Facebook Google+ Twitter

Triumf Brawn GP: Kraksa Kubicy i Vettela

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2009-03-29 10:11

To było coś nieprawdopodobnego. Ciężka praca dwóch wybitnych kierowców, którzy bez dyfuzorów, bez KERS-a, wypracowali 2 i 3 miejsce idzie na marne. Na 4 okrążenia przed metą w zderzeniu, w trakcie wyprzedzania - Robert i Sebastian rozbijają się i odpadają.

W dzisiejszym GP Australii wszystko było zagadką. Dla wszystkich, z ekspertami włącznie.

Po wczorajszym oficjalnym ważeniu okazało się, że do kwalifikacji Robert wystartował bodaj najlżejszym w stawce bolidem. Oznacza to, że ma niewiele paliwa i będzie musiał szybko zjeżdżać do boksu - prawdopodobnie po około 15 okrążeniach.

Strategia wydaje się być prosta - Robert startuje, ma co prawda miękkie opony, ale jest lekki więc ucieka i pracuje na przewagę potrzebną do bezpiecznego tankowania. Pokrzyżować ten plan jest równie łatwo. Może okazać się, że KERS w Ferrari nagle zadziała i czerwone bolidy zyskają straszną przewagę na starcie. Wystarczy też kolizja na tyle groźna, by na torze pojawił się Safety Car i wszystkich wyrównał. Przednie spoilery "sprzyjają" teraz zderzeniom.

Start był dziwny. Rubens Barichello spadł aż na 7 miejsce, Robert minął go, zrobiło się tam gęsto, bo z tyłu wyskoczyły bolidy Ferrari doładowane KERS i osaczyły Polaka. Robert obronił swoją pozycję, ale wyprzedził go Massa. Nick przebił oponę, prawdopodobnie spoilerem Sutila, Kovalainen (odpadł) i Webber też zjechali do pitstopu.

 / Fot. PETER STEFFEN/PAPNa wszystkim skorzystał Jenson Button. I niech mnie usieką - zrobił 4 sekundy przewagi na okrążeniu. Świetnie radził sobie Vettel. Z tyłu Hamilton wściekle przebija się do przodu i dopiero obrona Nelsona Piqueta jr. trochę go wstrzymała.

Po 9 okrążeniach Nico Rosberg pokonał Kimiego Raikkonena i ustawił się za Robertem. Barichello po raz drugi uszkodził przednie skrzydło, kiedy usiłował pójść śladem Nico. A tym czasem Robert zaatakował Massę, który jechał wyjątkowo niemrawo. Strasznie się tam gęsto zrobiło. Na szczęście Brazylijczyk oddał pole zjeżdżając do boksu. Po 12 okrążeniach Robert zjechał do boksu. Wcześniej niż zakładano - zmienił opony na twarde zatankował (9.1 s.) i wrócił 12 na tor.

A tymczasem Button i Vettel z przodu stali się już wręcz nieosiągalni. O ile po Buttonie wszyscy się spodziewali takiego rozwoju wypadków, to Sebastian właśnie przechodził do legendy

Nico skorzystał ze zjazdu Roberta tylko przez chwilę po 16 okrążeniach był w boksie i zablokowało mu się zmieniane koło. 20 sekund postoju pogrzebało przewagę wypracowaną nad Polakiem.

Okrążenie później rozbił się Nakajima. Sam z siebie, nie w pojedynku z innym kierowcą. Rozpoczęła się tura Pit-Stopów i dopiero wtedy na tor wyjechał Safety Car. Fisichella w Pit-Stopie nie trafił w boks i zmarnował mnóstwo czasu. Robert po tankowaniach wrócił na 4 pozycję tuż za Massą, Vettelem i Buttonem.

Cały artykuł przeczytasz na stronach Polskatimes.pl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.