Facebook Google+ Twitter

Trudna miłość, czyli historia o umieraniu. Recenzja "Miłości" Henekego

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-11-04 21:29

Najnowszy obraz Michaela Hanekego pt. "Miłość" przedstawia losy małżeństwa z długoletnim stażem, które zmaga się ze starością. I choć zarys tej historii wydaje się trochę nudny, bardzo zwyczajny, w tym właśnie tkwi zadziwiająca siła filmu.

 / Fot. Plakat filmuHaneke pokazuje skrawek rzeczywistości, który za kilka, kilkanaście bądź kilkadziesiąt lat może stać się naszą rzeczywistością. Paryskie małżeństwo emerytowanych nauczycieli muzyki, George i Anne, żyje ze sobą od kilkudziesięciu lat. Poznajemy je, gdy siedzi w filharmonii na koncercie dawnego ucznia Anny. Bohaterowie są szczęśliwi, eleganccy, kulturalni. I wciąż bardzo zżyci ze sobą. Pewnego dnia, zupełnie nagle, Anne dostaje wylewu. Jej ciągle pogarszający się stan zdrowia sprawia, że życie George'a diametralnie się zmienia. Mężczyzna zaczyna pełnić funkcję czułego opiekuna, nie przestając być do żony wiernym przyjacielem. Nie pozwala na oddanie jej do domu starości, nie godzi się - zgodnie z jej wolą - na odesłanie do szpitala. Choroba staje się więc dla małżeństwa największym i zarazem najtrudniejszym testem dla ich miłości.

Film ten to jednak nie tylko opowieść o miłości, czułości, opiekuńczości. To także, a może przede wszystkim, rozważanie nad tym, jak bardzo jesteśmy w stanie poświęcić się dla drugiej osoby. Gdzie leży granica rezygnacji z siebie dla ukochanej/ukochanego? Reżyser posunął się jeszcze o krok dalej. Pyta nas jak długo można oddać siebie komuś, jak długo jesteśmy w stanie patrzeć na cierpienie bliskiej osoby.

Co znamienne, w "Miłości" nie padają wielkie słowa, wielkie wyznania. Są gesty świadczące o wciąż żywej miłości. I dramat odchodzenia. Historia życia naszych bohaterów jest zapisana w muzyce. George przypomina sobie żonę, gdy zasiadała do fortepianu i grała ulubione utwory.

Nie sposób nie docenić kunsztu duetu aktorskiego. Ich gra, a zwłaszcza kreacja Emmanuelle Riva, jest niesamowita. W pierwszych scenach Riva jest elegancką starszą panią. Idealnie ułożona fryzura, delikatny makijaż. Pod koniec filmu jest nie do poznania. Bezwładne ciało, zdeformowana twarz, na przemian nieobecne lub pełne bólu spojrzenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.