Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36395 miejsce

Trochę Sieny w Rudzie Śląskiej

Janowi Wyżgołowi, zwanemu przez przyjaciół Jankiem Wędrowniczkiem, Ruda Śląska przypomina nieco toskańską Sienę.

Herb Rudy Śląskiej / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:POL_Ruda_%C5%9Al%C4%85ska_alt_COA.svgJan Wyżgoł, znany rudzki poeta, gawędziarz, uraczył gości przybyłych na uroczystą sesję z okazji 50. rocznicy Rudy Śląskiej barwną opowiastką, kojarzącą -odlegle na pozór- europejskie regiony. Gdybym nie wiedział, że jest zupełnym abstynentem, pomyślałbym że nadmiar doskonałego włoskiego wina, spożytego „na Abrahama” ukochanego miasta, poczynił mu spustoszenie w łepetynie. Lecz Jasio wiedział, co mówi.

- Aspektów, ujęć, spojrzeń na miasto jest wiele – przekonywał, używając, jak na wierszokletę przystało, ryzykownych neologizmów. - Przy okazji poznawania czegoś, ujawniamy – dowodził - natychmiastową inklinację do porównywania, wyszukiwania, z jednej strony tego, co jednostkowe, oryginalne, z drugiej tego co podobne, zbliżone. Wyartykułowałem kiedyś tezę, że Ruda Śląska przypomina trochę Sienę na toskańskiej ziemi, i że w ogóle znajdzie się w tym śląskim mieście nieco italskich odniesień. Coś o megalomanii usłyszałem wówczas, ale też głosy zachęcające do rozwinięcia myśli - wspominał Wyżgoł.

Wspomnijmy więc o XVI-wiecznym Francesco Ballestrero, protoplaście rodu, którego śląska linia wywodzi się od Giovanniego Battisty Angelo di Castelengo. Włoskie geny rodu zaowocowały potem architektonicznymi rozwiązaniami prezbiterium, empor bocznych i krypty grobowej w kościele św. Józefa, inspirowanymi wnętrzem bazyliki San Lorenzo in Campo Verano w Rzymie. Goście „U Józefa” w Rudzie nieczęsto zaglądają pod wieżę dzwonniczą, a szkoda, bo tam znajduje się rzadkiej urody pieta z włoskiego karraryjskiego marmuru, wykonana w Rzymie w 1905 roku. Rzeźba, autorstwa Veiricha, jest wyraźną aluzją artystyczną do najsłynniejszej piety Michelangela.

Zresztą wzrok gości przyciągają raczej szlachetne sylwetki aniołów śmierci Josepha Limburga - rzeźbiarza, którego dzieła podziwiać można było na niewielkim wówczas cmentarzu we wsi Ruda na Śląsku, ale też i w niewielkim państwie Watykan, gdzie pozostawił popiersia papieży. Jeśli tak ma wyglądać śmierć, to ja się na nią zgadzam, choć niekoniecznie od razu!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.