Nowy film w reżyserii Bena Stillera „Jaja w tropikach” przebojem wszedł na ekrany polskich kin. Czy parodia wojenna spodoba się widzom w Polsce?
Akcja wojennego filmu kręconego właśnie przez młodego reżysera Damiena Cockburna rozgrywa się w tropikalnych lasach Azji. Niedoświadczonemu twórcy nic nie wychodzi. Nie umie zapanować ani nad kapryśnymi gwiazdami ani nad ekipą filmową, a szczególnie specami od efektów specjalnych, którzy przypadkiem wysadzają fajerwerki za 4 mln dolarów. Producent filmowy Les Grossman ma tego powoli dosyć i daje reżyserowi ostatnią szansę. Nakazuje zrobić niepowtarzalny film wojenny. Podłamany Cockburn słucha rady weterana wojennego Four Leaf Taybacka i wpuszcza rozkapryszonych aktorów w środek tropiku, gdzie mają realniej zagrać swoje role. W lesie przez przypadek ginie reżyser, a aktorzy, myśląc, że to cześć scenariusza, grają swoje role niczym w filmie, nie bacząc na niebezpieczeństwa ze strony dzikiej natury oraz bezwzględnych handlarzy narkotyków.Zobacz także:
Artykuły
(133)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.81)
Wiek: 24 | Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Szymaniak 15.10.2008 14:32
1. test?
2. literówkę poprawiam, wysyłam do moderacji dzięki
a mnie przeciwnie wspomniany przez Ciebie Don't Mess.... kompletnie zanudził od początku do końca, ale to rozmowa tupu mi sie podoba to, Tobie tamto... chce tylko dodać co ujołem też wyżej, że plusem tej parodii, nie jest tylko karykaturowanie filmów wojennych, ale też to że Stiller - zgadzam sie nie jest to wielki reżyser - pokazuje w krzywym zwierciadle świat Hollywood i to mnie bardziej bawilo, bo było na poprostu prawdziwe, i chwała Stillerowi za to ze umie o tym śmiesznie opowiedzieć, może nie jest to wybitna komedia, ale napewno poprawna.
pzdr
Bartek Kłoda-Staniecko 15.10.2008 13:10
Nie zgodzę się z tak pozytywną opinią... średnio śmieszny ten film... Stiller to słaby reżyser... przeciętna realizacja, muzyka i dialogi... jedyny plus to zwiastun filmu Lazarusa (Downey Jr) i Tom Cruise - a to troche mało jak na cały półtora godzinny film... zaśmiałem się kilka razy i tylko na początku a szczerze rozbawił mnie jeden moment: po monologu reżysera w dżungli:)... tak po za tym to baaardzo słaby film i mocniej rozbawił mnie mimo, iż nie jest dobrym filmem - Don't Mess with the Zohan. "Jaj..." nie polecam.
p.s. w przed ostatnim zdaniu jest błąd "...tworzonego przez siebie filmy" - powinno chyba być "...filmu":)
Grammy 2012: Adele najjaśniejszą gwiazdą gali w Los Angeles
(odsłon: +8261)