Facebook Google+ Twitter

Trochę inne święta, czyli "Wiedźmikołaj" T. Pratchetta

Święta w Świecie Dysku są... No właśnie, jakie? Zaprzęg Wiedźmikołaja ciągną urocze dzikie świnie, a w saniach siedzi dosłownie kościsty Wiedźmikołaj. Do tego trochę śniegu, prezenty. Tradycja miesza się z fantastyką. Efekt? Godny uwagi!

 / Fot. Okładka książki, Prószyński i S- ka"Najzabawniejszy piszący obecnie autor brytyjski - w dowolnym gatunku" - "Yorkshire Post".
Terry Pratchett. Nie tylko najzabawniejszy, lecz także drugi najchętniej czytany w Wielkiej Brytanii. Do lutego tego roku sprzedał ponad 50 milionów książek na całym świecie. Wydaje mi się, że ten brytyjski pisarz ma niewyczerpaną wenę twórczą. Znany jest przede wszystkim z cyklu książek - Świat Dysku. Inne jego prace to m.in. Trylogia Johnny'ego Maxwella i Trylogia Nomów, wspaniała dla dzieci. Terry Pratchett stworzył swój własny świat, w którym absolutnie wszystko jest możliwe. Co więcej, zrobił to w bardzo oryginalny sposób. Aby czytać Pratchetta, trzeba wgłębić się w jego powieści dosłownie, wzbudzić w sobie ducha filozofii i infantylności. Absurd, groteska, humor, a przede wszystkim styl. Niepowtarzalny, pratechettowski styl - to klucz do sukcesu. Świetnym podsumowaniem sylwetki autora są słowa "Mail on Sunday" - "Błyskowtliwy bajarz z poczuciem humoru równie zabawnym, co ironicznym. Jest moralistą, filozofem i humanistą... Dickens dwudziestego wieku".

Gdzie ten Wiedźmikołaj?
To pytanie narasta w czytelniku wraz z przewracaniem kolejnych kartek. Napięcie, oczekiwanie są stale obecnymi towarzyszami podczas lektury. "Wiedźmikołaj" to jedna z tych powieści, w której główny, tytułowy bohater jest... nieobecny! Oczywiście każdy o nim mówi, myśli, niektórzy go poszukują, jeszcze inni pragną się go pozbyć raz na zawsze. Walka dobra ze złem została tu przedstawiona niebanalnie, wiązane są różne sojusze. Tymczasem, pod nieobecność Wiedźmikołaja, w kominy wpycha swój, bynajmniej nie utuczony brzuch, Śmierć! Czy poradzi sobie z piciem kolejnych kieliszków sherry i zapełnianiem wiszących przy kominku skarpet? Czy Widźmikołaj zostanie odnaleziony? A może Skrytobójcy doprowadzą swoje zadanie do końca?

To, co najlepsze
Niewątpliwie najciekawszą i przysparzającą najwięcej śmiechu postacią jest... Śmierć. Stale obecna w Świecie Dysku, w tej książce przypadła jej nieco inna rola. I trzeba przyznać, bardzo jej się ta zmiana podoba! W końcu ktoś na nią z utęsknieniem czeka, uśmiecha się i tylko sztuczna broda, czy za bardzo wystająca poduszka mogą zdradzić jej prawdziwe oblicze. Jej głos potrafi zdominować wszystko. Zapis kwestii Śmierci z dużych liter to obecny we wszystkich książkach (z cyklu Świat Dysku) celowy i słynny zabieg autora.Jedno jest pewne - można się bardzo zdziwić, jak dobroduszna i wrażliwa może byc Śmierć. Oczywiście, poza wyśmienitą postacią Śmierci, są jeszcze inne, równie ciekawe: Wróżka Zębuszka, Wróżka Radości, którą trzeba pocieszać, a także dwaj bogowie. Można powiedzieć, ze gdy jeden się świetnie bawi, drugi świetnie obrywa: mowa o bogach wina i kaca. Do tego dochodzą ciekawe postaci magów, tajemniczego HEX'A, kruka zajadającego się gałkami ocznymi, Śmierć Szczurów z wymownym PIP, Skrytobójców... Każda postać ma swoją przezabawną i ważną rolę! Każda chce się wykazać...

