Facebook Google+ Twitter

Troll Rufus

Wokół pieczary unosił się paskudny smród. Naprawdę paskudny, wykręcało mordę każdemu płaskoczołemu, który podszedł na tyle blisko by poczuć zmasowany atak czosnku, mięty, wanilii oraz płynu dezynfekującego z pobliskiej karczmy.

 / Fot. www.isa.pl- Ja pierdziele, ci durni paladyni myślą, że wykurzą nas tym smrodem. Ino patrzeć jak ich waśćmoście ekipę sanepidarną nam przyślą by jaskinie ładnie wyfilcować - burknął stary troll.
- No właśnie, znowu będzie trzeba znosić błoto, tylko niech nie zasypują naszej kloaki, bo w domu się nie przelewa - odburknął Smierdit - półczłowiek, półtroll.
- Ja nie będę kopać nowego dołu - dodała niezwykle piękna kobieta, bekając przy tym niemiłosiernie.
- Już ty się zamknij babo, odkąd uciekłaś z domu do mnie, to Twój stary wysyła tu jakiś debili z mieczami, że niby Cię porwałem. Co za ćwok. Powinien mi bulić hajs co miesiąc za to, że Cię utrzymuję - autorytarnie powiedział stary troll.

Trzeba wiedzieć, że wszystkie problemy zaczęły się odkąd piękna Helga uciekła od swojego ojca - króla Heńka. Nie mógł on znieść takowego objawienia się buntu młodzieńczego i rozpuścił plotkę, że Helga została uprowadzona przez Rufusa - niecnego trolla. Jak to zwykle bywa, kartą przetargową w negocjacjach jest ręka królewny oraz pół królestwa. Chętnych nie brakowało. Nie wiedzieli oni jednak, że tak naprawdę nie dostaną dziewicy, a ta obiecana połowa królestwa nadaje się po ostatnim balu do kapitalnego remontu. Na dziedzińcu zamkowym jednak roiło się od paladynów.

- Ja pierdziele Georgij, ale zbroja Ci się błyszczy!
- Byłem na carsherze i dwie lalunie tak pucowały, że mój miecz bez problemu wchodzi do pochwy - mówiący to rycerz wyjął i szybko schował swój błyszczący pałasz, tam gdzie przystoi rycerzowi.
- Ale zbroje wazeliną wysmarowałeś, widzę, że kto smaruje ten jedzie - mruknął z niekłamanym podziwem Wasyljiewicz.
- A zobacz ile żem muchnozolu i czosnku napakował. Wykurzę tę bestyje smrodem - rzekł z diabolicznym śmiechem Georgij.
- Czyli, że zdejmiesz zbroję i będziesz tam wasza waćmość stać do rana? - szczerze zapytał się Wasyljiewicz.
- Tak, a ten czosnek to do zagrychy bucu.
- To do tyłka siedmiogłowego smoka, po jaką cholinę ci muchnozol?
- Na trolla, bucu skończony, czosnek też i wykurzę go smrodem z jaskini, a jak wyjdzie oślepi go błysk mej wywazelinowanej, chromowanej zbroi i zabije go mym Palaszem „Grunwald 1410®”
- Teraz to moja rozumi. Będę trzymać kciuki dzielny paladynie. Niech ci troll nie wywine w dynie. Ratuj piękną krasawicę i poślub tę dziewicę. Ege Szege powodzenia mój brachu.
- Dziękuję.

- Mamo, Tato znowu jakiś natręt nadjeżdża na białym koniu.
- Ma czosnek?
- Ma.
- Do jasnej trollińskiej co za upartliwce jedne. Znowu mi się na chatę zwalą i patrzeć jak moją Helgę będą chcieli zabrać.
- Nie pójdę do starego, po moim trupie! Wolę tutaj z wami po swojsku niż u starego w tych sterylnych warunkach. Ledwo co się purtnie to już drzwi na dziedziniec otwierają, by komnaty wywietrzyć. A do tego ta pościel! Prześcieradło tak krochmalone, że je połamać można. Najgorsza jest jednak obsługa! Numer z ziarnkiem grochu już dawno przestał mnie śmieszyć.
- Wyjdę mu naprzeciw - rzekł Rufus - i wyszedł w stronę paladyna w lśniącej zbroi.

- Hmmm, osobnik rasy ludzkiej, wzrost 180 cm wzrostu, zbroja błyszczy się jakbyś ją wazeliną nasmarował a puklerz pogięty jak czacha szczura. Nie mów tylko żeś na szrocie to zdobył albo że to po dziadku z wermachtu bo mi moje wilczury zaczną ogonami szczekać, a wiedz, że nie lubię jak kolacja krzyczy. Co tam chowasz za plecami? Nie mów tylko, że to pałasz „Grunwald 1410®” Znowu nie uzupełnię swojej kolekcji sztućców. Widzę, żeś się czosnkiem obwiesił. Uwierz paladynie, lepiej byłoby, gdybyś tak zwyczajnie się umył - Rufus nie zawahał się użyć swojego szóstego zmysłu służącemu do obserwacji i szukania trufli.
- Ahh. Ty potworze zginiesz marnie na tej ubitej ziemi…
- To moczary.
- Zginiesz marnie na tych….
- Nie zginę.
- Przyszedłem uratować dziewicę…
- Jaką dziewicę? – z zaciekawieniem zapytał Rufus.
- Córkę króla- wyjaśnił paladyn.
- Niestety z dziewictwem ma ona niewiele wspólnego. Więc jak łana dance?
- Że co ty potworze?
- No bijemy się czy nie. Nie mam całego czasu. Za chwilę leci „P jak Pieczara”.
- Naprawdę macie fersehenmachine?
- Zapewniam Cię.
- I oglądasz „P jak Pieczarę”?
- Tak mocium paladynie.
- Mogę zostać z wami?
- Możesz, ale pod jednym jedynym warunkiem.
- Jakim, jakim?
- Wyrzucasz czosnek i nie możesz się myć.

W pieczarze ogra dotąd zawsze panował już miły smród, ponieważ paladyn, który przeszedł na brudniejszą stronę mocy uprzedzał innych śmiałków o strasznym potworze z bagien i wątpliwym dziewictwie Helgi. Król pogodził się ze stratą swojej córki i zajął się botaniką. Bez większych sukcesów.

KONIEC

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

dodam jeszcze mój plus,bo wcześniej chyba zapomniałam, i pozdrawiam autora :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to sobie kolega pojechał. Bardzo dobry tekst, taki z przymrużeniem oka. Wprowadza trochę humoru w tym smutnym jak ... miescie. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

no fantastycznie -poważnie oglądasz P jak Pieczara? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.