Facebook Google+ Twitter

Triumf państwa według Lisa

Tomasz Lis w "Gazecie Wyborczej" z 23 kwietnia, pisze, że ostatecznie zgadza się z pomysłem pochowania pary prezydenckiej na Wawelu, bo pomogło to Krakowowi znacznie podbudować swój prestiż. A sama katastrofa jest cenną lekcją dla polskich polityków.

Pytanie tylko, czy taki właśnie był cel uroczystości związanych z pogrzebem prezydenta. Zwiększenie splendoru Krakowa? Jeśli według redaktora Lisa tak właśnie miało być, to przemawia to tylko za tym, że jako społeczeństwo nie potrafimy niczego się nauczyć. Nawet w obliczu tak wielkiej tragedii. Kraków to inne miasto, inne niż Warszawa, inne od każdego. To nie miejsce do uprawiania wielkiej polityki i też nie miejsce, gdzie echa tej polityki mają fundamentalne znaczenia. Zresztą trudno szukać w pogrzebie korzyści dla Krakowa, skoro od momentu ogłoszenia miejsca spoczynku pary prezydenckiej, zaczęły się protesty, komentarze i opinie tych, którzy się z tym nie zgadzali.

Czy to splendor, że duża część społeczeństwa nie afiszuje się z tym, że podwawelskie wzgórze to odpowiednie miejsce? Czy to splendor, że pojawiają się głosy, mówiące, że to okazja na zbudowanie politycznej przewagi ugrupowania, z którego prezydent się wywodził? Chyba nie ma się czym chwalić. Bo jak na dłoni widać, że pogrzeb, pogrzebem, ale przynajmniej cześć z żałobników była w tych chwilach jak zawsze samolubna. Dlatego nie wierzę też, w to co pisze redaktor Lis. W to, że zmieni się w jakikolwiek sposób uprawianie polityki i polityczną rzeczywistość.

Żałoba minęła, przynajmniej ta zewnętrzna. Zaraz, jeśli nie już, zacznie się walka polityczna.
Zresztą tuż po katastrofie smoleńskiej było to widoczne. Już pierwszego dnia pojawiły się oskarżenia pod adresem marszałka Bronisława Komorowskiego o to, że nie prezentuje się najlepiej w roli pełniącego obowiązki prezydenta. Decyzja kardynała Dziwisza i jej reakcje to następny krok do podziału i polemik.

A samo oblicze kampanii wyborczej, może tylko pobudzić naszą wyobraźnię. Co prawda początkowo pojawiły się głosy o wystawieniu wspólnego, ponadpartyjnego kandydata. Ale był to scenariusz na tyle romantyczny co nierealny. Zarząd SLD zdecydował, że kandydatem z ramienia partii będzie Grzegorz Napieralski. Jeszcze do niedawna było to co najmniej wątpliwe, ale teraz widać, że rozgrywki w samej partii nabierają na sile. Słaby wynik Napieralskiego w tych wyborach może tylko uwidocznić jego marne przywództwo w partii i zwiększyć liczbę oponentów, których zresztą i dziś nie brakuje.

PiS jeszcze nie podał nazwiska kandydata, ale sami politycy tego ugrupowania głośno dywagują, czy ewentualny start Jarosława Kaczyńskiego przełoży się na wynik wyborczy. A jeśli tak to jak bardzo i czy rzeczywiście mogą na tym zyskać.

Sam Kaczyński długo milczał po tragedii i jest to zupełnie zrozumiałe, bo była to jego wielka osobista strata. Ale na pogrzebach przyjaciół, między innymi posła Przemysława Gosiewskiego, dał delikatnie do zrozumienia w jakiej konwencji ewentualna kampania będzie się odbywać. Słowa o kontynuacji polityki tragicznie zmarłego prezydenta są na to ewidentnym dowodem.

Dlatego nie zgadzam się, ze słowami redaktora Lisa, że lekcja smoleńska nauczy polityków jak nie skakać sobie do oczu. Polityka to bardziej pragmatyczna kwestia. Nawet w obliczu takiej tragedii. Sami zainteresowani zdają sobie sprawę jak wiele mogą zyskać, a jak dużo stracić.
Stracić nie chce nikt, a jeśli tak jest, to rzeczywistość, w której dawne standardy nagle pójdą w niepamięć, jest tylko pobożnym życzeniem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Droga autorko pan LIS ma manię Grandiosa, wydaje wyroki nie opinie. mOd czasu jak w mediach był poważnym kandydatem do prezydentury kompletnie sie pogubił. Prosze mu wybaczyć ale on sam nie czego chce. Gdyby był wyrazistym lwem medialnym to zaprosił by do studia panów Sikorskiego/ tego od ' bylego prezydenta' i ' dorzynania watachy; Palikota z jego alkomatem czy p. Bartoszewskiego z jego ' bydłem' To osobliwe panoptikum dałoby czadu! Panie Wojciechu rzadko mam to okazje ostatnio pisać, lecz zgadzam się z Pana wypowiedzią. Jest Pan wyrazisty w swoich poglądach i mimo różnicy między nami Szanuje Pana .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wolałbym, żeby tego typu "lekcji" już nie było....
Zaskakuje mnie nadzwyczaj naiwna wiara w cudowne nawrócenie. Niektórzy publicyści z przekonaniem piszą, że po katastrofie polska polityka nigdy nie będzie taka jak przedtem. Czyli jaka będzie ? Litująca się nad poharatanym PiSem i wspomagająca tą jedną jedyną właściwą partię? Nie próbującą przeciwdziałać jej uzurpatorskim celom i oskarżeniom wobec innych partii o "kradzież Polski"?
A dlaczego polska polityka miałaby się zmienić ? Niech malkontenci dokonają obiektywnego porównania ze sposobem uprawiania polityki w innych krajach np we Włoszech, Ukrainie, czy w Korei. Próbuje się nam wmawiać, że polska polityka przed katastrofą to był ściek, bagno itp. Tymczasem spory i różnice zdań są motorem napędowym polityki. Ze wspomnień o zmarłych politykach wynika, że owa brać sejmowa, poza okiem kamer, potrafiła razem z sobą się spotykać, biesiadować i dyskutować spokojnie, odnosząc się do siebie z dużą życzliwością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo trafne spostrzeżenia. Autorka co prawda dość ostrożnie podejmuje próby komentowania niektórych politycznych zagrywek, niemniej jednak nie można jej odmówić racji. Jedynie w kwestii kandydatury Napieralskiego mam nieco inne zdanie. Sądzę, że wystawienie tego kandydata przez SLD, to dobrze znany szachistom "gambit" (poświęcenie pionka w celu osiągnięcia korzystniejszej pozycji). To ugrupowanie cierpi bowiem (przynajmniej moim zdaniem) na brak "medialnej twarzy". Jeśli chodzi o doświadczenie polityczne, czy fachowość najlepszy byłby Kalisz, jednak z racji swej "wylewnej" fizjonomii nie jest on postrzegany jako postać dostatecznie reprezentacyjna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście Lis się zagalopował w tych domysłach. Nic z tego nie będzie.Ani Kraków nie potrzebuje pary prezydenckiej do podniesienia prestiżu a politycy w kampanii będą oczywiście grac tupajewem do swoich celów a potem wróci stare.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.