Facebook Google+ Twitter

Trenerskie debiuty w polskiej kadrze - krótki przegląd

Już w najbliższą sobotę na ławce trenera-selekcjonera polskiej kadry zadebiutuje Franciszek Smuda, przed którym postawiono zadanie przygotowania reprezentacji do Euro 2012.

Franciszek Smuda to niebywały motywator. / Fot. Szymon SzarW ostatnim dziesięcioleciu mieliśmy czterech trenerów kadry piłki nożnej. Nie licząc tych którzy prowadzili drużynę narodową awaryjnie (Stefan Majewski). Każdy z trenerów miał postawione do wykonania zadanie awansowania z drużyną do najważniejszej imprezy dwulecia. Jednym udało się zrealizować cel w postaci awansu innym nie. Niemniej wszyscy zapisali się w historii polskiej piłki nożnej. Chciałbym przedstawić pokrótce trenerskie debiuty na fotelu trenera kadry oraz pokazać jak potem przebiegała praca selekcjonera.

Jerzy Engel

Zastąpił na stanowisku Janusza Wojcika. Był pierwszym trenerem, któremu udało się po kilkunastu latach awansować z polską drużyną do wielkiej imprezy -Mistrzostw Świata.
Debiutem trenerskim było rozegrane 26 stycznia 2000 roku towarzyskie spotkanie z Hiszpanią.
Spotkanie obnażyło braki naszej kadry i przegraliśmy aż 0:3. W lutym przyszła kolejna lekcja futbolu. Tym razem udzielili ją naszym piłkarzom Francuzi, pokonując Polaków 1:0. Kibice pesymistycznie przyjęli Engela jako szkoleniowca, jednak ciągle otrzymywał kredyt zaufania ze względu na klasowych przeciwników.

Mimo słabego początku, w eliminacjach do mistrzostw świata 2002 Polacy grali skutecznie i efektownie i wygrali grupę, wyprzedzając m.in. Ukrainę i Norwegię. Na koreańsko-japońskim turnieju reprezentacja przegrała dwa pierwsze mecze i odpadła już po fazie grupowej.

Liczba wszystkich meczów reprezentacji Polski pod wodzą Jerzego Engela:
29 spotkań (12 zwycięstw, 9 remisów, 8 porażek)
Bramki: 41-34

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

No to oby jutro był dobry mecz i biało-czerwono na trybunach! :)

Powodzenia dla Franciszka Smudy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napisał bym "lekcja futbolu" bo był drugim meczem reprezentacji prowadzonej przez Jerzego Engela. Bo mecz był sprawdzeniem (towarzyski), dla obu stron szczególnie dla nowo budowanej kadry przez naszego "świeżo"wybranego trenera polskiej kadry .
Ja nie przykładam wagi do wyników meczów towarzyskich. To swego rodzaju poligon i sprawdzenie kadry.Wyniki meczów towarzyskich są dobre dla statystyków.
Dzięki za sugestie i opinie.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fakt - porażka jest porażką. Ale w meczu towarzyskim np. ma znaczenie,czy jest to 1:2, czy 0:6 ;-)
Z Francją zagraliśmy ciekawie, nawet bramka dla "Trójkolorowych" była bardzo pechowo. Ciekawe, jakby się skończyło 0:0, to co byś napisał?
Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja w ostatnim dziesięcioleciu nie w dwudziestoleciu błąd poprawiłem.Dziękuje za uwagę.
Co do meczu z Francja to każdy ma swoje zdanie. Według mnie to była "lekcją futbolu".
Do tematu podszedłem jak najbardziej poważnie. Dla mnie nie ma minimalnej porażki- porażka jest porażka. Tak jak nie ma większej czy mniejszej połowy?Dziękuje za sugestie i uwagi.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

W ostatnim dwudziestuleciu to trenerów mieliśmy jednak zdecydowanie więcej. Pierwszym z nich był Andrzej Strejlau, który kadrę objął 20 lat temu. Po nim było jeszcze kilku Panów, którzy mieli uzdrowić Polską reprezentację. Dopiero jednak Engel potrafił coś z reprezetnacją osiągnąć. Właśnie jeszcze co do Engela. To z Francją przegraliśmy bardzo pechowo. Zdecydowanie nie nazwał bym tego "lekcją futbolu". Zresztą od początku nie podszedłeś do tematu zbyt poważnie, więc nie ma co się dziwić, że minimalną porażkę z MŚ i ME nazwałeś "lekcją futbolu".
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.