Facebook Google+ Twitter

Trudna lekcja człowieczeństwa. Bezdomny persona non grata?

Jak trudno być człowiekiem w dzisiejszych czasach. Czasami wyciągając pomocną dłoń do drugiego człowieka, może się okazać, że nie wszyscy podzielają nasz altruistyczny zryw, nawet jeśli jest to zryw na małą skalę.

Tegoroczna zima jest niezwykle trudna. Powoli wszystkim z nas znudziły się poranne problemy z odpaleniem samochodu, usunięciem lodu z tylnej szyby, która czasem mimo podgrzewania nie może poradzić sobie z lodem. Poranne oczekiwanie na autobus staje się ogromną udręką i sporadyczne koksowniki wydają się kroplą w morzu a trwająca parę godzin awaria sieci ciepłowniczej przeciętnemu, dygoczącemu z zimna człowiekowi kojarzy się z Armagedonem i ostatecznym zlodowaceniem. W tych dniach, warto jednak odłożyć na bok chwilowe niedogodności i spojrzeć przychylnym okiem na ludzi potrzebujących, żyjących tuż obok nas.

Sprawa, którą chciałbym poruszyć, nie jest może zbyt nośna, nie można powiedzieć, że jest to ratowanie świata i ludzkości, jednak właśnie w tych trudnych dniach jest sprawdzianem z naszego człowieczeństwa. Żyjąc w wielkim mieście (choć pewnie i w mniejszych miejscowościach takie przypadki nie są odosobnione) bardzo często jesteśmy zaczepiania przez bezdomnego, lub innego człowieka mającego niemałe problemy materialne. Bo w końcu, większość z tych, którzy nas zaczepiają na ulicy, to nie są oszczędni milionerzy, starający się w ten sposób wysupłać dodatkowy grosz, lub pomoc. Najczęściej ci ludzie potrzebują naszej pomocy.

Jeśli ktoś z nas gotów jest udzielić im niewielkiej pomocy, która bardzo często ogranicza się do kupna gorącej kawy albo herbaty, czy też niewielkiego ciepłego posiłku, możemy dostrzec, że w chęci niesienia i tak skromnej pomocy, jesteśmy osamotnieni.

W ostatnich, szczególnie trudnych i mroźnych dniach wielokrotnie zderzyłem się z sytuacją, w której wchodząc do (nie ma co ukrywać) podrzędnego baru wraz z osobą bezdomną, z miejsca byłem traktowany również jak bezdomny. Ale akurat pozytywny wizerunek w oczach innych osób nie jest dla mnie najistotniejszą kwestią, więc skrzywioną minę obsługi i gości owego przybytku niewyszukanych rozkoszy podniebienia nie wprawił mnie w najmniejsze zakłopotanie.

Moja chęć zakupu dwóch gorących herbat i zapiekanki, została najpierw skwitowana pytaniem „a ma pan pieniądze?”. Nie mówiąc słowa zapłaciłem rachunek w wysokości 14 zł i po paru minutach na ladzie pojawiły się dwie herbaty w tekturowych kubkach i zapiekanka na tekturowej tacce. Okazało się jednak, że zapiekanka była niezbyt świeża i wyglądała na zapiekankę po przejściach. Bezdomny, który był ze mną w tym lokalu spojrzał na nią, jednak jego głód wygrał z wrażeniami estetycznymi, jakie dostarczyła nam obydwu owa zapiekanka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Marika Mimoza
  • Marika Mimoza
  • 15.02.2012 21:46

..."to co dobre, kiedyś do nas wróci" :-*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Osoba która pomaga potrzebujacemu ,społeczeństwu pokazuje że rozumie potrzebującego. Jest empatyczny. Dzisiaj rozumienie słabego i empatia aby pomóc , społeczeństwo uważa za słabość, głupote. Szczególnie gdy pomagasz sam . Czesto ktoś powie: "Twoja pojedyńcza pomoc nic nie pomoże".
Ale dlatego krytykują bo sami nie mają odwagi i myślą w kategoriach , czy to społeczeństwu się podoba. Dlaczego mi sprowadza do lokalu bezdomnego , zaraz innych klientów odstraszy. Pomoc to odwaga- szczególnie gdy pomagasz sam. Bezdomny tutaj na ziemi referencji nam nie wypisze. To nie prawny wolontariat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten tekst jest jest wyrazem ogromnej wrażliwości autora. Panie Grzegorzu takich ludzi jak pan jest mało, coraz mniej , ale są i to jest ważne.
Małgosiu święte słowa- trudno o człowieka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Stąd chciałem zaapelować o to, byśmy pozostali ludźmi.

Przy tym przypomina mi się werset z pewnego wiersza: "Pełno ludzi, a tak trudno o człowieka"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.