzez śmierć indywidualną lub zbiorową, charakteryzującą się męczeństwem, okrucieństwem czy przemocą - kontynuuje pani Chojnicka.

Dark tourism współcześnie

Dzisiejsze pojęcie tanatoturystyki zmienia powoli swe oblicze. Mówiąc o tym obszarze ruchu turystycznego, na myśli mamy nie tylko cmentarze, byłe obozy koncentracyjne czy pola bitew, ale także tak kontrowersyjne przedsięwzięcia, jak choćby plastinarium dr. Günthera von Hagensa, który podjął się spreparowania ludzkich ciał, które dziś oglądać możemy na ponad 2500 m kwadratowych powierzchni w Guben.

Pan von Hagens idzie również krok dalej: zwiedzający oglądać mogą także powstawanie plastynatów na żywo. I choć muzeum budzi wiele negatywnych emocji, to od jego powstania trzy lata temu, liczba zwiedzających przekroczyła już 100 tysięcy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Z zaciekawieniem przeczytałem artykuł i od razu przypomniała mi się moja wycieczka do Indii, gdy miałem okazję zobaczyć palenie zwłok... niesamowite przeżycie! Musi być coś mistycznego, intrygującego i na swój sposób fascynującego w takim rodzaju turystyki. I nie żebym był zaraz jakimś wyznawcą kultu śmierci, czy od razu pędził do biur podróży w poszukiwaniu ofert, autorka wspomniała, do gett albo Strefy Gazy, ale obiektywnie muszę przyznać, że mnie on zainteresował.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie, nie miałeś racji. W tekście nie ma literówki, jak napisała Lidia - w dopełniaczu dr. lub dra (ale dra nieładnie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

czyli jednak miałem rację? ;]
sam nie wiem, bo sprawdzałem u Markowskiego i tam stoi jak byk: dr - doktor, dr. - doktora itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mateusz, nie trzeba ustalać wspólnej wersji. Ta już dawno obowiązuje, podają ją wszystkie słowniki ortograficzne i jak dotąd żadnych zmian nie planuje się.
Zasada obowiązująca: w mianowniku dr bez kropki
w innych przypadkach z kropką lub np w dopełniaczu dra zamiast dr. )

Tu po prostu nie ma nad czym dyskutować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak z tą kropką w końcu? ustalmy wspólną wersję

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przerażające? Anglicy znaleźliby na to dwa terminy - "morbid" i "disturbing". Niektórzy szukają naprawdę bardzo dziwnych podniet w życiu. Nie wystarcza że reportaże o takich miejscach można obejrzeć bez cenzury i poczytać co tam tak naprawdę się dzieje - trzeba to przeżyć na własnej skórze i poczuć smród. Jakie to ludzkie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polemizowałabym- zapewne niektóre z aspektów tanatoturystyki trącą trochę kiczem, ale nie wszystkie...

Kiczem trzeba by wtedy nazwać wizyty w byłych obozach koncetracyjnych, a na to bym się nie odważyła.

Co do plastinarium- sama nie czuję jakoś ochoty na jego odwiedzenie, ale nie oceniam go ani pod względem artystycznym, ani moralnym. Obojętne jest mi to.

Co mnie przeraża i budzi odrazę to te wycieczki do slumsów. Przerażające.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a mnie uczyli:
"DoktoRa - dra
DoktoR - dr"

ten trend to kicz, takie gotyckie klimaty tym razem dla starszych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sądzę, że z dzisiejszego punktu widzenia porównywanie plastinarium z pielgrzymkami wydawać się możę faktycznie trochę dziwne.

Ale z punktu widzenia naukowego- zarówno pielgrzymki, jak i plastinarium zaliczają się do tego samego nurtu- czyli tanatoturystyki. Mają tylko inny wymiar.

Jasne, że z innych pobudek ludzie podróżują do Częstochowy, czy Watykanu odwiedzić groby papieskie, a z innych oglądano publiczne kamieniowanie- to nie podlega dyskusji.

Ale obie sprawy zaliczają się do dark tourism.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O! Tym razem punkt dla Ciebie Kasiu!

Studiuję wprawdzie języki i literaturę słowiańską z naciskiem na polonistykę, ale moje serce rwie się zdecydowanie do tej literatury, a nie językoznawstwa :>

Czas na powtórkę z interpunkcji!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.