Przed kim?
Przede wszystkim przed miłośnikami książek Pratchett'a. Naprawdę, nie można ominąć tej pozycji! Poza tym polecam ją tym, którzy nie boją się poznać świąt w krzywym zwierciadle. Ale nie tylko. Pod płaszczem humoru i ironii ukrywają się istotne problemy ludzkiej egzystencji. Warto wspomnieć choćby o piszczącej biedzie i przesadnym bogactwie, których znaczenie dostrzegamy szczególnie podczas świąt. Autor w ciekawy sposób przedstawia istotę dawania prezentów i wzajemnej pomocy, nie ucieka też od kwestii umierania. Lekkość stylu i swoboda pisarska Pratchetta nie zwiodą uważnego czytelnika. "Niewielu jest pisarzy potrafiących pisać z poczuciem humoru tak niewymuszonym, tak umiejętnie dawkować momenty serio, dające do myślenia, i tak pięknie całe to danie okrasić właściwą ilością emocji, że i łezka może się czytelnikowi w oku zakręcić, choć to przecie komedia pełną gębą" - pisze "Głos Wielkopolski". Wychwycenie wszystkiego to niezła zabawa, ale wymaga wnikliwości, otwartości oraz cierpliwości. Muszę przyznać, że w niektórych momentach mi jej brakowało, ponieważ bardzo chciałam się dowiedzieć, co będzie dalej. Książka ma strukturę opartą na retardacji i moja cierpliwość została wystawiona na ciężką próbę. Gorąco polecam!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Agato, film to takie fajne fantasy, ale idące raczej w kierunku bajki dla dzieci. W oryginalnej wersji z klimatem, w polskiej klimat jest skutecznie zabijany przez lektora. Niestety na N-ce napisy można sobie włączyć najwyżej rumuńskie ;) Film jest baśniowy, ale nie zabawny i w zasadzie można było przewidzieć, że nie da się do filmu przenieść tej niebywałej gry słów. Zatem ogląda się go głównie dla klimatu. Oczywiście po wyłączeniu lektora :) Co można zrobić spokojnie, bez obaw, że uroni się jakiś szczególnie zabawny Pratchettowski tekst.
A w ogóle to zgadzam się z Białym Krukiem. I tak jak film miał nieco dłużyzn, tak cały wątek z domem towarowym był wyśmienity.
I na końcu smaczek dla wielbicieli Autora - Pratchett zagrał sprzedawcę zabawek :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

W całym "Wiedźmikołaju" najbardziej ujęło mnie to, jak autor potraktował motyw dziewczynki z zapałkami. Moim zdaniem całą książkę warto przeczytać choćby dla tej jednej sceny.
Natomiast w filmie fantastyczne było zestawienie komercyjnego Święta z mnóstwem złotych monet i różowymi prosiaczkami z pojawieniem się Wiedźmikołaja i jego wieprzy.

Jedna uwaga techniczna: to jest ten Śmierć, nie ta Śmierć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mogłabym, ale to jakieś długie niebywale, a musimy się zebrać na cały ten czas oboje przed szkłem :) Ale może w ten week-end nam się uda :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, moglabys napisac cos wiecej, jak juz obejrzycie?:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 14.12.2007 22:29

Ksiązki Pratchetta działają na mnie jak balsam - pomagają zawsze na złe dni i wzbudzają we mnie optymistyczne podejście do świata:)) polecam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja już czytałam, a ostatnio, co ciekawe, Wiedźmikołaj był w telewizji. Jako że czegoś takiego jak Pratchett w wersji filmowej jeszcze nie widzieliśmy, więc nagraliśmy i zamierzamy oglądać. Wstępnie wygląda raczej na fantasy z klimatem, bo też i przeniesienie zabawnych książkowych opisów na ekran jest mocno utrudnione, by nie rzec - niewykonalne :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też mam nadzieję, że nie da się chorobie... I z niecierpliwością czekam na kolejne książki:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

chylę czoła przed Pratchettem, mało która seria trzyma tak wysoki poziom tak długo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pratchett to klasa sama w sobie. Mam nadzieje, ze nie da sie chorobie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

ta książka musi być super, czego to nie wymyślą ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.