Facebook Google+ Twitter

Triquetra - warmiński hydro rock atakuje!

W 2006 roku ukazała się ich pierwsza, długogrająca płyta studyjna. Teraz „Trójgłowy, gitarowy potwór z Warmii i Mazur, transowa bestia hydro rocka” powraca z nowym-starym materiałem i już szykuje się do trasy koncertowej.

 / Fot. screenshot ze strony TriquetryZaskakiwać może określenie „hydro rock”. Triquetra jest pierwszym zespołem określającym tak graną przez siebie muzykę. Zapytaliśmy więc Kubę Podolskiego, wokalistę formacji, skąd wzięła się ta nazwa. Mieszanina gatunków muzycznych niczym mitologiczny stwór, warmińsko-mazurskie pochodzenie? Z pewnością nie chodzi o skład, który składa się z czterech głów.

- Mitologiczne było odgryzienie głowy nietoperza jakiego dokonał Ozzy Osbourne z Black Sabbath podczas koncertu, mitologiczne było obnażenie się Jima Morrisona na scenie. Hydro rock też jest mitologiczny. Jest mocny, transowy i konkretnie atakuje zmysły. Ma wiele głów. Wyje i przelewa się, ale nikt go tak naprawdę nie widział.

Te sensualne doznania fani zespołu mogli poznać już kilka lat temu. Najpierw za sprawą demówek wydanych przez Paganini, potem na płycie „T”. Teraz mitologiczne dźwięki powracają za sprawą płyty „Atom”, czyli najstarszych wiekowo kompozycji Triquetry w nowym wydaniu. Bynajmniej nie jest to krok wstecz.

Okładka płyty "Atom" / Fot. Triquetra- Dążymy tylko i wyłącznie do tworzenia czegoś nowego. Mamy już 6-8 numerów na całkowicie nową płytę. Co zaś tyczy się "Atomu" to nagraliśmy ponownie te numery, bo są bardzo dobre, a na nagraniach demo brzmiały bardzo źle. Choć chronologicznie płyta "T" i płyta "Atom" są nie po kolei, to artystycznie nie ma to najmniejszego znaczenia. Ja sam poznałem wiele kapel słuchając ich trzeciej lub czwartej płyty, a dopiero potem sięgnąłem po dokonania wcześniejsze. Zagraliśmy dziesiątki koncertów, i dobrze wiemy, że piosenki z "Atomu" doskonale sprawdzają się na żywo. Musieliśmy więc je dać słuchaczom w jakiejś zacnej formie. Nie wybaczyłbym sobie gdyby były to te marne demówki z przed 7-8 lat. Traktujemy to jako pewien ukłon w stronę fanów a nie akcję komercyjną. Pidżama Porno nagrała ponownie "Złodziei zapalniczek" i nie ma dramatu. Po prostu czasem coś warto poprowadzić do końca. Do satysfakcjonującego końca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.