Facebook Google+ Twitter

Trener Ojrzyński - uczeń Kaczyńskiego?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-04-18 19:00

Trenera Korony Kielce Leszka Ojrzyńskiego można nazwać uczniem, albo może nawet duchowym synem prezesa Jarosława Kaczyńskiego z powodu wyznawanej przez kieleckiego szkoleniowca spiskowej teorii, może nie dziejów, ale przynajmniej tak zwanej T Mobile Ekstraklasy.

Piszę "tak zwanej", bo od ekstra to naszą najwyższą klasę rozgrywkową dzielą lata świetlne. To na marginesie.

A teraz do rzeczy. Chodzi o komentarz pana Ojrzyńskiego do meczu Korony Kielce z Zagłębiem Lubin. Stwierdził on, że sędzia tego spotkania, Paweł Pskit z Łodzi, miejsce pochodzenia arbitra okazuje się być faktem o niezwykłej wadze, specjalnie wykartkował jego drużynę przed czekającymi ją meczami z Bełchatowem, Łks-em i Widzewem, czym pomógł w/w klubom w czekających je spotkaniach z Koroną. Dwóm pierwszym ułatwi to walkę o utrzymanie, Widzewowi zaś podreperowanie budżetu. I właściwie spiskowa teoria byłaby jak najbardziej uzasadniona, gdyby nie to, że o ile piłkarze Korony otrzymali
od ośmiu do dziewięciu żółtych kartek, to lubinianie dostali na pewno osiem, co powoduje, że zostali przez pana Pskita niemalże tak samo wykartkowani.

Nie chodzi tu więc o spisek, ale o wielki patriotyzm lokalny arbitra tego spotkania, który dla ukochanego regionu łódzkiego potrafi zrobić wiele. Okazuje się bowiem, że Zagłębie następny mecz gra z Bełchatowem. Paweł Pskit zabezpieczył więc kluby ze swojego regionu niezwykle kompleksowo. Nie wiem czy władze Łodzi i Bełchatowa nie powinny postawić mu pomnika, lub przynajmniej nadać honorowego obywatelstwa.

Rozumiem, że w Polsce jest wolność słowa, ale nie oznacza to, że można wygadywać takie głupoty. Panu trenerowi Ojrzyńskiemu radzę zająć się szkoleniem swoich podopiecznych, i to pod każdym względem. Jeśli oczywiście potrafi. Ale niech lepiej już więcej nie wypowiada się publicznie. Bo idąc tokiem rozumowania kieleckiego szkoleniowca dojdziemy do kompletnej paranoi. Ale na tym właśnie polegają wszelkie spiskowe teorie. Nie wiem, jakie są poglądy polityczne pana Ojrzyńskiego, ale prezes PiS z pewnością przyjmie go z otwartymi rękami do swego Ugrupowania Węszycieli Spisków Wszelakich.

A tak na koniec, to radziłbym dziennikarzom sportowym poczytać od czasu do czasu przepisy gry w piłkę nożną. Może wtedy będą odróżniać, co to znaczy dostać dwie żółte kartki, a w konsekwencji czerwoną, od sytuacji otrzymania przez zawodnika kartki żółtej i czerwonej. Zapewniam, że różnica jest zasadnicza. Dlatego napisałem, że piłkarze Korony otrzymali od ośmiu
do dziewięciu napomnień, czyli popularnych żółtych kartek. Nie oglądałem tego meczu, więc w dalszym ciągu nie wiem, czy Maciej Korzym dostał dwie żółte kartki, czy też żółtą i czerwoną.

Trochę więcej rzetelności i profesjonalizmu Panowie Dziennikarze.

Tomasz Warulik
Znajdź nas na Google+

(Tomasz warulik)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Profesjonalny dziennikarz
  • Profesjonalny dziennikarz
  • 20.04.2012 18:27

a i wisienka na torcie panie profesjonalny dziennikarzu, pan Pskit jest ze Zgierza, jakby pan miał choć trochę honoru to by pan o tym się dowiedział zanim coś napisze

Komentarz został ukrytyrozwiń
Profesjonalny dziennikarz
  • Profesjonalny dziennikarz
  • 20.04.2012 18:23

Profesjonalny dziennikarz to chyba za wiele od siebie nie wymaga, nie wie o czym pisze bo nie oglądał, wplata politykę do sportu co jak wiadomo jest grzechem ciężkim. Jakby pan tak całkiem był uczciwy to przeczytałby pan sobie wypowiedzi z Kielc. Wszyscy mówią że kartki były zasłużone... ale właśnie jest pewne ale, zostały sprowokowane głupimi decyzjami: nie przyznanie wolnego Koronie po prawie korzyści z którego korzyści nie miała i za chwilę pozwolenie grania bez gwizdka, mimo że wcześniej skrupulatnie sędzia kazał grać na gwizdek, po tej akcji podyktował wątpliwy karny bo Sernas ułamek sekundy wcześniej trzymając Stano za koszulkę wymuszał karnego, tu powinien być gwizdek i żółta dla Sernasa. Profesjonalne gazety jak np Przegląd Sportowy dokładnie to opisały i poradziły sędziemu aby sobie przemyślał swoją postawę. Zresztą w tej kolejce dali mu odpocząć od sędziowania bo za dużo byłoby znowu kontrowersji. I co najważniejsze po 20 kartkach pana Pskita jakoś inni sędziowie nie pokazywali kartek w ogóle mimo ewidentnych fauli nawet na czerwone kartki. A i jeszcze najważniejsze pytanie, dlaczego szef sędziów z Łodzi, wysyła sędziego z Łodzi na mecz drużyny której daje tyle kartek a w następnych 3 kolejkach ta drużyna gra z drużynami łódzkimi. Skoro to nie specjalne zachowanie to znaczy że ten szef sędziów w ogóle nie myśli i za to że nie myśli powinien pożegnać się ze swoim stanowiskiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tomasz Wit
  • Tomasz Wit
  • 20.04.2012 17:30

Szanowny Panie Tomaszu.
Jak sam Pan przyznaje nie oglądał Pan meczu, a wyraża Pan opinie o człowieku, który mecz oglądał. Prosi Pan o rzetelność dziennikarską, a sam Pan nie ma nią nic wspólnego. Trzeba wiedzieć o czym się pisze, skoro siada się do klawiatury. Brak słów, ręce opadają, po prostu koniec świata.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.